Tragedia w drodze do szkoły. Rodzina zmarłej kwestionuje ustalenia policji
Anna z Chmielowa na Podkarpaciu odwoziła w czwartek swoją córkę do szkoły. Niestety doszło do tragicznego wypadku. W tył ich samochodu uderzyła ciężarówka. Kobieta zginęła, a jej córka odniosła ciężkie obrażenia. Według rodziny ofiary ustalenia policji, co do przyczyn wypadku są niewiarygodne.
Tragiczny wypadek zdarzył się w czwartek (13 października) na drodze krajowej nr 9 w Chmielowie na Podkarpaciu. Portal nowiny24.pl podał, że 40-letnia kobieta odwoziła swoją 11-letnią córkę do szkoły. Dziewczynka miała wystąpić na akademii z okazji Dnia Edukacji Narodowej. Niestety w tył ich samochodu uderzyła ciężarówka.
Do szpitali trafiły matka i córka oraz 32-letni kierowca ciężarówki. Niestety 40-latki nie udało się uratować. Jej córka została ciężko ranna.
Wypadek w Chmielowie. Rodzina zmarłej kobiety kwestionuje ustalenia policji
Policjanci przekazali, że 32-latek był trzeźwy. Według wstępnych ustaleń kierowca samochodu ciężarowego z naczepą najechał na tył osobowego seata, który wyjechał z drogi podporządkowanej na wiadukt. Nie zgadza się z tym rodzina zmarłej, która uważa, że przebieg wydarzeń wyglądał inaczej. - Kwestionujemy i uznajemy za niewiarygodne wstępne ustalenia służb w zakresie przebiegu zdarzenia - przekazał w rozmowie z portalem echodnia.eu radca prawny Mirosław Pyryt, pełnomocnik rodziny śmiertelnej ofiary wypadku.
Rozbieżność dotyczy przyczyny wypadku. Z ustaleń policji wynika, że kierująca seatem nie ustąpiła pierwszeństwa ciężarówce, gdy wyjeżdżała z drogi podporządkowanej. Pyryt przedstawił jednak inną wersję.
- Jadący w kierunku Rzeszowa kierowca ciągnika siodłowego MAN z naczepą, najechał na tył poprzedzającego go samochodu osobowego seat arosa, który oczekiwał na tym samym pasie ruchu na możliwość wykonania manewru skrętu w lewo z drogi krajowej numer 9 w drogę podporządkowaną. Seat poruszał się w tym samym kierunku co pojazd ciężarowy i najprawdopodobniej udzielał pierwszeństwa przejazdu pojazdowi jadącemu z przeciwległego kierunku - przekazał radca prawny Mirosław Pyryt w rozmowie z echodnia.eu. Co istotne, siła uderzenia była tak duża, że seat został zepchnięty na przeciwległy pas.
Jeśli tak wyglądały okoliczności wypadku, oznaczałoby to, że wina leży po stronie kierowcy ciężarówki. - Nasze stanowisko jest poparte materiałem dowodowym, który zostanie zgromadzony w przedmiotowej sprawie. Kluczowym dla rozstrzygnięcia wszelkich wątpliwości pozostanie przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych, który ustali przebieg zdarzenia, oraz kto i jakie zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym naruszył - zaznaczył pełnomocnik rodziny.
Bliscy i znajomi 40-letniej kobiety pożegnali ją w mediach społecznościowych. "Odeszłaś nagle i jeszcze nikt z nas nie wierzy... Czuwaj nad rodziną i nad nami. Dziękujemy za każą chwilę, każdy uśmiech, każdy przyszyty cekinek, każdy wspólny wyjazd" - czytamy na profilu Mażoretki "Diament" z Chmielowa.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET