Awantura pod pomnikiem smoleńskim. Policja ostrzega Kaczyńskiego i polityków PiS
"Nikt nie stoi ponad prawem. Jeśli ujawniamy przypadki naruszenia norm prawnych przez osoby posiadające immunitet, kierujemy do marszałka Sejmu wniosek o jego uchylenie" - czytamy w komunikacie policji po awanturze, do której doszło podczas miesięcznicy smoleńskiej w niedzielę 10 marca. Na pl. Piłsudskiego doszło do przepychanek pomiędzy politykami PiS, a przeciwnikami partii Jarosława Kaczyńskiego.
W niedzielę 10 marca doszło do kolejnej awantury pod pomnikiem ofiar tragedii smoleńskiej w Warszawie pomiędzy politykami Prawa i Sprawiedliwości a przeciwnikami dzisiejszej opozycji. Jarosław Kaczyński i jego partyjni koledzy chcieli zabrać spod monumentu na pl. Piłsudskiego wieniec, który uderzał w Lecha Kaczyńskiego.
Awantura w miesięcznicę smoleńską. Okrzyki pod pomnikiem
Podczas miesięcznicy smoleńskiej przeciwnicy PiS skandowali hasła takie jak: "gryzie cię sumienie", "sumienia nie zagłuszysz”, „kiedy skończysz tę szopkę", "gdzie jest wrak?", "skończ te kłamstwa, minęło 14 lat", "Kamiński do więzienia... Wąsik też". W mediach społecznościowych pojawiło się nagranie, na którym widać przepychanki pod pomnikiem ofiar katastrofy smoleńskiej.
Zbigniew Komosa, przedsiębiorca z Warszawy, który podczas każdej miesięcznicy składa wieniec na pl. Piłsudskiego relacjonował, że "nie działo się nic nowego". - Jak zwykle, miał być przeprowadzony przemocowy atak na wieniec, który obywatele składają tu co miesiąc. Tym razem w wykonaniu polityków PiS - Marka Suskiego i Jarosława Kaczyńskiego. Na ich nieszczęście, uniemożliwiliśmy im to - powiedział.
- Staliśmy przy wieńcu, "straż porządkowa 2024" próbowała nas stąd przepchnąć. Nie podobało im się to, że wieniec trafił pod pomnik - relacjonował. Dodał, że następnie poseł PiS Marek Suski próbował zabrać wieniec. - Uniemożliwiono mu to - zaznaczył. - Było tłoczno i zrobiło się niebezpiecznie - dodał Komosa. Do wieńca podszedł też Jarosław Kaczyński, padły słowa: "znowu PiS-owskie bydło kradnie nasz wieniec".
Policja reaguje. "Nikt nie jest ponad prawem"
Do sprawy odniosła się w mediach społecznościowych warszawska policja. "Podczas zabezpieczeń często dochodzi do naruszeń prawa. Również przez osoby posiadające immunitet. Takie zachowania są przez nas rejestrowane. Gdy ujawnimy przypadki naruszenia norm prawnych przez osoby posiadające immunitet, kierujemy do marszałka Sejmu wniosek o jego uchylenie" - napisała policja.
"Dotyczy to wszystkich wydarzeń. Zarówno w czasie zgromadzeń w trybie zwykłym, jak również tych mających charakter cykliczny, a odbywających się 10 dnia każdego miesiąca. Nikt nie jest ponad prawem" - czytamy w dalszej części komunikatu.
Źródło: Radio ZET/Policja.pl
- 25 lat Polski w NATO. Były dyplomata: "Polska mogła być członkiem-założycielem Sojuszu"
- Putin dostał komunikat od Bidena. Zrezygnował wówczas z ataku nuklearnego
- Atak Rosji na Polskę w najbliższych miesiącach? Szef MON rozważa "każdy scenariusz"
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET