Francuzi piszą o Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie. "Z zewnątrz brakuje wdzięku"

2 min. czytania
07.05.2025 15:06
Obserwuj nas na Google

O Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie zrobiło się głośno za granicą. Relację z wizyty w obiekcie opublikował w ostatnim czasie francuski "Le Monde". Dziennik ocenił, że z zewnątrz budynkowi "brakuje wdzięku", jednak zachwycił się tym, co znajduje się w środku.

Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie
fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Co "Le Monde" napisał o Muzeum Sztuki Nowoczesnej w stolicy?
  • Co docenili francuscy dziennikarze w warszawskim muzeum?
  • Na co zwrócili uwagę w kontekście otwarcia placówki?

"Le Monde" o Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie

Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie zostało otwarte jesienią ubiegłego roku. Już na początku wzbudziło wiele kontrowersji, głównie ze względu na swój kształt. Gładka bryła nie wszystkim przypadła do gustu. Teraz obiekt doczekał się recenzji na łamach "Le Monde". Francuski dziennik opublikował relację z muzeum, w którym wspomina, że krytycy okrzyknęli je "pudełkiem na buty".

"To prawda, że z zewnątrz temu surowemu prostopadłościanowi brakuje wdzięku. Jednak kiedy się do niego wejdzie, okazuje się cudownym narzędziem do dzielenia się sztuką" - opisał "Le Monde", który zwrócił uwagę na "teatralne" przeszklenia i sale rozmieszczone wokół "spektakularnych" schodów. Kolekcję muzeum określił natomiast "manifestem samym w sobie". Francuscy dziennikarze zauważyli, że w 60 proc. zebrane tutaj dzieła pochodzą z zagranicy. 150 z nich można było zobaczyć już na wystawie otwarcia, zatytułowanej "Wystawa niestała". Zdaniem "Le Monde" kładzie ona nacisk na "sztukę zaangażowaną społecznie" i "z finezją" łączy dzieła twórców z Polski i zagranicy. Zwrócono też uwagę na zestawienie rzeźby "Przyjaźń" autorstwa Aliny Szapocznikow z pracami ukraińskich artystów Nikity Kadana i Żanny Kadyrowej. Francuzi ocenili, że nabiera ona "nowego sensu".

Redakcja poleca

Warszawa czekała na to muzeum 20 lat

"Le Monde" podkreślił, że choć w stolicy Polski nie brakowało miejsc poświęconych sztuce nowoczesnej, to na takie muzeum czekała ona 20 lat. Dziennik przypomniał o "międzynarodowej reputacji" Zachęty i Zamku Ujazdowskiego, a także "Galerii Foksal, która w najmroczniejszych czasach epoki sowieckiej przyjmowała artystów z całego świata".

Francuski dziennik przywołał także statystyki: w lutym, gdy otwarto tu pierwszą ekspozycję, przez weekend muzeum odwiedziło 20 tys. osób. "Oczekiwanie na miarę symbolu, który reprezentuje - w samym środku kampanii prezydenckiej w Polsce" - opisał "Le Monde". Zwrócił też uwagę na lokalizację muzeum. Plac Defilad był w przeszłości "przestrzenią propagandową partii komunistycznej". Dziennik zacytował architekta Thomasa Phifera, który stwierdził, że miejsce to "ma bezsprzeczną wagę metaforyczną".

Źródło: Radio ZET / PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET