`

Dwóch polskich żołnierzy GROM zginęło w tragicznym wypadku. Są nowe ustalenia

2 min. czytania
23.09.2025 14:00
Obserwuj nas na Google

Dwóch żołnierzy Wojsk Specjalnych zginęło podczas nocnych ćwiczeń spadochronowych w Arizonie. Według ustaleń "Rzeczpospolitej", do tragedii doszło w trakcie skoków HALO, gdzie spadochron otwiera się na niskiej wysokości. Sprawę bada specjalna komisja wojskowa.

fot. Wojciech Strozyk/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak doszło do wypadku żołnierzy GROM w Arizonie.
  • Dlaczego nocne skoki spadochronowe są ekstremalnie trudne.
  • Co utrudniało żołnierzom reakcję na splątanie spadochronów.

Dwóch żołnierzy GROM zginęło w Arizonie

Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych potwierdziło, że do wypadku doszło 19 września 2025 r. podczas szkolenia w Stanach Zjednoczonych. "W wyniku tragicznego wypadku zginęło dwóch żołnierzy Wojsk Specjalnych" - przekazano w komunikacie na platformie X.

Według nieoficjalnych ustaleń "Rzeczpospolitej", podczas skoków HALO na wysokości około 3 tys. metrów doszło do splątania spadochronów, co uniemożliwiło bezpieczne lądowanie.

Redakcja poleca

Ekstremalnie trudne warunki nocnych skoków

Były dowódca jednostki gen. Roman Polko podkreślił, że nocne skoki należą do najtrudniejszych elementów szkolenia. - Smutna wiadomość, a dla mnie jako spadochroniarza tym bardziej bolesna. Domyślałem się, że skoro zginęli obaj, to musiało dojść do splątania spadochronów - ocenił. Dodał, że w takich sytuacjach ratunkiem jest szybkie przecięcie linek, ale w nocy jest to niezwykle trudne. - To działanie właściwie po omacku, sytuacja robi się ekstremalnie niebezpieczna - zaznaczył generał.

Polscy komandosi szkolili się w Eloy

Tragedia wydarzyła się w miejscowości Eloy w Arizonie, gdzie od 2019 r. GROM prowadzi intensywne szkolenia spadochronowe. - Wynajmujemy od Amerykanów miejsce, samoloty i lotnisko, by ćwiczyć skoki desantowe. W Polsce nie jest to możliwe ze względu na warunki atmosferyczne - wyjaśnił ppłk Mariusz Łapeta, rzecznik Dowództwa Komponentu Wojsk Specjalnych.

Zmarli wojskowi mieli duże doświadczenie. Jeden z nich wykonał 51 skoków, drugi 63. Służyli w jednostce odpowiednio 10 i 6 lat. - Specjalsi muszą ćwiczyć w każdych warunkach, bo nie wiadomo, kiedy przyjdzie im wykonać zadanie - zaznaczył płk Mieczysław Tarnowski, były wiceszef UOP i ABW.

Źródło: Radio ZET/Rzeczpospolita 

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET