`

Burza w sieci po słowach ministry zdrowia w Radiu ZET. "Ona nie zna przepisów"

2 min. czytania
03.10.2024 11:06
Obserwuj nas na Google

Izabela Leszczyna zapowiedziała na antenie Radia ZET uszczelnienie prawa dotyczącego handlu alkoholem. Mówiła m.in. o "wprowadzeniu obowiązku sprawdzenia, czy osoba kupująca jest pełnoletnia". Tylko, że taki przepis już istnieje, a ministra zdrowia de facto przyznała, że jest on nieegzekwowany. Wypowiedź polityczki wywołała w mediach społecznościowych burzę wśród polityków i dziennikarzy.

Leszczyna
fot. Paweł Wodzyński/East News, X (screens)

Leszczyna zapowiada zmiany w ustawie dot. alkoholu. Burza w sieci

Izabela Leszczyna była w czwartek rozmówczynią Bogdana Rymanowskiego w Radiu ZET. Ministra zdrowia wypowiedziała się m.in. na temat afery z alko-tubkami w sklepach, zapowiadając, że prawo zostanie tak uszczelnione, by nie wprowadzać do obrotu alkoholu w takich opakowaniach. Zapowiedziała również inne zmiany w ustawie o wychowaniu w trzeźwości.

- Chcemy ograniczyć dostępność alkoholu na stacjach benzynowych nocą i wprowadzamy przepis, że osoba sprzedająca alkohol ma obowiązek - jeśli ma podejrzenie, że ktoś nie ma 18 lat - sprawdzić, czy dana osoba jest pełnoletnia - mówiła, zaznaczając, że "dziś sprzedawca ma prawo, a nie obowiązek". - Chcemy, by był obowiązek wylegitymować - dodała.

Redakcja poleca

Zwłaszcza ten drugi postulat, o weryfikacji wieku klientów kupujących alkohol, wywołał burzę w mediach społecznościowych. A to dlatego, że taki przepis już istnieje, a szefowa MZ de facto przyznała, że prawo jest w tej kwestii martwe i nieegzekwowane. Posypały się więc komentarze ze strony polityków i dziennikarzy.

"Przecież taki obowiązek już jest. Chcemy konkretnych działań, a nie pozorowanych ruchów. Jest dziura w NFZ? To może czas na podwyżkę akcyzy? Cena wódki się nie zmieniła od 20 lat!!" - skomentował aktywista Jan Śpiewak, znany m.in. z działań na rzecz ograniczenia handlu i reklam związanych z alkoholem.

"Pani minister, niestety, nie zna przepisów. Obowiązuje zakaz sprzedaży alkoholu osobom niepełnoletnim, więc w razie wątpliwości jest obowiązek sprawdzenia wieku, a nie tylko możliwość" - zauważył Patryk Słowik z Wirtualnej Polski.

"Kurczę, to skąd brały się przez lata grzywny i odbiory koncesji za sprzedaż alkoholu nieletnim do tej pory?" - pytał trójmiejski reporter Radia ZET Maciej Bąk.

"Wynaleźć koło na nowo" - w takich słowach na wpis z cytatem z ministry Leszczyny odpowiedział Konrad Wernicki z "Tygodnika Solidarność".

"Kolejny konstytucyjny minister, pani Izabela Leszczyna, komentuje OBOWIĄZUJĄCE DZIŚ PRAWO, «tak, jak je rozumie». To kolejny przykład rządowego «festiwalu» NIEKOMPETENCJI i elementarnej wiedzy" - grzmiał poseł PiS Jerzy Polaczek.

Parlamentarzysta udostępnił również dokładny zapis z art. 15 ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi, o której mowa. Wynika z niej, że obecnie "zabrania się sprzedaży i podawania napojów" osobom: nietrzeźwym, nieletnim bądź na kredyt albo pod zastaw. "W przypadku wątpliwości, co do pełnoletniości nabywcy, sprzedający lub podające napoje alkoholowe uprawniony jest do żądania okazania dokumentu stwierdzającego wiek nabywcy" - czytamy.

Źródło: Radio ZET/X

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET