`

Afera w Szpitalu Południowym. Prokuratura ujawnia, jakie zarzuty usłyszał Dawid K.

2 min. czytania
07.10.2026 15:00
Obserwuj nas na Google

Prokuratura poinformowała w środę, że lekarz Dawid K. usłyszał zarzut popełnienia oszustwa na kwotę 583 tys. zł poprzez złożenie nierzetelnych faktur. Chodzi o aferę ze Szpitalem Południowym.

prokuratura, Dawid K.
fot. Michal Sadowski / Forum

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie zarzuty postawiono Dawidowi K.
  • Dlaczego prokuratura prowadzi dwa śledztwa dotyczące szpitala.
  • Co ujawnił portal Zero.pl o Dawidzie K.
  • Dlaczego Dawid K. zrezygnował z członkostwa w Koalicji Obywatelskiej.

Afera wokół Szpitala Południowego. Dawid K. z zarzutami

O tym, że Dawid K. usłyszał zarzuty informowaliśmy we wtorek jako pierwsi. Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Antoni Skiba wyjaśnił, że dotyczy to kilku miesięcy, gdy lekarz Dawid K. był zatrudniony w szpitalu i ma związek z kilkudziesięcioma fakturami przedstawionymi przez medyka. Prokurator zastosował wobec Dawida K. dozór, poręczenie majątkowe w wysokości 200 tys. zł. oraz zakaz opuszczania kraju z zatrzymaniem paszportu. Prok. Skiba poinformował, że poręczenie zostało już wpłacone.

Warszawska prokuratura okręgowa prowadzi dwa śledztwa w sprawie szpitala. Pierwsze dotyczy oszustwa na kwotę ponad pół miliona złotych. Drugie - nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego.

Redakcja poleca

Dawid K. i sprawa Szpitala Południowego

Afera wokół lekarza Dawida K. wybuchła po publikacji portalu Zero.pl, który poinformował, że młody lekarz jako koordynator SOR-u w Szpitalu Południowym, a także radny Koalicji Obywatelskiej warszawskiej dzielnicy Ursus, miał w trakcie specjalizacji z anestezjologii zarobić w ubiegłym roku w placówkach medycznych 1,6 mln zł. Z ustaleń dziennikarzy portalu wynikało też, że na prowadzonym przez niego oddziale politycy KO mieli być przyjmowani bez kolejki, a kompleksowe badania miały być im wykonywane niemal bezpośrednio po dokonaniu przez nich rejestracji.

K. zrezygnował z członkostwa w KO i z mandatu radnego dzielnicy Ursus. Zwrócił też szpitalowi część wypłaconych mu pieniędzy - pół miliona złotych, które szpital musiał mu oddać ze względu na brak możliwości zaksięgowania.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET