`

Chorwacja czy Wyspy Kanaryjskie? Ekspert prześwietla zyski z nieruchomości w popularnych kurortach

3 min. czytania
07.08.2026 13:56
Obserwuj nas na Google

- W skali roku to jest zysk na poziomie 20 tys. euro - wylicza Piotr, ekspert ds. nieruchomości z Katowic, odnosząc się do inwestycji w nieruchomość za granicą. Z najnowszego raportu CBRE wynika, że niemal połowa Polaków marzy o własnym lokum w zagranicznym kurorcie. Rozmówca portalu RadioZET.pl wyjaśnia, jak wygląda zderzenie tych marzeń z rzeczywistością, dodatkowymi kosztami i lokalnym przepisami.

El Cotillo, Fuerteventura
fot. travelstock44/Travel Collection/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Ilu Polaków chciałoby zakupić nieruchomość wakacyjną.
  • Jakie są główne obawy Polaków dotyczące home swappingu.
  • Które lokalizacje wybierają Polacy na nieruchomości wakacyjne.
  • Jakie są korzyści i wady zakupu nieruchomości w Chorwacji i na Wyspach Kanaryjskich.

Z badania przeprowadzonego przez firmę CBRE wynika, że aż 45 proc. Polaków zdecydowałoby się na zakup własnej nieruchomości wakacyjnej w atrakcyjnej turystycznie lokalizacji, a aż 40 proc. uważa to za bardzo dobrą inwestycję.

Jednocześnie, choć w całej Europie rośnie popularność tzw. home swappingu (darmowej wymiany domów na czas urlopu), aż 73 proc. Polaków kategorycznie odrzuca takie rozwiązanie. Powodem jest strach o stan lokalu po powrocie (64 proc.) oraz chęć zachowania prywatności (36 proc.). - To mieszkanie wakacyjne daje poczucie kontroli, niezależności i bezpieczeństwa, a jednocześnie jest postrzegane jako długoterminowa inwestycja  - mówi ekspertka CBRE Anna Awłasewicz.

Gdy Polacy szukają swojego „drugiego domu”, najczęściej spoglądają na dwa kierunki - bliską kulturowo i geograficznie Chorwację oraz słoneczną przez cały rok Fuerteventurę na Wyspach Kanaryjskich. O realiach obu tych rynków opowiedział nam Piotr, ekspert ds. nieruchomości z Katowic.

Ile kosztuje apartament za granicą?

Jak zauważa ekspert, choć Chorwację od Wysp Kanaryjskich dzielą tysiące kilometrów i zupełnie inny klimat, próg wejścia w opłacalny apartament (salon z aneksem + sypialnia) w obu przypadkach jest zbliżony. Oferty ogólnodostępne oscylują wokół 300 tys. euro, ale dobrze szukając, można kupić odpowiedni apartament za 250 tys. euro (ok. 1,08 mln zł).

Podczas gdy zaletami nieruchomości na Chorwacji są bliższa odległość (ok. 1200 km) i brak bariery kulturowej, to sezon trwa tam od połowy czerwca do połowy września (w tym czasie obowiązuje tam nawet zakaz uciążliwych prac budowlanych, by nie zakłócać spokoju turystom). Dlatego zdaniem eksperta lepszym wyborem jest Fuerteventura, gdzie sezon trwa pełne 12 miesięcy, jednak trzeba się liczyć z zawiłymi przepisami i biurokracją

Co lepsze - Fuerteventura czy Chorwacja?

Na jaki realny zwrot z inwestycji (ROI) można liczyć, kupując nieruchomość w chorwackim Trogirze lub na hiszpańskiej Costa Calma? Przy dobrze położonym apartamencie w Chorwacji dobowa stawka najmu wynieść może 200-220 euro. Po odliczeniu prowizji portalom (15-20 proc.), kosztów mediów i podatków, na czysto zostaje ok. 170-180 euro dziennie.

- Po sezonie nasz zwrot z inwestycji wyniesie 15-18 tys. euro. Do tego dojdą najmy wczesną jesienią oraz na długi majówkowy weekend. Można więc zakładać, że uzyskamy czysty dochód na poziomie 20 tys. euro w skali roku - wylicza Piotr.

Redakcja poleca

Mogłoby się wydawać, że całoroczny sezon na Kanarach przyniesie nam krocie, jednak jest kilka „ale”. - Aby mieć spokój z kontrolami, trzeba kupić lokal spełniający wymogi najmu wakacyjnego. Większość ładnych apartamentów leży w kompleksach turystycznych zarządzanych jak polskie condo hotele. Wtedy zaczynają mnożyć się opłaty - podatek rezydenta, taksa klimatyczna, opłata dla gminy, koszty obsługi i fundusz modernizacyjny - tłumaczy ekspert.

Zysk z takiego lokalu wyniesie ostatecznie od 12 do 15 tys. euro na czysto, mimo że obłożenie sięga 70 proc. w skali roku. Rozwiązaniem pozwalającym zwiększyć zysk jest znalezienie samodzielnego apartamentu zatwierdzonego przez gminę i podjęcie współpracy z lokalnym, zaufanym zarządcą.

Jak podkreśla Piotr, zarządzanie nieruchomością z odległości tysięcy kilometrów wymaga wsparcia na miejscu. W budynkach zdarzają się awarie, które skutecznie mogą zepsuć renomę wynajmowanego mieszkania na stronach, takich jak Booking. - Pan Jan z Trogiru czy Juan z Costa Calma stają się wtedy kimś niezastąpionym - mówi rozmówca portalu RadioZET.pl. Zdaniem eksperta o dobrego fachowca łatwiej w Chorwacji. Na Wyspach Kanaryjskich miejscowi bywają mocno „zamknięci”, dlatego inwestorzy często polegają tam na polskiej emigracji.

„To naprawdę luksus”

Zarówno nieruchomości na Wyspach Kanaryjskich, jak i w Chorwacji gwarantują stabilny wzrost wartości budynku w perspektywie 5-10 lat. Chorwację napędza bliskość zamożnych państw (Niemcy, Austria), a Kanary - stałe zainteresowanie turystów z Wielkiej Brytanii czy Skandynawii.

- W rozliczeniu końcowym stopa zwrotu będzie zbliżona do tej, jaką przyniesie atrakcyjny apartament w Warszawie, Krakowie czy Gdańsku, gdzie znacznie łatwiej nam się poruszać z powodu braku bariery językowej i znajomości prawa, ale móc pojechać za granicę do swojego drugiego domu na święta to prawdziwy luksus - dodaje ekspert.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET