Dramatyczne zlekceważenie komunikatów Wód Polskich. Na ewakuacje było za późno
Wody Polskie rozpoczęły rozliczenia po powodzi, która przeszła przez południe i zachód naszego kraju. Bardzo krytykowana w ostatnich dniach instytucja na specjalnej konferencji prasowej wskazuje, co zawiodło najbardziej. Reporterka Radia ZET Anna Józefowicz przekazała, jakie wnioski wyciągnięto z tej tragicznej w skutkach powodzi.
Wody Polskie rozpoczynają rozliczenia po powodzi
Instytucja odpowiedzialna za gospodarkę wodną, Wody Polskie, zmaga się z falą krytyki i grozi jej nawet likwidacja. Jak ostatnio mogliśmy przeczytać w „Rzeczpospolitej”, zarzuty obejmują utratę kontroli nad zbiornikami retencyjnymi i brak działań prewencyjnych w zakresie ochrony przeciwpowodziowej. Dziennik podkreśla, że samorządy krytykują instytucję także za "finansowe niszczenie przedsiębiorstw wodno-kanalizacyjnych wskutek sztucznego utrzymywania niskich stawek za wodę".
"Ta instytucja jest źle usytuowana, zakres jej kompetencji jest niezrozumiały. Rząd PiS stworzył chory twór, który fatalnie działa" – twierdzi cytowany przez "Rz" Wadim Tyszkiewicz, niezależny senator i były prezydent Nowej Soli. "Wody Polskie obciążane są też zaniechaniem lub spowolnieniem przez rząd PiS inwestycji w infrastrukturę przeciwpowodziową" - przypomina dziennik.
Wody Polskie w czwartek przeszły do kontrataku i na specjalnej konferencji prasowej rozpoczęły popowodziowe rozliczenia. Co ich zdaniem zawiodło najbardziej? Jak relacjonuje reporterka Radia ZET Anna Józefowicz, przede wszystkim komunikacja i łączność. - Nie wszystkie samorządy i centra kryzysowe zareagowały tak samo na informacje o koniecznej ewakuacji - wyjaśnia prezes Wód Polskich Joanna Kopczyńska.
- Pierwszą informację do burmistrza Stronia Śląskiego o konieczności ewakuacji przekazał operator zapory 22:52 w sobotę 14 września. Podobnie było w przypadku innych miejscowości, jak Jarnołtówek i Paczków i tam zarządzono prewencyjnie ewakuację – mówi Kopczyńska. I tam akurat udało się uniknąć zalania. Gdy następnego dnia tama puściła, dla mieszkańców Stronia na ewakuację było już za późno.
Poprawa komunikacji i łączności jest koniecznością
Jakie są zatem wnioski na przyszłość? Jak przekazała reporterka Radia ZET, łączność zawiodła, a nie było alternatywnej, bo nikt jej nie kupił. I właśnie nowe kanały komunikacji dla służb są obecnie koniecznością. Według słów Kopczyńskiej samorządowcy dostali informację w czwartek 14 września o 22.52 o krytycznej sytuacji na zaporze w Stroniu Śląskim i konieczności ewakuacji ludzi… ale nie wszyscy zrobili z niej odpowiedni użytek. Tauron, robiąc zrzut wody, poinformował o tym jedynie mailem.
Koszt naprawy urządzeń przeciwpowodziowych w samej tylko w Kotlinie Kłodzkiej wstępnie szacowany jest na miliard złotych. A to nie wszystkie straty, bo liczenie wciąż trwa. Część miejscowości cały czas zmaga się ze skutkami powodzi i te liczby będą tylko rosły, a finalny koszt odbudowy i napraw poznamy dopiero zapewne za kilka tygodni.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET