Awantura o 80 zł. Szpital chce od pacjentów dodatkowej zapłaty za opiekę
Specjalistyczny Miejski Szpital w Toruniu poinformował o wprowadzeniu opłaty za dodatkową pracę pielęgniarek. Cena to 80 złotych za godzinę. Kontrowersje budzi zakres dodatkowych obowiązków, a więc na przykład monitorowanie czynności życiowych pacjenta. Toruńska placówka tłumaczy, dlaczego takie punkty znalazły się w rozpisce usług wykraczających poza wliczoną opiekę zdrowotną.
Dodatkowa praca pielęgniarek w toruńskim szpitalu płatana. 80 złotych za godzinę
Informacja o płatnych usługach pielęgnacyjnych, które można zamówić w szpitalu miejskim w Toruniu, wywołała duże kontrowersje. Gdy na wyjątkowo popularnym facebookowym profilu „Służby w akcji” został opublikowany wpis ze zdjęciem informacji z tablicy ogłoszeń toruńskiej placówki, w sieci zawrzało. Zgodnie z ogłoszeniem, w skład dodatkowych usług pielęgnacyjnych mają bowiem wchodzić między innymi: pomoc w zaspokajaniu potrzeb fizjologicznych, toaleta ciała, toaleta przeciwodleżynowa, karmienie i pojenie, monitorowanie czynności życiowych i obserwacja pacjenta, mobilizowanie do podejmowania aktywności fizycznej i psychicznej zgodnej ze stanem pacjenta, czuwanie nad bezpieczeństwem.
Większość internautów zauważyła, że część wymienionych usług – zwłaszcza czuwanie nad bezpieczeństwem oraz monitorowanie czynności życiowych – powinna być realizowana przez cały okres pobytu pacjenta w szpitalu bez konieczności uiszczenia dodatkowej opłaty przez zainteresowanego, czy też jego bliskich. „Nie zapłacisz 80 zł na godzinę, nie będziemy monitorować twoich czynności życiowych. Przecież to jest skandal” – zauważył jeden z użytkowników Facebooka.
Szpital się tłumaczy. „Mamy obowiązek o tym informować”
Portal money.pl poprosił o komentarz Specjalistyczny Miejski Szpital w Toruniu. „Zgodnie z przepisami pacjent ma prawo do dodatkowej opieki pielęgniarskiej, która wykracza poza opiekę zdrowotną, Jeśli rodzina pacjenta uważa, że taka dodatkowa pomoc jest potrzebna, może z niej skorzystać i my mamy obowiązek o tym informować” - wyjaśniał Eryk Milarski, rzecznik toruńskiego szpitala w rozmowie z money.pl.
Eryk Milarski zwrócił uwagę na to, że czynności wypisane w informacji są dodatkowo płatne ze względu na to, kto je realizuje. „Ważne jest to, że usługa nie jest świadczona przez pielęgniarki, które są na dyżurach w szpitalu. Zgłaszają się do niej pielęgniarki, które np. w danym dniu mają wolne” – podkreślił rzecznik toruńskiego szpitala.
Władze Torunia reagują. „Powołanie zespołu kontrolnego”
Kontrowersje, które wywołało ogłoszenie toruńskiego szpitala, nie spodobały się władzom miasta. W czasie briefingu prasowego do sprawy odniósł się bowiem prezydent Paweł Gulewski. „Podjąłem decyzję w formie zarządzenia o powołaniu zespołu kontrolnego, który zbada sprawę dodatkowych usług pielęgnacyjnych w szpitalu miejskim. Korzystając z moich prerogatyw, skierowałem też panią Justynę Wileńską, dyrektorkę placówki, na zaległy urlop wypoczynkowy. Będzie go wykorzystywać od 27 maja do 12 czerwca” – zaznaczył włodarz.
Głos zabrała także Dagmara Zielińska, zastępczyni prezydenta miasta, która zajmuje się między innymi ochroną zdrowia. Dagmara Zielińska podkreśliła, że działania szpitala były zgodne z prawem. „Podstawa prawna w ogłoszeniu jest rzeczywiście prawidłowa, bo pacjent ma prawo do dodatkowej opieki pielęgnacyjnej, która nie wchodzi w zakres usług realizowanych w ramach NFZ. Mogło ono jednak wprowadzać pacjentów i ich rodziny w błąd – wytłumaczyła.
Źródło: Radio ZET/Dziennik Toruński/money.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET