`

Blokowanie pilotki, śmierć majora i uziemiony śmigłowiec za 50 mln zł. Nowe wątki w śledztwie

4 min. czytania
17.09.2026 06:02
Obserwuj nas na Google

Doświadczona funkcjonariuszka Straży Granicznej od miesięcy nie może odnowić uprawnień pozwalających jej pilotować najnowocześniejszy śmigłowiec w formacji. W efekcie maszyna za blisko 50 mln zł stoi niemal nieużywana. Dyrektorowi Biura Lotnictwa to nie przeszkadza. W sprawie toczy się śledztwo, choć jego główny bohater niedawno zmarł. Pojawiły się za to nowe wątki. RadioZET.pl poznało szczegóły.

Problemy lotnictwa Straży Granicznej
fot. NewsLubuski/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie nowe wątki pojawiły się w śledztwie dotyczącym blokowania pilotki SG.
  • Dlaczego Straż Graniczna zmaga się z brakiem pilotów.
  • Co uniemożliwia funkcjonariuszce ponowne zdobycie uprawnień pilota.
  • Jakie środki podejmuje MSWiA, by ratować dramatyczną sytuację kadrową lotnictwa SG.

Kolejni świadkowie, tysiące stron dokumentów i spore rozbieżności w zeznaniach. Tak obecnie wygląda śledztwo w sprawie niedopuszczenia A., funkcjonariuszki Straży Granicznej do egzaminu na przedłużenie uprawnień pozwalających jej pilotować śmigłowiec EC 135. To najnowocześniejsza maszyna w formacji, kupiona za 46 mln zł. Mimo tak drogiego zakupu, dziś nie ma ani jednego funkcjonariusza, który może nią latać.

Do tego kilka dni temu zmarł mjr Jerzy Przybyłek, były szef personelu Biura Lotnictwa SG, który po ujawnieniu przez nas afery przeszedł na emeryturę. Prokuratura od miesięcy wnikliwie przygląda się jego decyzjom wobec A.  Wydawało się, że po śmierci mjra Przybyłka śledztwo się może się zakończyć. Ale prokuratura tak nie postąpiła. W śledztwie pojawiło się kilka nowych, ciekawych wątków. Zeznania niektórych funkcjonariuszy potwierdzają wersję A., że była blokowana bez żadnego powodu. A przełożeni na to nie reagowali. Jest też kwestia płacenia zewnętrznym podmiotom za zadania, które przy dobrym zarządzaniu mogli robić funkcjonariusze – mówi RadioZET.pl osoba znająca kulisy śledztwa.

Kto odpowie za blokowanie pilotki SG? Śledztwo trwa

Rzeczywiście, śmierć mjra Przybyłka nie zatrzymała postępowania prokuratury. - Śledztwo jest w dalszym ciągu prowadzone. Obecnie jest na etapie przesłuchiwania kolejnych świadków w sprawie. Jego termin upływa 3 listopada - informuje prokurator Piotr Skiba, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Jak zaznacza, postępowanie jest prowadzone w sprawie, a nie przeciwko komuś. Na pytanie o możliwość rozszerzenia śledztwa, w kontekście odpowiedzialności innych osób, za niedopuszczenie pilotki do egzaminu prokurator nie odpowiada wprost. - Prawidłowa ocena prawno-karna zachowań objętych niniejszym śledztwem możliwa będzie po wykonaniu zaplanowanych czynności procesowych – ucina rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Przypomnijmy, że sprawa ma swój początek w maju 2025 roku. Wówczas A., funkcjonariuszka Biura Lotnictwa miała odnowić uprawnienia pozwalające jej pilotować śmigłowiec EC 135. W ostatniej chwili nie dopuścił jej do egzaminu wspomniany już były szef personelu BL SG mjr Jerzy Przybyłek. W efekcie w służbie został tylko jeden funkcjonariusz z uprawnieniami na ten halikopter. Ten w maju uległ jednak kontuzji, która uniemożliwia latanie. Do służby już wprawdzie wrócił, ale nadal nie pilotuje śmigłowca. 

Straż Graniczna ratuje się cywilnymi pilotami. Jednak z naszych informacji wynika, że śmigłowiec, stacjonujący w bazie w Huwnikach na Podkarpaciu, jest wykorzystywany sporadycznie.

Redakcja poleca

Dramatyczna sytuacja lotnictwa SG. Nawet MSWiA przyznaje 

- A., już kilka razy zwracała się do dyrektora Biura Lotnictwa płk Grzegorza Pietyry, by pozwolił jej podejść do egzaminu i odnowić uprawnienia. Bez skutku. Odpowiedź jest na zasadzie „nie bo nie”. Niedawno została też przeniesiona do innego wydziału, kilkaset kilometrów od domu. Tak właśnie traktuje się doświadczonych funkcjonariuszy, z uprawnieniami do pilotowania wielu typów maszyn. A później będzie wielkie zdziwienie, że któryś ze śmigłowców nie będzie mógł polecieć na akcję, bo nie ma ludzi – mówi nam jeden z funkcjonariuszy SG, który zna sprawę. Tę wersję potwierdziliśmy w innych źródłach.

Sytuacja kadrowa lotnictwa Straży Granicznej w ostatnich latach stała się dramatyczna. Nasi rozmówcy podkreślają, że to nie tylko efekt niższych niż w lotnictwie cywilnym pensji, ale też fatalnego zarządzania, częstych zmian kierownictwa, ale też blokowania chętnych do szkolenia. Poprawa miała nastąpić z objęciem funkcji szefa Biura Lotnictwa przez płk Grzegorza Pietyrę. Stało się to w sierpniu ubiegłego roku. Podczas indywidualnych rozmów z funkcjonariuszami miał zapewniać, że będą mogli się szkolić i zdobywać nowe uprawnienia. Jednak rzeczywistość okazała się inna, a sytuacja kadrowa nadal jest zła.

Wprost przyznaje to nawet MSWiA, nadzorujące służbę. W maju w Sejmie wiceszef resortu Czesław Mroczek mówił, że w lotnictwie SG jest 97 etatów, z czego obsadzone zaledwie 63. To nie oddaje całego obrazu fatalnej sytuacji. Spora część to etaty administracyjne, mechaników i operatorów systemów. Pilotów jest zaledwie kilkunastu.

Według MSWiA rozwiązaniem problemu ma być służba kontraktowa. To oferta skierowana do byłych funkcjonariuszy, ale też cywili z odpowiednimi uprawnieniami. „Od 1 października r. wprowadzamy służbę kontraktową w lotnictwie SG oraz ułatwiamy zatrudnianie specjalistów w Komendzie Głównej. Cel? Większa elastyczność i pozyskanie ekspertów z unikatowymi umiejętnościami.” - informuje MSWiA w portalach społecznościowych.

Nie ma nim kto latać
Fot. Straż Graniczna
Śmigłowiec EC135 w służbie Straży Granicznej

Straż Graniczna nie odpowiada na kluczowe pytania

O postępowanie Biura Spraw Wewnętrznych SG w sprawie nieprawidłowości związanych z niedopuszczeniem funkcjonariuszki do egzaminu, ewentualnej odpowiedzialności innych osób z kierownictwa BL SG, blokowanie rozwoju funkcjonariuszy i służbę kontraktową zapytaliśmy mjr Annę Sobieską-Tekień, rzeczniczkę prasową Komendanta Głównego Straży Granicznej.

Odpowiedź jest lakoniczna. Rzeczniczka tłumaczy, że postępowanie jest prowadzone pod nadzorem prokuratury i to ona powinna udzielać informacji. „Straż Graniczna nie jest uprawniona do przekazywania informacji dotyczących szczegółów prowadzonego postępowania.” - informuje mjr SG Sobieska-Tekień.

Rzeczniczka nie chce też odpowiedzieć na pytania dotyczące A. Jak twierdzi, również nie pozwalają jej na to przepisy. „W zakresie przedłużenia uprawnień lotniczych funkcjonariuszy oraz możliwości wykonywania przez nich czynności lotniczych informuję, że Straż Graniczna nie komentuje indywidualnej sytuacji poszczególnych pilotów, jeżeli informacje te mogłyby prowadzić do ujawnienia danych objętych ochroną. Wynika to zarówno z obowiązujących przepisów dotyczących ochrony danych osobowych, jak i z charakteru stosunku służbowego funkcjonariuszy.”

Czy służba kontraktowa rozwiąże problemy lotnictwa SG. Dziś na to pytanie trudno odpowiedzieć. Mjr Sobieska-Tekień informuje, że rozwiązanie „jest elementem szerszych zmian legislacyjnych dotyczących funkcjonowania lotnictwa służb porządku publicznego”. Jak dodaje „Służba kontraktowa w Lotnictwie Straży Granicznej będzie stanowiła dodatkową możliwość pozyskiwania do służby personelu posiadającego kwalifikacje i doświadczenie niezbędne do wykonywania zadań lotniczych”. Nie wiadomo czy i w jakim stopniu rozwiąże to problemy lotnictwa SG. 

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET