Skandal z alko-tubkami to nie koniec? "W sklepach wódka leży obok pampersów"
- Alko-tubki to ekstremum, kolejna granica została przekroczona przez korporacje, choć wolę je nazywać "kartelami alkoholowymi". Reklamy są wszechobecne, mamy promocje na alkohol – to wszystko łamie prawo - mówił aktywista Jan Śpiewak, który był gościem najnowszego odcinka podcastu Radia ZET "Machina Władzy". Wymienił też - jego zdaniem - najważniejsze zmiany, które trzeba przeprowadzić w przepisach.
Alko-tubki zszokowały Polaków. Śpiewak: w sklepach wódka leży obok pampersów
Alko-tubki to saszetki z alkoholem przypominające musy owocowe dla dzieci. Ich wprowadzenie do obrotu wywołało ogromny skandal, najpierw w mediach społecznościowych, a następnie wśród polityków. Zareagowali i m.in. premier Donald Tusk i ministra zdrowia Izabela Leszczyna. I choć produkt wycofano już ze sprzedaży, a rząd obiecał uszczelnienie prawa w zakresie handlu alkoholem, to afera nie ucichła. Głos zabrał m.in. Jan Śpiewak, który od dłuższego czasu walczy z nielegalnymi reklamami alkoholu oraz postuluje zaostrzenie przepisów dot. sprzedaży napojów wysokoprocentowych.
- Alko-tubki to ekstremum, kolejna granica została przekroczona przez korporacje, choć wolę je nazywać kartelami alkoholowymi. Reklamy są wszechobecne, mamy promocje na alkohol – to wszystko łamie prawo - mówił aktywista, który był gościem najnowszego odcinka podcastu Radia ZET "Machina Władzy". Przypomniał, że Ustawa o wychowaniu w trzeźwości mówi, że "nie można organizować promocji, która zachęca do nadmiernego spożycia alkoholu" i "promować go w taki sposób, by kojarzył się z sukcesem i relaksem".
Jego zdaniem saszetki z wódą spowodowały takie poruszenie, "bo już tak bardzo kojarzyły się z produktami dla dzieci". - Jeszcze 5 lat temu nie zrobiłoby takiego wrażenia, ale świadomość społeczna wzrosła. Duża w tym zasługa aktywistów, choćby naszej fundacji „Bezpieczna Polska”, ale też zjawiska trzeźwych influencerów, też trudne do wyobrażenia kilka lat temu. Ale wydaje mi się, że to także jest kwestia pokoleniowa, np. pokolenie "Z" bardziej zwraca uwagę na to, że warto zadbać o swoje zdrowie - tłumaczył.
W jego ocenie "ludzie widzą, że alkohol na krótko redukuje stres, ale w dłuższej perspektywie prowadzi do zwiększenia zaburzeń lękowych, powoduje depresje". - Widzimy modę, by z alkoholu rezygnować bądź go radykalnie ograniczać. Ja jestem taką osobą: jak tylko uświadomiłem sobie, jaka to jest trucizna, to pomyślałem „ok, ja tego nie chcę mieć w życiu” - powiedział. Zapytany, czy sam spożywa alkohol, odparł, że w tym roku pił go "tylko dwa razy - na weselach". - O 99 proc. zmniejszyłem spożycie w swoim życiu, nie mam wahań nastrojów, lepiej się wysypiam. Myślę, że takich ludzi jest coraz więcej - przyznał.
"Totalny absurd. Kurier ma chodzić z alkomatem?"
Dlaczego alko-tubki pojawiły się na stoiskach obok musów dla dzieci? - Bo w sklepach nie ma już stoisk alkoholowych. Tylko w marketach jest na to wydzielone miejsce, a jak się wejdzie do dyskontu, to wódka leży obok pampersów. Ten rynek był porządnie deregulowany - wyjaśniał Śpiewak. Zwrócił uwagę na kolejny proces deregulacyjny w przypadku e-handlu. - Wychodzi na to, że to kurier musiałby badać trzeźwość albo wiek osoby, która kupuje alkohol w internecie - zauważył.
To jest totalny absurd, złamanie ustawy, a w dodatku taki gigant jak Allegro ma właśnie wejść na ten rynek. To jest przerażające. Jak ktoś jest w ciągu alkoholowym, to nawet nie będzie musiał wychodzić z domu, żeby kupić coś do picia. A kurier, który ma płacone od paczki, nie będzie ryzykował utraty zarobku ani nie będzie chodził po klientach z alkomatem
Jakie są więc najważniejsze zmiany w prawie, które zdaniem Śpiewaka powinny zostać wprowadzone w życie? Rozmówca podcastu wymienił przede wszystkim: zakaz reklam alkoholu i zakaz sprzedaży alkoholu na stacjach benzynowych. Zaproponował również powiązanie wysokości podatku akcyzowego z inflacją oraz wzrostem płacy minimalnej. Przypomniał również sytuację z początku XXI wieku, gdy akcyza została znacząco obniżona, a w mediach pojawiły się reklamy piwa.
- Ale ważna jest także edukacja i zapewnienie młodym ludziom, zwłaszcza tym mieszkającym w mniejszych ośrodkach, alternatywnej oferty spędzania wolnego czasu, innej niż imprezowanie z alkoholem. W Warszawie czy innym dużym mieście można znaleźć inne rozrywki, w małym miejscowościach jest to dużo trudniejsze - ocenił.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET