`

Afera w straży granicznej. Urząd Ochrony Danych Osobowych interweniuje po naszym artykule

2 min. czytania
20.11.2024 15:24
Obserwuj nas na Google

Prezes UODO wezwał Komendanta Głównego Straży Granicznej do złożenia wyjaśnień w sprawie wykorzystywania bazy PESEL przez strażników do celów prywatnych. To reakcja na ustalenia portalu RadioZET.pl. Na początku listopada ujawniliśmy skandaliczne praktyki, których mieli się dopuszczać funkcjonariusze straży granicznej.

Straż graniczna
fot. Wojciech Olkusnik/East News

Jak wynika z komunikatu opublikowanego na stronie Urzędu Ochrony Danych Osobowych, prezes instytucji zapytał Komendanta Głównego Straży Granicznej gen. Roberta  Bagana, czy wiadomo mu o wykorzystywaniu bazy PESEL przez strażników do celów prywatnych, a jeśli tak, to co w tej sprawie zrobił. UODO zapewnia, że poważnie traktuje sprawy związane z nieuprawnionym wykorzystywaniem dostępu do baz danych zawierających dane osobowe jak PESEL. Po otrzymaniu wyjaśnień od komendanta SG urząd przeanalizuje sprawę.

RadioZET.pl ujawnia aferę PESEL-ową w Straży Granicznej

Jak ujawniliśmy dwa tygodnie temu, na początku listopada, funkcjonariusze straży granicznej mieli wykorzystywać dane osobowe z bazy PESEL do celów prywatnych. Nie miał być to jednostkowy przypadek. - Dane osobowe sąsiadów, znajomych, ale też adresy zamieszkania np. celebrytów. Sprawdza się dziesiątki, jak nie setki osób, które nie mają związku z prowadzonymi działaniami służbowymi - usłyszeliśmy od jednego ze strażników.

W sierpniu 2022 roku jeden z funkcjonariuszy Komendy Głównej Straży Granicznej poinformował biuro spraw wewnętrznych (BSW) o podejrzeniu bezprawnego sprawdzania danych osobowych w bazie PESEL. To jedyny system, który zbiera tak dużo informacji o wszystkich polskich obywatelach i osobach zamieszkujących na stałe w Polsce. Znajdują się w nim m.in. adres zameldowania, data i miejsce urodzenia, stan cywilny czy informacje o dłuższym pobycie za granicą. Dostęp do tych danych ma szereg instytucji publicznych: policja, służby specjalne czy właśnie straż graniczna.

Redakcja poleca

W grudniu 2022 roku Prokuratura Rejonowa Warszawa-Mokotów wszczęła śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy straży granicznej. Śledczy sprawdzali, czy doszło do bezprawnego, pozasłużbowego sprawdzenia danych osobowych w bazie PESEL. Niespełna pół roku później śledztwo zostało przekazane do Prokuratury Okręgowej w Warszawie i tak trwa już prawie dwa lata.

Strażnicy wciąż z dostępem do bazy PESEL

Sprawę prowadziło w sumie trzech prokuratorów. - Przedmiotowa sprawa w dalszym ciągu znajduje się w fazie in rem (w sprawie - przyp. red.), jednakże większość materiałów koniecznych do podjęcia decyzji merytorycznej została już zgromadzona. W związku z powyższym postępowanie zmierza ku końcowi. W kręgu zainteresowania prokuratury znajduje się kilku funkcjonariuszy straży granicznej i policji - przekazał nam rzecznik prasowy Prokuratory Okręgowej w Warszawie Piotr Skiba.

Tak długi czas śledztwa ma być spowodowany “specyfiką i złożonym charakterem postępowania”. - W jego toku konieczne było przeprowadzenie szeregu czynności o charakterze prawnym, technicznym i faktycznym m.in. niezbędne było ustalenie, czy sprawdzanie danych dokonane przez wskazanych funkcjonariuszy rzeczywiście zostały dokonane i czy nie miało związku z wykonywaniem zadań służbowych - wyjaśniał prokurator Skiba.

Jak ustaliliśmy, żaden z funkcjonariuszy straży granicznej zamieszany w sprawę, nie poniósł jak dotąd konsekwencji dyscyplinarnych. Wciąż mają oni dostęp do bazy PESEL.

Źródło: Radio ZET/UODO

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET