Atak na uczelni w Warszawie. Nowe informacje. "Zostało przyjęte zawiadomienie"

2 min. czytania
14.05.2025 10:39
Obserwuj nas na Google

W Warszawie doszło do ataku na jednej z uczelni na Ochocie. 31-letni pracownik we wtorek miał zostać uderzony w tył głowy tępym narzędziem. Policja wyjaśnia sprawę i jeszcze w środę ma prowadzić czynności na terenie uczelni. - W tej sprawie wczoraj zostało przyjęte zawiadomienie od pracownika uczelni. Będą prowadzone czynności zmierzające do ustalenia dokładnych okoliczności tego zdarzenia - przekazała w rozmowie z portalem RadioZET.pl asp. Małgorzata Gębczyńska z Komendy Rejonowej Policji Warszawa III.

Radiowóz
fot. Dawid Wolski/East News (zdj. ilustr.)
  • Policja wyjaśnia okoliczności ataku na uczelni na warszawskiej Ochocie
  • 31-letni pracownik uczelni miał zostać uderzony w głowę tępym narzędziem
  • Poszkodowany mężczyzna na razie nie złożył zawiadomienia; zrobił to inny pracownik uczelni

Atak na uczelni w Warszawie

Informacja o ataku na prywatnej uczelni na Ochocie w Warszawie po raz pierwszy pojawiła się we wtorek na profilu Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego i Transportu Sanitarnego "Meditrans" na portalu X. "Po 11.00 na jednej z uczelni mężczyzna został zaatakowany w potylicę tępym narzędziem. Pacjent odmówił hospitalizacji" - napisano we wpisie, który nie jest już dostępny na profilu "Meditrans".

Poszkodowany mężczyzna to 31-letni pracownik uczelni, który ostatecznie trafił do szpitala. - Wczoraj ta osoba pierwotnie odmówiła przejazdu do szpitala. Po jakimś czasie jednak ponownie został wezwany zespół ratownictwa medycznego. 31-letni mężczyzna zdecydował, że uda się do szpitala celem hospitalizacji. Po wstępnych badaniach okazało się, że tej hospitalizacji nie wymaga i został wypisany do domu - przekazała w środę w rozmowie z portalem RadioZET.pl asp. Małgorzata Gębczyńska ze stołecznej policji.

Redakcja poleca

Policja wyjaśnia sprawę ataku na pracownika uczelni

Policja w środę ma prowadzić dalsze czynności na uczelni w związku z zawiadomieniem od innego pracownika. Poszkodowany na tę chwilę sam nie złożył zawiadomienia. - W tej sprawie wczoraj zostało przyjęte zawiadomienie od pracownika uczelni. Będą prowadzone czynności zmierzające do ustalenia dokładnych okoliczności tego zdarzenia. Jest jeszcze za wcześnie, by mówić o jakiejkolwiek kwalifikacji prawnej. Na ten moment nie mamy zawiadomienia od poszkodowanego mężczyzny. Policjanci muszą ustalić okoliczności i wtedy dopiero będzie kwalifikacja prawna - dodała asp. Gębczyńska.

Policja na tę chwilę nie podaje informacji o napastniku. - Na razie jest zbyt wcześnie. W momencie interwencji mężczyzna nie był w stanie przybliżyć rysopisu tej osoby i podać szczegółów zdarzenia. Najpierw musimy więc ustalić wszystkie okoliczności zdarzenia i to, jak do niego doszło - dodaje Gębczyńska.

Do sytuacji doszło niespełna tydzień po brutalnym zabójstwie na Uniwersytecie Warszawskim. W środę wieczorem 22-letni student wydziału prawa UW zaatakował siekierą 53-letnią portierkę. Kobieta nie przeżyła ataku i zmarła na miejscu. Na pomoc kobiecie ruszył 39-letni pracownik Straży UW, który w ciężkim stanie trafił do szpitala. Mieszko R. usłyszał w tej sprawie trzy zarzuty.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET