Dron wpadł do Bałtyku, jest komunikat żandarmerii wojskowej. „Nie dotykaj”
Dron testowany przez prywatną firmę na poligonie w Ustce wpadł do Bałtyku. Sprawę bada żandarmeria wojskowa, która przekazała, że maszyna może przemieszczać się w kierunku brzegu. Zaapelowała, by w przypadku znalezienia bezzałogowca, nie dotykać go.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak doszło do awarii drona.
- Czy dron był uzbrojony.
- Co zrobić, jeśli znajdziemy drona.
Dron wpadł do Bałtyku
Do zdarzenia doszło 24 października. Według informacji przekazanych przez żandarmerię wojskową na terenie poligonu w zachodniopomorskiej Ustce cywilna firma przeprowadzała loty testowe BSP typu Alpha Wing. O godz. 9.35 miało dojść do awarii silnika maszyny, która w efekcie spadła do Bałtyku około 6 km od linii brzegowej.
Żandarmeria wojskowa podkreśla, że bada dokładne okoliczności utraty bezzałogowca. W wydanym we wtorek komunikacie rzecznik prasowy komendanta głównego żandarmerii wojskowej ppłk Dariusz Rozkosz podkreślił, że był to dron testowy i nieuzbrojony, nie mający cech bojowych.
Co zrobić w przypadku znalezienia drona?
„Z uwagi na panujące warunki hydrometeorologiczne, w szczególności kierunek i siłę wiatru oraz występujące prądy morskie, istnieje możliwość przemieszczenia się utraconego obiektu w kierunku Wybrzeża” - przekazał ppłk Rozkos. W komunikacie zaapelowano, by w przypadku znalezienia drona, jego fragmentów lub innego nieznanego przedmiotu, nie dotykać go. W takiej sytuacji należy oddalić się, ostrzec innych i zadzwonić pod numer alarmowy 112.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET