`

Burza o nowy zakaz w szkole. Psycholog: „Frustracja nie powinna dziwić"

4 min. czytania
02.09.2026 15:46
Obserwuj nas na Google

Zakaz używania telefonów w szkołach nie poprawi ocen uczniów – twierdzi Hubert Szymczak, psycholog enel-med. Może jednak dać im coś równie cennego: przestrzeń na skupienie i nudę. – Nie należy jednak oczekiwać, że samo schowanie urządzeń do plecaków poprawi wyniki w nauce czy rozwiąże problemy młodych ludzi – podkreśla ekspert.

Dzieci
fot. Wojciech Olkusnik/East News – zdj. ilustracyjne

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Nowe przepisy zakazujące używania telefonów w szkołach i przedszkolach weszły w życie od 1 września 2026 roku.
  • Psycholog Hubert Szymczak wskazuje, że zakaz może promować rozwój umiejętności społecznych wśród uczniów.
  • Opinie rodziców są podzielone; niektórzy uważają, że zakaz ogranicza swobodę, inni widzą w nim sposób na unikanie uzależnień od telefonu.

W lipcu Senat bez poprawek przyjął ustawę dotyczącą korzystania z telefonów komórkowych w szkołach i przedszkolach. Przepisy weszły w życie od 1 września 2026 roku. Ustawa przewiduje „wprowadzenie zakazu korzystania przez dzieci w przedszkolach oraz uczniów szkół podstawowych z telefonów komórkowych – zarówno na terenie przedszkola lub szkoły, jak i podczas zajęć edukacyjnych poza nimi". Przepisy przewidują wyjątki m.in. związane z nauką, zdrowiem czy nagłym kontaktem z rodzicem. Hubert Szymczak, psycholog enel-med podkreśla, że prawdopodobnie zakaz nie poprawi wyników w nauce, może jednak zrobić dla uczniów coś ważniejszego.

Od 1 września zakaz korzystania z telefonów w szkołach

W ocenie eksperta stała obecność telefonu rzeczywiście może utrudniać koncentrację. – I nie chodzi tylko o sytuację, kiedy uczeń korzysta z niego podczas lekcji. Czasem wystarczy powiadomienie, podświetlony ekran albo sama świadomość, że urządzenie leży obok i w każdej chwili można po nie sięgnąć – mówi psycholog. – Uczeń musi więc nie tylko skupiać się na tym, co dzieje się na lekcji, ale też powstrzymywać impuls, żeby sprawdzić telefon. To również kosztuje uwagę – dodaje.

Tym samym telefon staje się konkurencją dla nauczyciela. Jednak – w ocenie eksperta – to, że nagle zniknie z ławki, wcale nie poprawi automatycznie wyników w nauce. Na koncentrację wpływ ma wiele innych czynników, w tym stres, motywacja, sen, sposób prowadzenia zajęć czy indywidualna sytuacja danego dziecka. Smartfon to tylko jeden z elementów całej układanki. – Z psychologicznego punktu widzenia szczególnie ciekawy jest dla mnie nie sam czas lekcji, ale to, co wydarzy się na szkolnym korytarzu – mówi Szymczak. 

Redakcja poleca

W szkole dzieci i nastolatki uczą się funkcjonowania z innymi ludźmi: trzeba podejść do kogoś i zacząć rozmowę, poradzić sobie z konfliktem, niezręcznością, nudą czy chwilowym poczuciem samotności. – Smartfon daje bardzo prostą drogę ucieczki od każdej z tych sytuacji. Nudzę się, więc patrzę w ekran. Nie wiem, z kim porozmawiać, wyciągam telefon. Pokłóciłem się z kolegą, znowu mogę się w nim schować. Problem zaczyna się wtedy, gdy ekran staje się pierwszą odpowiedzią na każdą nudę, napięcie czy niepewność – wyjaśnia psycholog. Dziecko nie ma wówczas możliwości, by poćwiczyć, jak radzić sobie z emocjami. Dlatego kilka godzin bez telefonu może mieć sporą wartość społeczną. 

Burza o nowy zakaz. „Kto to wymyślił?"

Wprowadzenie zakazu telefonów w szkołach wywołuje dużo emocji. Zdania rodziców na ten temat są mocno podzielone. – Kto to wymyślił? Wychowaniem dziecka zajmują się rodzice, a nie szkoła. W domu razem z mężem uczę córki, że we wszystkim musi być umiar. Korzystają z mediów społecznościowych, ale ich życie się wokół tego nie kręci. Uprawiają sport, mają różne inne hobby. Jest czas na rozrywkę, ale i czas na naukę. Takich rzeczy uczy się dzieci poprzez rozmowę, a nie wprowadzanie durnych zakazów – mówi w rozmowie z RadioZET.pl pani Agnieszka. Ponadto, jej zdaniem, taki zakaz może mieć efekt odwrotny od zamierzonego. 

– Dzieciaki po kilku lekcjach wrócą do domu i rzucą się na te telefony, bo skoro jutro też na kilka godzin się im tego zabroni, to będą chciały sobie „na zapas" pokorzystać. To jedna sprawa, dalej: kto i jak będzie egzekwował zakaz? Czy, jeśli moa córka ma gorszy dzień i chce mi o tym napisać na Messengerze, to przyjdzie nauczyciel i wyrwie jej ten telefon z ręki, bo nie wolno? No litości – dodaje poirytowana. 

Zupełnie odmienne zdanie na ten temat ma pan Wojciech. – Jak najbardziej jestem za zakazem. Dzieci od rana do wieczora chłoną rzeczywistość, która jest nieprawdziwa. W szkole zamiast rozmawiać z kolegami i koleżankami to oglądają rolki na Instagramie. Moim zdaniem na dobre im to wyjdzie, krzywda im się przecież nie dzieje, nie bądźmy przewrażliwieni – twierdzi. – Prawdziwym zagrożeniem jest uzależnienie od telefonu. Jak już dziecko do niego przywyknie, to we wczesnej dorosłości nie będzie miało łatwo – ocenia pan Wojciech. 

„Frustracja nie powinna szczególnie dziwić"

Psycholog Hubert Szymczak uważa, że nie należy robić z telefonu wroga. W jego ocenie złość dziecka po odebraniu mu urządzenia nie musi być od razu sygnałem uzależnienia. – Jeśli zabieramy młodemu człowiekowi coś, co jest przyjemne, znajome i dostępne niemal bez przerwy, frustracja nie powinna szczególnie dziwić – zaznacza. Znacznie ważniejsze jest to, jaką funkcję telefon pełni w życiu konkretnego dziecka.

– Czy jest przede wszystkim rozrywką i narzędziem kontaktu ze znajomymi, czy stał się także podstawowym sposobem radzenia sobie z nudą, samotnością, lękiem czy napięciem? Nie robiłbym więc z nowych zasad wojny z telefonami – podkreśla ekspert. Jego zdaniem skuteczniejszy będzie przewidywalny system: uczeń wie, kiedy odkłada urządzenie, kiedy może z niego skorzystać i jakie są wyjątki.

– Równolegle potrzebna jest edukacja cyfrowa, bo po wyjściu ze szkoły telefon znowu wróci do jego ręki. Sam zakaz niewiele nauczy. Dobrze wprowadzona zasada może natomiast stworzyć dzieciom kilka godzin dziennie z mniejszą liczbą bodźców walczących o ich uwagę i więcej przestrzeni na ćwiczenie koncentracji, samokontroli oraz zwyczajnego bycia z innymi ludźmi – podsumowuje Hubert Szymczak, psycholog enel-med.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET