`

Afera z raportem, Mróz-Gorgoń mówi o hejcie. „Dostawałam SMS-y co 6 minut"

3 min. czytania
07.10.2026 11:14
Obserwuj nas na Google

Pod koniec sierpnia po głośnej aferze z raportem „Polaków Portret Własny” Barbara Mróz-Gorgoń poinformowała o złożeniu dymisji z funkcji Pełnomocniczki Rządu do spraw promocji marki Polski. W rozmowie z TVN24 opowiedziała o fali hejtu, jaka ją później zalała. – Średnio co 6 minut dostawałam w pierwszych dobach bardzo przykre SMS-y czy maile – powiedziała.

Mróz-Gorgoń
fot. Donald Tusk/X

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego Barbara Mróz-Gorgoń złożyła dymisję.
  • Jakie błędy popełniono w raporcie „Polaków Portret Własny”.
  • Co spowodowało falę hejtu wobec Mróz-Gorgoń.

Afera z raportem „Polaków Portret Własny”. Mróz-Gorgoń tłumaczy

Barbara Mróz-Gorgoń złożyła dymisję z funkcji pełnomocniczki rządu do spraw promocji marki Polski. „Przy tej niewyobrażalnej skali hejtu niemożliwe jest pełnienie tak odpowiedzialnej roli. Mam nadzieję, że ważny dla Polski projekt będzie kontynuowany bez względu na trudności" – pisała pod koniec sierpnia na X. To pokłosie afery z raportem „Polaków Portret Własny”. Wywołał krytykę z powodu błędów i wykorzystania AI. Ekspert od bezpieczeństwa informacji i prywatności Łukasz Olejnik i związany z Instytutem Sobieskiego członek PiS Sebastian Meitz zarzucili autorce szerokie wykorzystanie sztucznej inteligencji przy pisaniu raportu.

W pierwszym wywiadzie po głośnej dymisji Mróz-Gorgoń powtarza, że aferę wywołał przypadkowy błąd. – To brudnopis, cały pech i cały błąd, że został niefortunnie zamieszczony na stronie internetowej. Był to materiał roboczy – mówiła Barbara Mróz-Gorgoń w rozmowie z dziennikarzami TVN24. Wskazała również, że czym innym jest raport „Strategia Marka Polska", a czym innym dokument „Polaków portret własny", z którego pochodziła większość szeroko komentowanych cytatów. 

Redakcja poleca

To za 156-stronnicowe opracowanie „Strategia Marka Polska"  Ministerstwo Sportu zapłaciło w całości 179 tys. zł, z czego Barbara Mróz-Gorgoń otrzymała dwie płatności po 30 tys. zł brutto każda. – Te wnioski są autorskie, oparte na badaniach, które są udokumentowane, są z nich filmy, relacje wideo. Mało tego, ponad 100 osób jest świadkami tego, że te badania się odbywały. Sztuczna inteligencja w tamtym okresie była przeze mnie wykorzystywana do lingwistycznej oprawy [...] – tłumaczyła naukowczyni.

Mróz-Gorgoń o hejcie: „To było wręcz tsunami"

Mróz-Gorgoń wspomniała, że „Polaków portret własny. Raport z badań DNA marki Polska" to „brudnopis [...] niefortunnie zamieszczony na stronie internetowej". Jak twierdzi, w tym miejscu miała się znaleźć prezentacja, którą wygłosiła na konferencji w listopadzie 2025 r. Opracowanie sztucznej inteligencji, które wylądowało na stronie, miało być jedynie notatkami do jej prezentacji.

– Ten dokument stanowił jeden z materiałów roboczych, brudnopis został omyłkowo przeze mnie wysłany i zamieszczony na stronach think tanku Marka Polska. Za co przepraszam i żałuję, że nie dopilnowałam. To absolutnie ludzki błąd. Nie złodziejstwo. W ogóle nie część projektu, za nic tutaj nie zapłacono. To część notatek – przekonywała w wywiadzie Barbara Mróz-Gorgoń. Mimo wszystko po aferze podała się do dymisji, której głównym powodem miała być ogromna fala hejtu.

– Mówimy tutaj nie o dużym hejcie, o jakichś złych wzmiankach w prasie. To było wręcz tsunami. Najpierw złych opinii, później właściwie takiego perpetuum mobile, samonakręcających się, nienawistnych już treści – opowiadała Mróz-Gorgoń w rozmowie z TVN24. – Średnio co 6 minut dostawałam w pierwszych dobach bardzo przykre SMS-y czy maile. Spotykały mnie też rzeczy, które wcześniej wydawały mi się niemożliwe. Że ktoś, kogo kompletnie nie znam, jest w stanie podejść do mnie na stacji benzynowej, opluć mnie i nazwać „szmatą" – dodała. Był to przypadek jednorazowy. – Przy czym zaowocował tym, że później przez wiele dni, nawet w tygodniach to chyba można policzyć, raczej nie wychodziłam z domu – przyznała Mróz-Gorgoń.

Źródło: Radio ZET/TVN24

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET