Dwumiesięczna Laura miała pękniętą czaszkę. Rodziców denerwował jej płacz. Nowe fakty
Rodzice, którzy skatowali swoją dwumiesięczną córeczkę Laurę, stracili decyzją sądu prawa rodzicielskie. Kolejne miesiące spędzą w areszcie, oczekując na wyrok. Grozi im teraz od 3 do 20 lat pozbawienia wolności.
Dwumiesięczna Laura z poważnymi obrażeniami trafiła do szpitala w Kępnie pod koniec 2023 roku. Dziewczynkę przywiozła jej 19-letnia matka. Lekarze stwierdzili u dziecka pęknięcie czaszki i podjęli decyzję o przetransportowaniu go do szpitala w Poznaniu. Z uwagi na obrażenia dziecka medycy podjęli decyzję o powiadomieniu policji. Funkcjonariusze zadziałali błyskawicznie i jeszcze 31 grudnia zatrzymali rodziców dziewczynki.
19-letnia kobieta i jej 30-letni partner usłyszeli zarzuty fizycznego i psychicznego znęcania się nad nieporadną ze względu na swój wiek dwumiesięczną córką. Rzecznik prasowy prokuratury okręgowej w Ostrowie Wielkopolskim powiedział wówczas, że rodziców "denerwował płacz dziecka". Podejrzani częściowo przyznali się do winy. - Bili dziewczynkę po głowie, rzucali nią, potrząsali i podduszali - opisywał prokurator.
Para katowała swoją córeczkę Laurę we wsi koło Kępna. Stracili prawa rodzicielskie
Rodzice dziewczynki zostali tymczasowo aresztowani na okres trzech miesięcy. W tym czasie Laura wracała do zdrowia w poznańskim szpitalu. Jak ustalił lokalny portal ostrow24.tv, dziewczynka wróciła do zdrowia. Dziecko znajduje się pod opieką pogotowia opiekuńczego.
Sąd Rodzinny w Kępnie dożywotnio pozbawił praw rodzicielskich 19-letnią matkę oraz 30-letniego ojca dziecka. Dodatkowo sąd postanowił o kolejne trzy miesiące przedłużyć im areszt tymczasowy. Grozi im teraz od 3 do 20 lat pozbawienia wolności.
Źródło: Radio ZET/ostrow24.tv/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET