Atak nożem po koncercie we Włocławku. Nowe informacje z prokuratury

2 min. czytania
15.06.2026 15:51
Obserwuj nas na Google

Prokuratura bada okoliczności ataku z użyciem noża, do którego doszło w maju we Włocławku po koncercie zespołu Ich Troje. Dwie osoby trafiły do szpitala. Wiemy, w jakim są stanie i na jakim etapie jest prowadzone w tej sprawie śledztwo.

Policja
fot. Marysia Zawada/REPORTER (zdj. ilustr.)

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak doszło do ataku nożem po koncercie Ich Troje we Włocławku.
  • Co ustaliła prokuratura w sprawie ataku nożem.
  • Które osoby zostały zatrzymane i jakie zarzuty im postawiono.

Atak nożem po koncercie Ich Troje we Włocławku

Do zdarzenia doszło 3 maja w okolicach Starego Rynku we Włocławku, gdzie chwilę wcześniej odbywał się koncert zespołu Ich Troje. Jak relacjonowały lokalne media, 38-letni mężczyzna miał ugodzić nożem 44-letnią kobietę, a następnie próbował uciec. W pościg za nim ruszyli świadkowie zdarzenia. W jednej z bocznych uliczek mieli go pobić i również ugodzić nożem. Obie ranne osoby trafiły do szpitala w ciężkim stanie. 

W sprawie zatrzymano 37-letniego Dawida S. i 46-letniego Pawła B. Według ustaleń prokuratury pierwszy z nich miał przytrzymywać 38-letniego Pawła K., podczas gdy drugi uderzał nożem. Obaj usłyszeli zarzuty dotyczące spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu w postaci choroby realnie zagrażającej życiu i zostali aresztowani na 3 miesiące. Dla Pawła B. było to działanie w warunkach recydywy. Jeden z zatrzymanych nie przyznał się do winy, drugi przyznał się częściowo.

Redakcja poleca

Jakie są ustalenia prokuratury?

Prokuratura na początku śledztwa podkreślała, że Paweł K., który ze zdarzenia wyszedł z kilkoma ranami kłutymi, jest przesłuchiwany w charakterze podejrzanego. To, czy wcześniej sam ugodził nożem 44-latkę, jest wciąż wyjaśniane. Wiemy, w jakim stanie zdrowia są obecnie zarówno 38-latek, jak i 44-letnia kobieta. Jak przekazał nam prok. Arkadiusz Arkuszewski z Prokuratury Okręgowej we Włocławku, oboje wyszli już ze szpitala. - Są zdrowi i ich życiu nie zagraża żadne niebezpieczeństwo - dodał.

Udało nam się dowiedzieć, że mężczyzna nie usłyszał na razie zarzutów. Prokuratura wciąż bowiem czeka na opinie biegłych, które pozwolą na ustalenie dokładnych okoliczności zdarzenia. - Czekamy na opinię z badań genetycznych i fonoskopijną - wyjaśnił w rozmowie z portalem RadioZET.pl przedstawiciel włocławskiej prokuratury. Sprawa wciąż jest wyjaśniana.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET