`

Były ksiądz skazany. Usłyszał wyrok za nazwanie policjantek "ladacznicami"

2 min. czytania
28.02.2024 13:30
Obserwuj nas na Google

Były salezjanin z Poznania Michał Woźnicki usłyszał wyrok sądu. Został skazany za nazwanie policjantek "ladacznicami". Podczas składania zeznań na komendzie mówił, że mundurowe "mogłyby pracować w klubie nocnym".

Michał Woźnicki usłyszał wyrok
fot. Lukasz Gdak/East News

Były ksiądz Michał Woźnicki został wyrzucony ze stanu duchownego przez papieża. Wcześniej został skazany za antysemickie kazania ("zasłynął" porównaniem Żydów m.in. do kleszczy), teraz usłyszał wyrok za znieważanie policjantek na służbie. Jedną z nich nazwał ladacznicą.

Woźnicki obrażał m.in. osoby LGBT, wiernych innych wyznań, a nawet samego Franciszka. Ponadto atakował NFZ i WOŚP. Jerzego Owsiaka oskarżył o to, że "pomaga kraść chorych Kościołowi".

Były ksiądz Michał Woźnicki skazany. Nazwał policjantkę ladacznicą

"Gazeta Wyborcza" przekazała, że 27 lutego zapadł wyrok w związku z sytuacjami, do których doszło w marcu 2021 roku i w kwietniu 2022 roku. W pierwszej z nich chodziło o obrażenie policjantki w gmachu sądu, kiedy Woźnicki był jeszcze księdzem. W apogeum pandemii COVID-19 nie chciał założyć maseczki, a mundurowych pytał, czy służą oni diabłu i czy są przestępcami. Tłumaczył, że maski zakładają jedynie przestępcy.

Redakcja poleca

Druga sytuacja miała miejsce na komisariacie, na którym były duchowny chciał złożyć zawiadomienie ws. pobicia. Oburzył go cywilny strój policjantek przyjmujących zgłoszenie. Nazwał je więc ladacznicami, które "ze względu na wygląd mogłyby pracować równie dobrze w klubie nocnym".

Woźnicki musi odbyć prace społeczne

Proces Michała Woźnickiego odbywał się za zamkniętymi drzwiami. Sędzia obawiał się bowiem, że w innym wypadku może dojść do zakłócenia porządku publicznego. Jawne było jedynie ogłoszenie wyroku.

Sąd potwierdził winę byłego księdza i skazał go na rok prac społecznych (po 30 godz. w miesiącu). Woźnicki musi również zapłacić dwóm policjantkom zadośćuczynienie w wysokości 1,5 tys. zł i 2 tys. zł.

Były duchowny czeka jeszcze na rozpoczęcie dwóch procesów wytoczonych za jego antysemickie wypowiedzi. 

Źródło: Radio ZET/"Gazeta Wyborcza"

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET