`

Dwa lata tajemnicy i kolejne miesiące śledztwa. Gdzie jest Beata Klimek?

3 min. czytania
20.10.2026 06:41
Obserwuj nas na Google

Ponad dwa lata po zaginięciu Beaty Klimek z Poradza nadal nie wiadomo, co stało się z 47-latką, która pewnego poranka odprowadziła dzieci na przystanek i zniknęła bez śladu. Prokuratura przedłużyła śledztwo o kolejne sześć miesięcy, ale nikomu nie przedstawiono zarzutów. Detektyw Małgorzata Marczulewska przyznaje, że z upływem czasu nadzieja na pomyślne zakończenie sprawy maleje. Nie wyklucza jednak, że prawda w końcu wyjdzie na jaw.

Beata Klimek zaginiona
fot. Jakub Porzycki / Forum, Policja

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie były okoliczności zaginięcia Beaty Klimek.
  • Dlaczego wykluczono sfingowanie śmierci przez Beatę Klimek.
  • Jakie działania podjęto podczas śledztwa.
  • Dlaczego śledztwo zostało przedłużone o kolejne sześć miesięcy.

Beata Klimek zaginęła w tajemniczych okolicznościach

To już ponad dwa lata od zaginięcia Beaty Klimek. 47-letnia mieszkanka Poradza w województwie zachodniopomorskim dokładnie nad ranem 7 października 2024 roku odprowadziła trójkę swoich dzieci na przystanek autobusowy, a następnie miała wrócić do domu i pojechać do pracy w Łobzie. Nigdy jednak tam nie dotarła. Jej samochód pozostał na posesji, a telefon przestał być aktywny. W chwili zaginięcia Beata była w trakcie trudnego rozwodu z mężem Janem. Okoliczności jej zniknięcia od początku budziły wiele pytań, jednak żadna z pojawiających się hipotez nie została publicznie potwierdzona jako wyjaśnienie sprawy.

- Upływ czasu w sprawach zaginięć działa na niekorzyść. W przypadku tej konkretnej sprawy niestety nie przewiduję pozytywnego scenariusza. Liczę jednak na to, że mimo wszystko poznamy w końcu odpowiedź na pytanie: co się stało? - przekonuje detektyw Małgorzata Marczulewska. - Wykluczam scenariusz sfingowania własnej śmierci. Pani Beata nie miała wystarczających środków finansowych, aby gdzieś zacząć na nowo. Co więcej, z opinii wynika, że była osobą bardzo odpowiedzialną i kochającą swoje dzieci, więc nie porzuciłaby ich w taki sposób - dodaje.

Redakcja poleca

- Wszelkie hipotezy prowadzące uwagę opinii publicznej i śledczych na takie zachowanie Beaty Klimek są dla mnie podejrzane. Nie ma mowy, by ta kobieta przez dwa lata nie dawała znaku życia. Jeżeli miałaby chcieć uciec z małego Łobza do wielkiego miasta, to czy wyobrażamy sobie, by kobieta w średnim wieku, bez majątku, tyle się ukrywała? Niestety mam wrażenie, że manipulacji w tym temacie na pierwszym etapie poszukiwań było zbyt wiele - przekonuje Marczulewska.

Śledztwo ws. zaginięcia Beaty Klimek znów przedłużone

W opinii detektyw Marczulewskiej upływający czas oddala nas od rozwiązania tajemnicy zaginięcia Beaty Klimek, ale jednocześnie powoduje, że osoby mające wiedzę o tym, co się stało mogą tracić czujność. - Sprawy zaginięć są bardzo trudne. Prowadząca je osoba ma styczność z rodziną w emocjach, wieloma pytaniami i presją czasu. Dlatego tak ważne jest, aby od razu rozpocząć odpowiednie czynności. Nie ma znaczenia, czy jest to agencja detektywistyczna, czy policja. Obie te instytucje powinny, niezależnie od sytuacji, współpracować i uzupełniać własne działania, aby zmierzały do rozwiązania sprawy - mówi Marczulewska. - Najważniejszy jest czas, odtworzenie „ścieżki” obecności zaginionej, sprawdzenie monitoringu, sprawdzenie relacji rodzinnych, zawodowych i przyjacielskich. No i ważna jest szczerość. Nie ukrywamy, co robiła, co planowała i jak żyła osoba zaginiona - dodaje ekspertka.

Redakcja poleca

Po zaginięciu kobiety policja i prokuratura prowadziły szeroko zakrojone poszukiwania, obejmujące między innymi przeszukania posesji, na której mieszkała z dziećmi. Wykorzystywano również specjalistyczny sprzęt, a podczas jednej z akcji zabezpieczono przedmiot do dalszych badań. Śledztwo prowadzono w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci, choć ciała Beaty Klimek nie odnaleziono i nie wskazano oficjalnie osoby odpowiedzialnej za jej zaginięcie. Według doniesień medialnych z października 2026 roku, dwa lata po jej zniknięciu sprawa nadal pozostaje niewyjaśniona, a prokuratura kontynuuje postępowanie. Rodzina wciąż czeka na odpowiedź na najważniejsze pytanie: co wydarzyło się tamtego poranka i jaki los spotkał Beatę Klimek?

Policja, pytana przez nas o sprawę zaginięcia Beaty Klimek, podkreśla, że funkcjonariusze cały czas poszukują zaginionej 47-latki, jednak ze względu na dobro prowadzonego śledztwa, nie udzielają szczegółowych informacji w tej sprawie. Z kolei Prokuratura Regionalna w Szczecinie poinformowała w rozmowie z RadioZET.pl, że śledztwo w sprawie zaginięcia Beaty Klimek zostało przedłużone o sześć miesięcy. Prokurator prowadzący argumentował to koniecznością przeprowadzenia kolejnych czynności procesowych. Szczegółów jednak nie przekazano. - W tej sprawie nikomu nie zostały przedstawione zarzuty. Śledztwo jest w toku, czynności cały czas są realizowane - tłumaczyła nam rzecznik prasowy Prokuratury Regionalnej w Szczecinie prok. Małgorzata Wojciechowicz.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET