`

"Cały budynek zadrżał". Mieszkańcy w szoku po akcie dywersji na kolei

2 min. czytania
17.11.2025 13:16
Obserwuj nas na Google

Mieszkańcy wsi Mika w woj. lubelskim w momencie dokonania aktu dywersji usłyszeli potężny huk. - Zadrżał cały budynek, szyby, szklanki w segmencie. Nie wiedzieliśmy, co się stało - mówi jeden z rozmówców TVN24.

Mika
fot. PAP/Przemysław Piątkowski

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak doszło do aktu dywersji na trasie Warszawa - Lublin.
  • Co usłyszeli i poczuli mieszkańcy w chwili eksplozji.
  • Które służby badają przyczyny uszkodzenia torów kolejowych.

Mika. Akt dywersji na torach, relacja mieszkańców

W niedzielę rano maszynista pociągu na trasie Warszawa - Lublin zgłosił nieprawidłowości w infrastrukturze kolejowej w rejonie Życzyna w powiecie garwolińskim, w pobliżu stacji PKP Mika. Okazało się, że uszkodzony został fragment toru. 

Eksplozja miała najprawdopodobniej na celu wysadzenie pociągu na trasie Warszawa-Dęblin - poinformował w poniedziałek premier Donald Tusk. Do zdarzenia doszło w sobotę i - jak ustaliły służby - mowa jest o akcie dywersji. 

Wydarzenia z tego dnia zrelacjonował w rozmowie z TVN24 jeden z mieszkańców wsi. Jak zaznaczył, ludzie słyszeli eksplozję nawet kilka kilometrów dalej. Sam niczego nie widział, bo było już ok. godz. 21. Usłyszał jednak potężny huk. Podejrzewał, że to efekt wybuchu gazu lub upadku drona.

- Oglądałem sobie akurat telewizję. No i usłyszałem strasznie potężny wybuch. Zatrzęsło całym budynkiem, szybami... Nawet szklanki, w tym segmencie to wszystko tak zadrżało. Nie wiedzieliśmy, co się stało - opowiada mężczyzna. 

Redakcja poleca

Wybuch na kolei przeraził okolicznych mieszkańców

Eksplozja, którą usłyszeli okoliczni mieszkańcy, była aktem dywersji. Na trasie Warszawa-Lublin między miejscowościami Życzyn i Mika wybuchł ładunek wybuchowy, niszcząc tor kolejowy.

Szef rządu przekazał w poniedziałek, że na miejscu jest policja, CBŚ, prokuratura i eksperci, którzy badają każdy szczegół tej sprawy. - Niestety, jak wiemy już w tej chwili, do podobnego zdarzenia mogło dojść również na południowy-wschód od tego miejsca, na tej samej trasie kolejowej, gdzie również mieliśmy do czynienia z próbą destabilizacji i zniszczeniami infrastruktury kolejowej, która także mogła doprowadzić do katastrofy kolejowej - dodał Tusk.

"Trwa śledztwo. Tak jak w poprzednich tego typu przypadkach, dopadniemy sprawców, niezależnie od tego, kto jest ich mocodawcą” - zapewnił premier we wpisie opublikowanym w mediach społecznościowych. 

Źródło: Radio ZET/TVN24/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET