45-latka zadzwoniła do przyjaciółki, nagle kontakt się urwał. Tragiczny finał

1 min. czytania
11.04.2024 16:17
Obserwuj nas na Google

Tragedia w Dopiewie pod Poznaniem. Nie żyje 45-letnia kobieta. Wcześniej zadzwoniła do swojej przyjaciółki i prosiła ją o pomoc.

fot. Dawid Wolski/East News

W czwartek 11 kwietnia około godziny 11 policjanci z Poznania otrzymali zgłoszenie od zaniepokojonej kobiety, która przekazała, że jej przyjaciółce mogło stać się coś złego. - Kobieta, która poruszała się samochodem po Dopiewie, poinformowała swoją przyjaciółkę, że coraz gorzej się czuje, zaczęła kaszleć i nagle kontakt się urwał - powiedział w rozmowie z protalem RadioZET.pl sierż. sztab. Łukasz Paterski, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu.

Policjanci błyskawicznie rozpoczęli poszukiwania samochodu, którym mogła poruszać się 45-letnia kobieta. Po chwili funkcjonariusze natrafili na pojazd w rejonie ulicy Konarzewskiej. Mundurowi błyskawicznie ruszyli z pomocą do nieprzytomnej już kobiety. - Policjanci przystąpili do resuscytacji krążeniowo-oddechowej - zaznaczył sierż. sztab. Łukasz Paterski.

Redakcja poleca

45-latka zmarła w Dopiewie. Wcześniej zadzwoniła do przyjaciółki po pomoc

Po chwili na miejsce akcji ratowniczej dotarł zespół ratownictwa medycznego. Medycy przejęli walkę o życie kobiety. - Niestety 45-latki nie udało się uratować - przekazał policjant. Przez kilka godzin w Dopiewie pracował prokurator i biegły z zakresu medycyny sądowej. Jak nieoficjalnie ustalił portal RadioZET.pl, kobieta chorowała na serce.

Źródło: Radio ZET

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET