Afera wokół zbiornika w Nysie. Nieprawidłowości przy modernizacji, wkroczy prokuratura

2 min. czytania
12.11.2025 16:42
Obserwuj nas na Google

Wody Polskie składają zawiadomienie do prokuratury w sprawie zaniedbań i nieprawidłowości przy modernizacji Zbiornika Nysa w latach 2010–2016. Chodzi o to, że rzeczywiste zrzuty wody mogły być wyższe niż oficjalne pomiary przez niemal dekadę, co mogło przyczynić się do zalania miasta Nysa podczas powodzi w 2024 roku.

Nysa Kłodzka
fot. Filip Naumienko/REPORTER (zdj. ilustracyjne)

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego Wody Polskie zawiadomiły prokuraturę o zrzutach wody ze zbiornika Nysa.
  • Jak zrzuty wody mogły wpłynąć na powódź w Nysie w 2024 roku.
  • Co odkryli naukowcy z Uniwersytetu Przyrodniczego o stanie zbiornika Nysa.
  • Które osoby były odpowiedzialne za modernizację zbiornika w latach 2010-2016.

Zbiornik Nysa. Wody Polskie zawiadamiają prokuraturę

Wody Polskie składają zawiadomienie do prokuratury. Chodzi o  zrzuty wody ze zbiornika Nysa, które mogły być wyższe, niż sugerują to oficjalne dane pomiarowe - i to prawie od dekady. Co gorsza, wspomniane zrzuty mogły przyczynić się do pogorszenia sytuacji podczas powodzi w 2024 roku. Wówczas miasto Nysa zostało zalane. 

"Według raportu niewłaściwa lokalizacja sondy radarowej, służącej do pomiaru wysokości zwierciadła wody, mogła powodować błędne wskazania przekazywane do systemu sterującego. W konsekwencji system mógł realizować większy odpływ wody niż zamierzony" - czytamy w komunikacie Wód Polskich.

Jak dowiedziało się Radio ZET, według obecnych władz Wód Polskich do ewentualnych zaniedbań mogło dojść podczas modernizacji zbiornika w latach 2010-2016, czyli przed powstaniem Wód Polskich. W zawiadomieniu zwrócono uwagę na konkretne osoby, które odpowiadały za tę inwestycję. 

Urządzenia pomiarowe były źle zamontowane?

Już wcześniej do prokuratury trafiło zawiadomienie od naukowców z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu. Badacze na zlecenie Wód Polskich sprawdzili stan zbiornika - to oni ujawnili możliwe błędy związane ze źle zamontowanymi urządzeniami pomiarowymi i sterownikami zbiornika.

"W świetle tych ustaleń istnieje uzasadnione podejrzenie, że na etapie projektowania lub instalacji urządzeń doszło do zaniedbań lub błędów technicznych, które mogły skutkować wadliwym działaniem systemu pomiarowego i sterującego" - dodano w komunikacie.

Jeszcze pod koniec września Stanisław Bar z Prokuratury Okręgowej w Opolu informował, że "z treści dokumentów wynika, że przyczyną zalania miasta Nysa mógł być nadmierny zrzut wody". Według wcześniejszego stanowiska Wód Polskich działanie zbiornika i zrzuty w dopuszczalnej normie nie były przyczyną zalania Nysy. Sprawą zajmą się teraz śledczy, którzy mają odpowiedzieć na pytanie, czy źle zamontowany sprzęt mógł doprowadzić do zagrożenia dla mieszkańców żyjących poniżej tego zbiornika.

Redakcja poleca

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET