`

Fala dezinformacji po incydencie na Lubelszczyźnie. NASK ostrzega Polaków

3 min. czytania
30.07.2026 13:17
Obserwuj nas na Google

Małgorzata Szumna z NASK przekazała PAP, że w związku z naruszeniem polskiej przestrzeni powietrznej w sieci pojawiły się dwa dezinformujące wątki. Pierwszy dotyczący rzekomej odpowiedzialności Ukrainy, drugi koncentruje się na oskarżeniach polskiego rządu. Ekspertka zaleca korzystanie tylko ze zweryfikowanych źródeł.

Służby w miejscu upadku rakiety w okolicach miejscowości Tarnawa-Kolonia
fot. PAP/Wojtek Jargiło

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie zdarzenie miało miejsce w polskiej przestrzeni powietrznej nad Lubelszczyzną.
  • Dlaczego NASK ostrzega przed dezinformacją dotyczącą incydentu z obiektem.
  • Jakie narracje dezinformacyjne są związane z wizytą prezydenta Ukrainy.
  • Co zaleca Małgorzata Szumna w celu obrony przed dezinformacją.

Naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej na Lubelszczyźnie. NASK ostrzega przed dezinformacją

O godz. 3.40 w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt. W celu jego rozpoznania i przechwycenia skierowano myśliwiec F-16. O godz. 3.46 obiekt zanikł. Prawdopodobne miejsce jego upadku zlokalizowano w pobliżu Tarnawy-Kolonii - poinformowało w czwartek Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych.

Małgorzata Szumna, kierowniczka Zespołu Analizy Trendów Narracyjnych i Fact-checkingu w NASK przekazała PAP, że dezinformacja dotycząca tego wydarzenia skupia się na razie na dwóch wątkach. Pierwszy z nich dotyczy rzekomej odpowiedzialności za atak strony ukraińskiej. Ekspertka zwróciła uwagę, że fałszywe narracje w sieci koncentrują się na powiązaniu zdarzenia z środową wizytą prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego w Lublinie.

Według jednej z teorii spiskowych sama obecność ukraińskiego przywódcy na Lubelszczyźnie zaledwie kilkanaście godzin wcześniej miała rzekomo bezpośrednio ściągnąć zagrożenie rakietowe na ten region. Manipulacja ta ignoruje kontekst militarny, czyli zmasowany rosyjski ostrzał na Ukrainę, który miał miejsce w nocy ze środy na czwartek i przebiegał tuż za polską granicą.

Jak dodała Szumna, pojawiają się także fałszywe sugestie o rzekomej ukraińskiej prowokacji oraz próbie wciągnięcia Polski do wojny. Takie narracje nie zgadzają się jednak z oficjalnymi komunikatami. Premier Donald Tusk powiedział w czwartek podczas konferencji, że wszystko wskazuje na to, że niezidentyfikowanym obiektem był rosyjski pociski balistycznym CH-101. Wcześniej mówił o tym również szef ukraińskiej dyplomacji Andrij Sybiha.

Redakcja poleca

Kolejnym dezinformującym wątkiem zaobserwowanym przez NASK są spiskowe oskarżenia kierowane pod adresem polskiego rządu. Szumna podkreśliła, że zarzuty dotyczą m.in. zastraszania Polaków za pomocą niewłaściwych komunikatów czy tworzenia atmosfery zagrożenia w celu manipulowania społeczeństwem. - Tego rodzaju narracje mogą osłabiać zaufanie do instytucji państwowych i utrudniać skuteczne reagowanie na sytuacje kryzysowe - powiedziała PAP Szumna.

W Lublinie syreny zawyły w czwartek około godz. 3.50. Po kilku minutach alarm został odwołany. Rzecznik wojewody lubelskiego Marcin Bubicz poinformował PAP, że zgodnie z decyzją RCB doszło do uruchomienia systemu wczesnego ostrzegania i alarmowania na terenie miasta Lublin oraz kilku innych rejonów województwa lubelskiego. Ekspertka ostrzegła, że istnieje realne ryzyko, że wydarzenie zostanie wykorzystane przez rosyjską propagandę. NASK przekazał PAP, że monitoruje temat na bieżąco.

Jak bronić się przed dezinformacją?

Szumna, zapytana o to, jak użytkownicy mogą bronić się przed dezinformacją, zaznaczyła, że przede wszystkim należy sprawdzać wiarygodność informacji. Zaleciła, aby polegać na oficjalnych doniesieniach służb i wierzyć tym źródłom prasowym, które stosują fact-checking. - Wierzyć, ale również weryfikować - dodała.

Zdaniem ekspertki należy również podchodzić krytycznie do emocjonalnych wpisów w sieci, które oskarżają stronę ukraińską. - Istnieje prawdopodobieństwo, że te bardzo emocjonalne wpisy mające na celu wzbudzenie poczucia gniewu są wpisami dezinformacyjnymi, zmierzającymi do pogłębienia polaryzacji społecznej - podsumowała. Kancelaria Prezesa Rady Ministrów również zaapelowała w czwartek na platformach społecznościowych o korzystanie z oficjalnych komunikatów służb i instytucji oraz weryfikację informacji w wiarygodnych źródłach.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET