`

15-letnia Emilka zginęła na torach. Nowe ustalenia. "To miało być wyzwanie"

2 min. czytania
09.05.2024 12:57
Obserwuj nas na Google

Mijają trzy tygodnie od śmierci 15-letniej Emilki z Bydgoszczy. Dziewczyna zginęła pod kołami tramwaju na przystanku przy ul. Fordońskiej. "Gazeta Wyborcza" dotarła do zeznań jej rówieśnika, podejrzanego o doprowadzenie do nieszczęśliwego wypadku.

15-letnia Emilka zginęła pod kołami tramwaju w Bydgoszczy
fot. ALEX MARCINOWSKI / SUPER EXPRESS/AGENCJA SE/East News

Nowe fakty w sprawie tragedii w Bydgoszczy. "Miało to być takie wyzwanie"

Emilka czekała na tramwaj na przystanku przy ul. Fordońskiej. Uczennica VIII LO w Bydgoszczy stała tam wraz z grupą swoich rówieśników, kiedy doszło do tragedii. 15-latka zginęła pod kołami pojazdu. Już pierwsze ustalenia wskazywały na to, że był to nieszczęśliwy wypadek.

Nowe informacje w sprawie przekazała "Gazeta Wyborcza". Badający okoliczności zdarzenia policjanci mieli ponownie przesłuchać 15-latka, który jest podejrzewany o doprowadzenie do wypadku. - Przekazał, że przyszedł na przystanek, gdzie czekała na niego jego dziewczyna - powiedział "Gazecie Wyborczej" jeden z funkcjonariuszy.

Redakcja poleca

- Koledzy z klasy razem z Emilką stali kilka metrów dalej. Jeden z przyjaciół chłopaka namówił nastolatkę, żeby złapała go za rękę, miało to być takie wyzwanie lub jak kto woli challenge. Chłopak odruchowo ją odepchnął. Tak nieszczęśliwie, że wpadła wprost pod nadjeżdżający tramwaj - dodał policjant.

Na wersję z nieszczęśliwym wypadkiem już wcześniej wskazywała analiza monitoringu tramwaju. Potwierdziła ona też, że motorniczy tramwaju nie miał szans jej zapobiec. - Motorniczy zareagował natychmiast, dziewczyna znalazła się na torowisku jakieś dwa metry przed tramwajem, więc nawet jego błyskawiczna reakcja nie mogła w żaden inny sposób tego zdarzenia dalej potoczyć - mówił w rozmowie z TVP3 Bydgoszcz Piotr Bojar, prezes Miejskich Zakładów Komunikacyjnych w Bydgoszczy.

"Gazeta Wyborcza" podkreśla, że sprawa będzie prowadzona w kierunku art. 155 Kodeksu Karnego, czyli nieumyślnego spowodowania śmierci. "Oczywiście sąd będzie badał kwestie demoralizacji, ale wszystko wskazuje na to, że ta tragedia to skutek nierozwagi, niefrasobliwości nieletnich" - podaje portal.

Źródło: Radio ZET / "Gazeta Wyborcza" / TVP3 Bydgoszcz

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET