Afera w straży granicznej. Urząd Ochrony Danych Osobowych interweniuje po naszym artykule
Prezes UODO wezwał Komendanta Głównego Straży Granicznej do złożenia wyjaśnień w sprawie wykorzystywania bazy PESEL przez strażników do celów prywatnych. To reakcja na ustalenia portalu RadioZET.pl. Na początku listopada ujawniliśmy skandaliczne praktyki, których mieli się dopuszczać funkcjonariusze straży granicznej.
Jak wynika z komunikatu opublikowanego na stronie Urzędu Ochrony Danych Osobowych, prezes instytucji zapytał Komendanta Głównego Straży Granicznej gen. Roberta Bagana, czy wiadomo mu o wykorzystywaniu bazy PESEL przez strażników do celów prywatnych, a jeśli tak, to co w tej sprawie zrobił. UODO zapewnia, że poważnie traktuje sprawy związane z nieuprawnionym wykorzystywaniem dostępu do baz danych zawierających dane osobowe jak PESEL. Po otrzymaniu wyjaśnień od komendanta SG urząd przeanalizuje sprawę.
RadioZET.pl ujawnia aferę PESEL-ową w Straży Granicznej
Jak ujawniliśmy dwa tygodnie temu, na początku listopada, funkcjonariusze straży granicznej mieli wykorzystywać dane osobowe z bazy PESEL do celów prywatnych. Nie miał być to jednostkowy przypadek. - Dane osobowe sąsiadów, znajomych, ale też adresy zamieszkania np. celebrytów. Sprawdza się dziesiątki, jak nie setki osób, które nie mają związku z prowadzonymi działaniami służbowymi - usłyszeliśmy od jednego ze strażników.
W sierpniu 2022 roku jeden z funkcjonariuszy Komendy Głównej Straży Granicznej poinformował biuro spraw wewnętrznych (BSW) o podejrzeniu bezprawnego sprawdzania danych osobowych w bazie PESEL. To jedyny system, który zbiera tak dużo informacji o wszystkich polskich obywatelach i osobach zamieszkujących na stałe w Polsce. Znajdują się w nim m.in. adres zameldowania, data i miejsce urodzenia, stan cywilny czy informacje o dłuższym pobycie za granicą. Dostęp do tych danych ma szereg instytucji publicznych: policja, służby specjalne czy właśnie straż graniczna.
W grudniu 2022 roku Prokuratura Rejonowa Warszawa-Mokotów wszczęła śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy straży granicznej. Śledczy sprawdzali, czy doszło do bezprawnego, pozasłużbowego sprawdzenia danych osobowych w bazie PESEL. Niespełna pół roku później śledztwo zostało przekazane do Prokuratury Okręgowej w Warszawie i tak trwa już prawie dwa lata.
Strażnicy wciąż z dostępem do bazy PESEL
Sprawę prowadziło w sumie trzech prokuratorów. - Przedmiotowa sprawa w dalszym ciągu znajduje się w fazie in rem (w sprawie - przyp. red.), jednakże większość materiałów koniecznych do podjęcia decyzji merytorycznej została już zgromadzona. W związku z powyższym postępowanie zmierza ku końcowi. W kręgu zainteresowania prokuratury znajduje się kilku funkcjonariuszy straży granicznej i policji - przekazał nam rzecznik prasowy Prokuratory Okręgowej w Warszawie Piotr Skiba.
Tak długi czas śledztwa ma być spowodowany “specyfiką i złożonym charakterem postępowania”. - W jego toku konieczne było przeprowadzenie szeregu czynności o charakterze prawnym, technicznym i faktycznym m.in. niezbędne było ustalenie, czy sprawdzanie danych dokonane przez wskazanych funkcjonariuszy rzeczywiście zostały dokonane i czy nie miało związku z wykonywaniem zadań służbowych - wyjaśniał prokurator Skiba.
Jak ustaliliśmy, żaden z funkcjonariuszy straży granicznej zamieszany w sprawę, nie poniósł jak dotąd konsekwencji dyscyplinarnych. Wciąż mają oni dostęp do bazy PESEL.
Źródło: Radio ZET/UODO
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET