Głośne zabójstwo w centrum Warszawy. “Maciej zachował się rycersko. Zapłacił za to życiem”
Sąd Apelacyjny w Warszawie odroczył wydanie wyroku w sprawie przeciwko Łukaszowi G. i Sebastianowi W. Obaj mężczyźni zostali nieprawomocnie skazani na karę 7 lat pozbawienia wolności za śmiertelne pobicie Macieja H. w centrum Warszawy. Sąd uzasadnił decyzję “zawiłością sprawy”.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Co wydarzyło się na Nowym Świecie w maju 2022 roku.
- Jakie dowody przedstawiono w sprawie pobicia Macieja H.
- Dlaczego obrońcy oskarżonych wnioskują o nowy proces.
- Kiedy dojdzie do ogłoszenia wyroku.
Oskarżyciel publiczny prokurator Szymon Banna ze spokojem przyjął stanowisko sądu na środowej rozprawie apelacyjnej. - Zachowanie sądu jest całkowicie zrozumiałe. Musi jeszcze raz podczas narady przeanalizować materiał dowodowy, który jest bardzo obszerny, tak aby mógł się odnieść do wniosków obrońców - mówił prokurator.
Maciej H. został skatowany w bramie na Nowym Świecie
Przypomnijmy, że do tragicznej śmierci Macieja H. doszło nad ranem 8 maja 2022 r. na Nowym Świecie w Warszawie. 29-latek próbował zwrócić uwagę trzem mężczyznom, którzy rzucali w stronę m.in. jego koleżanki kostkami lodu. Doszło do bójki, która zakończyła się zabójstwem Macieja H.
Jak orzekł sąd I instancji winnymi pobicia ze skutkiem śmiertelnym okazali się Łukasz G. i Sebastian W. Mężczyźni zostali skazani nieprawomocnie na 7 lat więzienia. W osobnym procesie oskarżonym o zadanie śmiertelnych ciosów nożem jest Dawid M. Mężczyzna dopiero niedawno stanął przed sądem, bo ukrywał się w Turcji. Potrzebna była jego ekstradycja.
Obrońcy oskarżonych Łukasza G. i Sebastiana W. na rozprawie przekonywali sąd, że kara orzeczona przez sąd I instancji jest rażąca, bo ich zdaniem mężczyźni nie doprowadzili do śmierci Macieja H. Nie mieli również takiego samego udziału w pobiciu.
- Nagrania pokazują, że Łukasz G. oddaje jeden cios, który nie wiadomo, czy dochodzi do celu. Skoro dwóch oskarżonych miało różny zakres odpowiedzialności, to nie można orzec im takiej samej kary - argumentował radca prawny Łukasz Piętka, obrońca Łukasza G.
Brutalne pobicie zarejestrowały kamery. “Dobijają go”
Sąd podczas rozprawy odtworzył dwa nagrania z tragicznej nocy. Na jednym z nich widać, jak ofiara Maciej H. wchodzi do sklepu, a następnie wychodzi w towarzystwie sprawców pobicia. Drugie nagranie z zarejestrowanym dźwiękiem pochodzi z prywatnego monitoringu. Niewiele na nim widać. Jedynie sylwetki dynamicznie poruszających się osób i ich ruch przypominający zadawanie ciosów. W tle słychać krzyki. Sędzia przewodnicząca usłyszała, jak ktoś krzyczy na nagraniu “dobijają go”. Z kolei obrońcy oskarżonych twierdzili, że słychać słowa “pobili go”. Ponadto, że nagranie nie odnosi się do momentu użycia noża, bo to miało miejsce później. Wyświetlone na środowej rozprawie nagrania to tylko część wszystkich materiałów wideo zgromadzonych w aktach sprawy. Zostały one zaprezentowane przed sądem I instancji.
Po wyświetleniu nagrań z monitoringu obrońca Sebastiana W. poprosił o możliwość zadania pytań oskarżonemu. Z odpowiedzi Sebastiana W. wynikało, że tej nocy nie był agresywny i w nikogo nie rzucał lodem. Bronił się, że kopał Macieja H. w rewanżu za to, że sam tak został przez niego potraktowany.
- Gdy pokrzywdzony upadł w bramie, nie uderzałem go rękoma. Podejmowałem próby kopania. Nie wiem, co mną kierowało, ale pewnie to, że wcześniej pokrzywdzony kopał mnie - wyjaśniał Sebastian W.
“To nie tylko tragedia dla pokrzywdzonego, ale również dla oskarżonego”
Oskarżony zaprzeczył, gdy obrońca zapytał go, czy widział nóż podczas bójki z Maciejem H. Ciosy tym narzędziem miał wyprowadzić inny uczestnik bójki, Dawid M. Mężczyzna odpowiada za to przed Sądem Okręgowym w Warszawie. Proces dopiero ruszył, bo M. ukrywał się w Turcji. - To jest nie tylko tragedia samego pokrzywdzonego Macieja H., ale również Łukasza G. On znalazł się w nieodpowiednim czasie i miejscu. Jego udział w zdarzeniu był marginalny - bronił swojego klienta adwokat.
Zebrany przez prokuraturę materiał dowodowy w tej sprawie wskazuje na to, że wszyscy brali aktywny udział w pobiciu Macieja H. Świadczą o tym nagrania czy zeznania świadków. - Niezależnie od użycia noża każdy ze sprawców odpowiada tak samo za pobicie - odpierał zarzuty obrońców prokurator Banna.
Oskarżyciel publiczny podkreślał, że do skatowania Macieja H. doszło na oczach wielu ludzi. Mężczyzna zginął, bo stanął w obronie swojej koleżanki, która spokojnie spędzała wieczór na Nowym Świecie. - Weronika B. poprosiła kolegę o pomoc, po tym, jak ktoś rzucił w nią kostkami lodu. Maciej zachował się rycersko, ale zapłacił za to życiem - mówił prokurator Banna.
Ponowny proces ze względu na neo-sędziego? Prokurator: “Trzeba wykazać brak bezstronności”
Zarówno oskarżeni, jak i ich obrońcy, zawnioskowali do sądu o uchylenie wyroku I instancji i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania. Argumentowali, że proces prowadzony był w nienależytej obsadzie sędziowskiej, bo sędzia Beata Adamczyk-Łabuda została powołana przez neo-KRS.
Prokurator Szymon Banna w mowie końcowej odniósł się do wątku poruszonego przez stronę przeciwną. - Trzeba wykazać brak bezstronności sędziego powołanego przez tzw. neo-KRS. Apelacje nie odnosiły się do tego - podkreślał w swojej mowie końcowej oskarżyciel publiczny.
Po wysłuchaniu mówi końcowych wszystkich stron, sąd zamknął przewód sądowy i po krótkiej naradzie odroczył wydanie wyroku do 1 października. Podstawą tej decyzji była “zawiłość sprawy”. Jednocześnie sąd nie poparł wniosków obrońców o zwolnienie oskarżonych z aresztu tymczasowego. Sam oskarżony Łukasz G. wnosił o zwolnienie za poręczeniem majątkowych w wysokości 35 tysięcy złotych. Sprzeciwił się temu prokurator, przypominając, że oskarżeni ukrywali się przed organami ścigania.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET