Miażdżący wynik sondażu. Polacy wysyłają sygnał Donaldowi Tuskowi
Kto powinien reprezentować Koalicję Obywatelską w przyszłorocznych wyborach prezydenckich? Sympatycy tej formacji otrzymali możliwość, by wypowiedzieć się w tej sprawie w najnowszym sondażu dla "Super Expressu". Mając do wyboru dwóch potencjalnych kandydatów, wybrano jednego z nich i to z miażdżącą przewagą.
Wybory prezydenckie 2025. Zwolennicy KO wolą Trzaskowskiego od Tuska
Wybory prezydenckie zaplanowane są na wiosnę 2025 roku, ale przygotowania do wyścigu o schedę po kończącym drugą kadencję Andrzeju Dudzie trwają już od jakiegoś czasu. Dużo mówi się o kulisach wyboru kandydata PiS, który - wedle słów prezesa Jarosława Kaczyńskiego - ma być "młody, wysoki, przystojny, okazały", a także znać języki i mieć rodzinę. Ale i w głównym rywalu Nowogrodzkiej, czyli Koalicji Obywatelskiej, nie zakończyła się dyskusja nad tym, na kogo należy postawić, by "odzyskać" Pałac Prezydencki.
W przypadku KO zwykle mówi się o trzech nazwiskach: prezydencie Warszawy Rafale Trzaskowskim, premierze Donaldzie Tusku i szefie MSZ Radosławie Sikorskim. Instytut Pollster na zlecenie "Super Expressu" zbadał preferencje elektoratu największego ugrupowania koalicji rządzącej. W sondażu pominięto Sikorskiego, więc ankietowani mogli wybierać jedynie między pierwszymi dwoma wyżej wymienionymi politykami.
Wyniki są ciekawe, ponieważ miażdżąca większość uczestników badania postawiła na Trzaskowskiego, który już raz kandydował na prezydenta (w 2020 przegrał z Andrzejem Dudą różnicą 2 pkt proc. w skali kraju). Włodarza stolicy w wyścigu o fotel głowy państwa ponownie chce widzieć aż 84 proc. sympatyków KO. Zaledwie 9 proc. z nich widzi w tej roli szefa obecnego rządu, a 7 proc. nie ma zdania na ten temat.
"Gdyby Trzaskowski był liderem PO, jego poparcie byłoby niższe"
Skąd taka dysproporcja? Zdaniem posła KO Marka Sowy może to wynikać z faktu, iż Tusk wielokrotnie deklarował, że nie zamierza znów startować w wyborach prezydenckich. Zrobił to dotychczas raz, w 2005 roku, przegrywając w II turze z ówczesnym kandydatem PiS Lechem Kaczyńskim. W 2010 i 2020 również żywo spekulowano o jego starcie, a Tusk zawsze ostatecznie dementował te pogłoski. Inaczej interpretuje wyniki sondażu prof. Kazimierz Kik z Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach.
Jego zdaniem drastyczna różnica między rezultatami Trzaskowskiego i Tuska bierze się stąd, że ten drugi oceniany jest przez pryzmat swojego przywództwa w partii. - Wodzowie, nie tylko w PO, ale też w PiS, mają duży, negatywny elektorat. Są inaczej postrzegani przez społeczeństwo niż przez członków ugrupowania. Gdyby Trzaskowski objął przywództwo w PO, z czasem jego poparcie też by było mniejsze - tłumaczył politolog w rozmowie z "SE".
Źródło: Radio ZET/se.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET