`

Co powiedzą nam “czarne skrzynki” z F-16? Ekspert: “Pilot mógł stracić świadomość”

5 min. czytania
23.09.2025 06:03
Obserwuj nas na Google

- Najsłabszym ogniwem jest człowiek. Zapisy z rejestratorów pozwolą rozszyfrować, czy katastrofa powstała na skutek błędu pilota, czy może awarii technicznej samolotu - wyjaśnia w rozmowie z RadioZET.pl ekspert lotniczy Grzegorz Brychczyński. Prokuratura przekazała, że odczytano zapisy “czarnych skrzynek” z samolotu F-16. Wszystkie były sprawne i zawierały zapis technicznych parametrów tragicznego lotu w Radomiu.

fot. Igor Jakubowski/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie dane zarejestrowały "czarne skrzynki" F-16?
  • Kiedy można się spodziewać wstępnego raportu z katastrofy?
  • Co mogło być przyczyną katastrofy według eksperta lotniczego?

Jak wyjaśnia ekspert lotniczy, informacja o odczytaniu zawartości " czarnych skrzynek" to bardzo dobra wiadomość. Rzadko zdarza się, żeby urządzenia rejestrujące zostały tak uszkodzone, aby nie można było odczytać danych, ale w  tym wypadku istniało poważne ryzyko, że tak się stanie. 

Redakcja poleca

-  Biorąc pod uwagę warunki, w jakich doszło do katastrofy, mogłoby się okazać, że z powodu wysokiej temperatury i mechanicznych uszkodzeń chipów, czy kart pamięci, zapisy nie byłyby do odczytania - mówi Grzegorz Brychczyński.

Co zawierają “czarne skrzynki” F-16?

Prokuratura Okręgowa w Warszawie prowadzi śledztwo w sprawie katastrofy w ruchu powietrznym samolotu F-16, do której doszło 28 sierpnia 2025 r. w Radomiu. Jak przekazali śledczy, wszystkie rejestratory były sprawne i zawierały zapis technicznych parametrów tragicznego lotu. 

Co takie urządzenia rejestrują? Wszystkie zdarzenia od momentu uruchomienia silnika samolotu aż do katastrofy. Jednym z ważniejszych urządzeń jest  rejestrator głosowy. Dzięki niemu możliwe jest odtworzenie rozmowy między pilotem a kierownikiem lotu.

 - Wiemy o tym, że pilot wystartował z Poznania. Dostał zgodę na lot. Kontrola ruchu powietrznego cały czas miała z nim kontakt. Gdy doleciał do Radomia, musiał zgłosić się na lotnisku. Te rozmowy mamy zapisane, jeżeli prokuratura twierdzi, że udało się odtworzyć nagrania - tłumaczy Brychczyński.

Już wcześniej portal TVN24 ujawnił zapis korespondencji między wieżą lotów a majorem Maciejem “Slab” Krakowianem, który leciał F-16. Z nagrań radiowych wynika, że wojskowy koordynator lotów pomylił maszyny i przekazywał błędne informacje pilotom. 

Zapis rejestratora głosowego z F-16 odpowie również na pytanie, czy pilot przed wylotem dokonał “checklisty” wszystkich wskaźników.   

- Gdy  pilot zajmuje miejsce w samolocie podpina wszystkie urządzenia. Przede wszystkim hełm i tlen. Następnie włącza wszystkie przekaźniki, które muszą być uruchomione. Dokonuje odczytu wskaźników. Procedura jest taka, że pilot przeprowadza na głos “checklistę” przyrządów. Przykładowo mówi: “włączone, uruchomione, prawidłowy odczyt” - demonstruje ekspert. 

Czy pilot Maciej “Slab” Krakowian wykonał tę procedurę? Okaże się to zapisów rejestratora głosowego, które zostaną poddane analizie przez specjalistów. 

Ekspert lotniczy: “Najsłabszym ogniwem jest człowiek”

Drugim ważnym urządzeniem w myśliwcu jest rejestrator wszystkich parametrów silnika. - Zapisywane są każde dodane “gazy”, ilość pobierania paliwa, praca elementów silnika: wentylatorów, trysków paliwa, pomp, instalacji hydraulicznej czy urządzeń sterujących - wymienia ekspert lotniczy.

Do tego dochodzą  parametry związane z pracą sterów samolotu. Każdy ruch joysticka będzie odnotowany w kartach pamięci. - Będziemy mieć dane o ile stopni i na jakim poziomie zostały wychylone stery. A także, na jaki czas i o jakim kącie był ustawiony ster kierunku. Te wszystkie parametry są do odczytania, co pozwala na dość precyzyjne stwierdzenie, w którym momencie nastąpił problem - wyjaśnia Grzegorz Brychczyński.

Redakcja poleca

Komisja badań wypadków lotniczych na podstawie odzyskanych dokumentów elektronicznych będzie badać, dlaczego doszło do katastrofy. Ten proces jest możliwy dzięki analizie wszystkich elementów w triadzie: maszyna - stan techniczny, człowiek - uwarunkowania psychofizyczne, zdrowie, wyszkolenie i warunki pogodowe - jakie miały miejsce podczas lotu. 

- Wiadomo, że w tej triadzie badawczej najsłabszym ogniwem jest człowiek. Zapisy z rejestratorów pozwolą rozszyfrować, czy katastrofa powstała na skutek błędu pilota, czy może awarii technicznej samolotu - mówi Brychczyński.

Analiza przyczyn katastrofy może potrwać latami. Zapytaliśmy Grzegorza Brychczyński, co według niego, mogło doprowadzić do tragedii. Ekspert wskazuje, że najprawdopodobniej zawiódł “czynnik ludzki”. - Nie rozumiem, dlaczego pilot zaczął “kręcić” akrobację na “dopalaczu” - dziwi się ekspert. 

“Dopalacz”, o którym wspomina Brychczyński, powoduje zwiększenie prędkości samolotu. Używa się go w przypadku ścigania wrogiego samolotu lub podczas gwałtownej zmiany kierunku, aby uciec przed wystrzeloną rakietą. “Dopalacza” można używać również podczas akrobacji, ale jest jeden warunek.  Zgodnie z prawem lotniczym, które dotyczy pilotów wojskowych i cywilnych, nie wolno kończyć figury akrobacji poniżej 300 metrów. 

- Widać na zdjęciach, że pilotowi zabrakło czasu do wyprowadzenia tego samolotu z tej niekomfortowej sytuacji. Na ostatniej ćwiartce pętli próbował wyprowadzać samolot, ale nastąpiła utrata siły nośnej. Dodanie jeszcze “gazu” powoduje, że zanim silnik nabierze mocy, pojawia się moment bezwładności - tłumaczy ekspert.

Wciąż nie wiadomo dlaczego pilot nie katapultował się z samolotu, gdy miał na to jeszcze szansę. - Uważam, że do końca wierzył, że wyprowadzi samolot z nurkowego lotu.  Przy podnoszeniu maski samolotu nad horyzont ciało pilota ważyło 6-7 razy więcej niż na poziomie zero.  W ostatniej ćwiartce pętli przy takim wyprowadzeniu i przeciążeniu mógł również stracić świadomość na ułamki sekund - mówi ekspert i dodaje:

 - Z marszu zaczął kręcić akrobacje. To jest kalka tego, co się stało rok temu w Babich Dołach.

Podczas ćwiczeń lotniczych na lotnisku Gdynia Babie Doły w katastrofie zginął doświadczony pilot. Nie podjął próby katapultowania się z maszyny. 

Kiedy pojawi się raport z katastrofy? Ekspert: “Za rok lub nawet dwa”

 W ciągu 30 dni powinien pojawić się wstępny raport wskazujący na prawdopodobne przyczyny wypadku. Zgodnie ze standardami międzynarodowymi po upływie tego terminu należy wysłać do wszystkich użytkowników danego statku powietrznego informację o prawdopodobnej przyczynie zdarzenia.

-  W ciągu 30 dni wstępne odczyty powinny wskazać na konieczność przeprowadzenia przeglądu stanu technicznego i kontroli różnych elementów w latających tego typu statkach powietrznych. A końcowy raport z katastrofy w Radomiu może pojawić się nawet za rok lub dwa - kończy Grzegorz.

Na terenie Stanów Zjednoczonych w jednym z licencjonowanych laboratoriów odbyły się kilkudniowe badania ujawnionych i zabezpieczonych na miejscu zdarzenia wszystkich rejestratorów parametrów lotu – tzw. czarnych skrzynek. Zapisy będą analizowane w dalszym toku śledztwa. Przyczyny katastrofy badają również członkowie polskiej Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego. 

Tragiczna śmierć doświadczonego pilota przed pokazami Air Show 

Katastrofa miała miejsce 28 sierpnia po godz. 19, podczas przygotowań do pokazów lotniczych Air Show Radom. Zginął mjr Maciej "Slab” Krakowian, jeden z najbardziej doświadczonych pilotów F-16 w Polsce.

Był liderem F-16 Tiger Demo Team, oficjalnego zespołu pokazowego polskich Sił Powietrznych. Miesiąc przed tragedią zespół zdobył prestiżową nagrodę As The Crow Flies Trophy na Royal International Air Tattoo w Wielkiej Brytanii. Krakowian miał ponad 1400 godzin nalotu, z czego około 1200 na F-16.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET