Krwawa ofensywa Izraela w Strefie Gazy. Ekspert: “To miejsce wygląda, jak Warszawa w 1945 roku”
- Benjamin Netanjahu nie pamięta, jak Warszawa wyglądała po hitlerowskiej napaści. Kiedy popatrzymy na Gazę, to wygląda, właśnie jak stolica Polski w 1945 roku - mówi w rozmowie z RadioZET.pl profesor Janusz Danecki z Uniwersytetu Warszawskiego. W nocy z poniedziałku na wtorek izraelska armia zaatakowała Strefę Gazy. Celem operacji jest „zniszczenie Hamasu” - ogłosiły Siły Obronne Izraela.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie są cele ofensywy Izraela w Strefie Gazy?
- Kto może zakończyć konflikt w Strefie Gazy?
- Co wywołało masowe protesty w Izraelu?
- Dlaczego część izraelskiego społeczeństwa sprzeciwia się polityce Netanjahu?
Według profesora Janusza Daneckiego z Wydziału Orientalistycznego Uniwersytetu Warszawskiego kolejna ofensywa Izraela na Strefę Gazy to realizacja polityki nie tyle antyhamasowskiego, a antypalestyńskiego rządu Netanjahu. - Propaganda mówi, że to Hamas jest winien wszystkiemu, a Izrael odpowiada na akt terroryzmu. W rzeczywistości chodzi o to, aby wyeliminować możliwości Palestyńczyków do tworzenia własnego państwa - mówi specjalista od Bliskiego Wschodu.
Ekspert: “Nie można całkowicie usunąć narodu”
Wojsko izraelskie przeprowadziło w nocy z poniedziałku na wtorek zmasowane ataki artyleryjskie i powietrzne na Gazę, po których rozpoczęło inwazję lądową na centrum miasta. Co najmniej 35 osób zginęło w intensywnych atakach, które mają być początkiem izraelskiej operacji lądowej w tym mieście. Wcześniej armia izraelska przez kilka tygodni prowadziła intensywne ostrzały miasta, informując, że są to wstępne działania przed właściwą inwazją.
Izrael nakazał też ewakuację wszystkim mieszkańcom miasta. Szacuje się, że przed rozpoczęciem kampanii w sierpniu było ich około 1 mln. Według armii do wtorku Gazę opuściło ok. 400 tys. osób. - Nie można całkowicie usunąć narodu. Chyba że postępuje się w sposób graniczący z ludobójstwem. Benjamin Netanjahu nie pamięta, jak Warszawa wyglądała po hitlerowskiej napaści. Kiedy popatrzymy na Gazę, to wygląda, właśnie jak stolica Polski w 1945 roku - mówi profesor Danecki.
Ludzie uciekają, ponieważ nie mają już innego wyboru, nie mają się gdzie schronić, panuje chaos - dodała stacja Al-Dżazira, opierająca się na informacjach od swoich dziennikarzy w Gazie.
Kto zakończy krwawą wojnę? “Nikt nie zabiera głosu”
Według profesora Janusza Daneckiego wojnę na Bliskim Wschodzie mogą zakończyć jedynie światowe mocarstwa, jak USA, Chiny, ale też Rosja. Decyzja o ofensywie wywołała krytykę na arenie międzynarodowej i w samym Izraelu. Organizacje humanitarne alarmują o pogłębiającym się kryzysie humanitarnym i głodzie w Strefie Gazy, ostrzegając, że masowe przesiedlenia pogorszą sytuację cywilów. - Na razie żadna ze stron nie zabiera głosu w sposób radykalny. To ułatwia krwawe działania Netanjahu - tłumaczy ekspert.
Szef dyplomacji USA w poniedziałek spotkał się z premierem Izraela Benjaminem Netanjahu. Obaj ocenili, że jedynym sposobem zakończenia konfliktu w Strefie Gazy jest eliminacja Hamasu oraz uwolnienie pozostałych 48 zakładników. - Uważamy, że mamy bardzo krótkie okno czasowe, w którym możemy zawrzeć porozumienie – oświadczył sekretarz stanu USA Marco Rubio, dodając, że na negocjacje pozostały dni lub kilka tygodni.
Na tragedię w Gazie skierowane są również oczy całej Europy. Kraje europejskie nie mają jednak wystarczającego przełożenia na działania Izraela.
Izraelczycy protestują. “Mają w pamięci Holokaust”
Hamas wciąż przetrzymuje izraelskich zakładników. Rodziny uwięzionych protestowały pod rezydencją Netanjahu w Jerozolimie. Domagają się zaprzestania ataków na Strefę Gazy. Boją się, że zakładnicy stracą życie nie tylko w wyniku zemsty terrorystów, ale również z powodu ofensywy izraelskiej armii.
W sierpniowych proteście wzięło udział milion obywateli Izraela - w samym Tel-Awiwie na ulice wyszło pół miliona ludzi. W Izraelu wciąż jest jednak spora część społeczeństwa, dla której to, co robi Netanjahu, jest słuszne. Uważają, że premier chroni ich i jednocześnie zdobywa nowe tereny na Zachodnim Brzegu i w Gazie
- Musimy odróżniać Izraelczyków od Żydów. Ci pierwsi, w dużej mierze sympatycy Netanjahu, to ludzie, którzy w ostatnich kilkudziesięciu latach przybyli ze Związku Radzieckiego i Rosji. To “nowi” Izraelczycy. Natomiast ci “starej daty” widzą, co się dzieje. Protestują, bo mają w pamięci Holokaust - tłumaczy ekspert.
Część rodzin zakładników i izraelskiego społeczeństwa od dawna oskarża Netanjahu o sabotowanie negocjacji z Hamasem na temat rozejmu ze względu na polityczny interes. Skrajnie prawicowi koalicjanci izraelskiego premiera sprzeciwiają się porozumieniu, a od ich głosów zależy przetrwanie rządu.
Wojna w Strefie Gazy. Tysiące palestyńskich ofiar
Walki w Strefie Gazy rozpoczęły się od ataku Hamasu na południowy Izrael 7 października 2023 roku, w wyniku których zginęło około 1200 osób, a 251 zostało uprowadzonych. W wyniku działań odwetowych armii izraelskiej śmierć poniosło ok. 65 tys. Palestyńczyków. Tydzień temu Izrael przeprowadził atak na liderów Hamasu w stolicy Kataru - Dosze. Doszło tam do kilku eksplozji. Celem ataku było zabicie przywódców Hamasu, ale według dotychczasowych informacji nie zginął żaden z nich.
Według Netanjahu była to samodzielna operacja wymierzona w kierownictwo Hamasu. O planach ataku miał wiedzieć jednak prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump - przekazała agencja Axios, powołując się na wysoko postawionego izraelskiego urzędnika. “Biały dom” zaprzeczył tym doniesieniom.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET