Afera Epsteina. Co dzieje się w polskim śledztwie? Zapytaliśmy prokuraturę
Mija prawie pół roku od wszczęcia śledztwa w sprawie polskiego wątku afery Jeffreya Epsteina. Prokuratura Krajowa od miesięcy nie informowała o jego efektach. RadioZET.pl zapytało o postępy w sprawie, ewentualne osoby pokrzywdzone oraz to, co udało się ustalić na podstawie dokumentów ujawnionych w USA.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie działania podjęła Prokuratura Krajowa w sprawie afery Epsteina w Polsce.
- Dlaczego prokuratura i ministerstwo nie udzielają szczegółowych informacji o śledztwie.
- Co wykazała analiza materiałów z Departamentu Sprawiedliwości USA w polskim wątku.
10 marca 2026 roku Prokuratura Krajowa wszczęła śledztwo w sprawie tzw. polskiego wątku w aferze Epsteina. Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek mówił wówczas, że śledczy mają już ślady wskazujące na to, że werbunek kobiet odbywał się także w Polsce. Sprawa dotyczy handlu ludźmi, do którego miało dochodzić od 2009 roku do sierpnia 2019 roku na terytorium Polski i innych państw.
Od tamtych informacji minęło blisko pół roku. Prokuratura Krajowa jak dotąd nie przedstawiła żadnych nowych komunikatów dotyczących postępów w śledztwie. RadioZET.pl zwróciło się w tej sprawie z pytaniami do prok. Anny Adamiak.
W pierwszej kolejności chcieliśmy dowiedzieć się, czy w ostatnich miesiącach do zespołu śledczego zgłosiły się osoby pokrzywdzone, a jeśli tak – ile ich było. Zapytaliśmy także, co w kontekście polskiego wątku wykazała dotychczasowa analiza materiałów zamieszczonych na stronach Departamentu Sprawiedliwości USA, opublikowanych na podstawie „Epstein Files Transparency Act”.
Afera Epsteina. Co z polskim śledztwem?
„W prowadzonym postępowaniu w sprawie handlu ludźmi podejmowane są czynności procesowe zgodnie z założeniami i metodologią prowadzenia tej kategorii spraw. Z uwagi na dobro postępowania oraz jego aktualny etap, udzielenie szczegółowych informacji stanowiących odpowiedź na zadane pytania nie jest możliwe” – przekazała nam prok. Adamiak.
Podobnej odpowiedzi udzieliła nam rzeczniczka prasowa Ministerstwa Sprawiedliwości Dominika Ziętara. - Specyfika zespołu jest taka, że w części prokuratorskiej jest tajemnica śledztwa. Natomiast zespół, który pracuje w ministerstwie sprawiedliwości jest objęty klauzulą poufności. W związku z tym także nie możemy udzielać żadnych informacji – przekazała.
Z ustaleń RadioZET.pl wynika, że na nowe oficjalne komunikaty resortu oraz jego szefa Waldemara Żurka trzeba będzie jeszcze poczekać. Można się ich spodziewać najwcześniej jesienią.
W maju portal Onet informował, że śledczym udało się poczynić pierwsze ustalenia w sprawie. Zidentyfikowano kilka osób, które prowadziły korespondencję e-mailową z Jeffreyem Epsteinem oraz jego współpracownikami. Na tym etapie nie wiadomo jednak, w jakim charakterze pojawiają się one w zgromadzonych materiałach.
Pod koniec stycznia amerykański Departament Sprawiedliwości odsłonił kolejną część jednej z najbardziej ponurych historii ostatnich dekad. Do opinii publicznej trafiło około trzech milionów stron dokumentów związanych ze sprawą Jeffreya Epsteina – finansisty, którego nazwisko stało się symbolem skandalu dotyczącego seksualnego wykorzystywania nieletnich.
3 mln stron dokumentów w sprawie Epsteina
Materiały pokazują przede wszystkim, jak rozległa była sieć kontaktów Epsteina. W dokumentach znalazła się jego korespondencja z wpływowymi osobami z różnych części świata, w tym przedstawicielami polityki, biznesu i innych elit. Pojawiają się również wzmianki o wielu znanych postaciach. Samo nazwisko w aktach czy korespondencji nie oznacza jednak udziału w przestępstwach ani nie przesądza o jakiejkolwiek odpowiedzialności.
Epstein po raz pierwszy został skazany w 2008 roku na Florydzie za przestępstwa związane z seksualnym wykorzystywaniem nieletnich. Ponad dekadę później, w 2019 roku, usłyszał federalne zarzuty dotyczące handlu nieletnimi w celu wykorzystywania seksualnego. Do procesu jednak nie doszło. W tym samym roku Epstein zmarł w areszcie.
W marcu tego roku minister sprawiedliwości Waldemar Żurek przekazał, że polska komisja będzie podejmowała współpracę z zespołami istniejącymi już w innych krajach. - Ale my mamy do wykonania bardzo dużo pracy tutaj - wyjaśniał.
„Uzasadnione podejrzenie handlu ludźmi”
Informowano wówczas, że prokuratorzy zapoznali się z materiałami zamieszczonymi na stronie Departamentu Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych, opublikowanymi w oparciu o Epstein Files Transparency Act.
„Przeanalizowane dotychczas dokumenty wskazują na uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa handlu ludźmi (art. 189a § 1 k.k.), w tym na terytorium Polski, polegającego na werbowaniu na terytorium RP bliżej nieustalonych osób pełnoletnich oraz małoletnich płci żeńskiej, w tym obywatelek polskich, poprzez wprowadzanie ich w błąd co do rzeczywistego charakteru przyszłego zatrudnienia za granicą, a następnie organizowaniu ich transportu poza granice RP oraz przekazywaniu innym osobom w celu seksualnego wykorzystania. Wszczęcie śledztwa umożliwia przeprowadzenie pełnego postępowania dowodowego. Jedną z pierwszych decyzji procesowych będzie skierowanie do dwóch państw europejskich wniosków o przekazanie informacji i dowodów w ramach Europejskiego Nakazu Dochodzeniowego (END)” – podała w komunikacie Prokuratura Krajowa.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET