Gdy woda wdarła się do domu, pani Janina uciekła na strych. Mieszka tam do tej pory
Gdy wielka woda wdarła się do Głuchołaz, pani Janina uciekła z kotem na strych. Po dwóch dniach wyszła z pokoiku, by obejrzeć zniszczenia. Pierwsze, co rzuciło się jej w oczy, to ogromne ilości mułu. - Mieszkam w tym pokoiku do dziś - opowiada. Na pomoc ruszyła Fundacja Radia ZET, która pomaga finansowo powodzianom z merytorycznym wsparciem Fundacji Castorama.
- 4 zdjęć Zobacz galerię
- Podczas wrześniowej powodzi dom pani Janiny, mieszkanki gminy Głuchołazy, został zniszczony
- W pomieszczeniach woda sięgnęła nawet 1,70 m, w związku z czym do wymiany jest praktycznie wszystko
- Jak podkreślają fachowcy, tego typu prace są jak "wykańczanie budynku w stanie surowym"
Wrześniowa powódź zrujnowała Głuchołazy
Wrześniowa powódź, która nawiedziła południe Polski, zrujnowała Głuchołazy, niewielkie miasto w powiecie nyskim. Miejscowość została zniszczona, miesiąc po przejściu fali straty szacowano na ponad miliard złotych, podkreślając, że kwota ta może być wyższa. W związku z tym 15 września 2024 roku Fundacja Radia ZET rozpoczęła akcję Serce dla Powodzian, w ramach której zebrano około 2 250 000 zł na wsparcie osób z gminy Głuchołazy - bo to właśnie ten rejon jako pierwszy stawił czoło niszczycielskiej fali.
Jedną z osób, która stara się o finansowe wsparcie fundacji, jest pani Janina, mieszkanka Bodzanowa w gminie Głuchołazy. Po przejściu wielkiej fali kobieta straciła miejsce do życia. - Gdy woda się wdarła, uciekłam z kotem na strych, do pokoiku. Mieszkam tam do tej pory. Bałam się, że woda dotrze na górę i nas zaleje, bo jej poziom podnosił się bardzo szybko, w pewnym momencie sięgał 1,70 m. Wcześniej zdążyłam tylko zabrać najpotrzebniejsze rzeczy, dokumentację medyczną, kilka ubrań i tyle, cała reszta popłynęła. Przez dwa dni byliśmy uwięzieni na tym strychu, wszędzie było pełno mułu. W końcu przyszli sąsiedzi, brat, córka - opowiada kobieta w rozmowie z Radiem ZET.
Po wszystkim okazało się, że zalany został cały parter. - Wszystko było do wyrzucenia i do wymiany. W pierwszych miesiącach zajęłam się osuszaniem - wyjaśnia pani Janina. Koszty remontu przewyższają jednak finansowe możliwości kobiety, dlatego na pomoc ruszyła Fundacja Radia ZET. Potrzebny jest jednak kosztorys remontu. - Teraz niestety wszystko jest drogie - wyjaśnia kobieta. W szacowaniu kosztów remontu pomagają wolontariusze Fundacji Castorama.
Fundację Radia ZET wspiera Fundacja Castorama
Zdaniem fachowców całe mieszkanie jest do zrobienia. - Z pomocą ekipy prace potrwają około 2 miesiące. Trzeba wylać posadzki, ułożyć panele, pomalować ściany i nie tylko. Wszystko jest do zrobienia, bo mieliśmy tutaj zalanie na poziomie 1,70 m. To jest jak wykańczanie budynku w stanie surowym. Obecnie szacujemy, ile to będzie kosztowało. Na tym terenie rozstrzał cenowy jest ogromny, także staraliśmy się wszystko uśrednić, tak, by przedstawić pani Janinie wstępny kosztorys, na bazie którego będzie można szukać wykonawcy na wszystkie te prace - opowiada przedstawiciel Fundacji Castorama. Na podstawie takiego kosztorysu Fundacja Radia ZET będzie mogła określić kwotę przyznanego wsparcia.
Do sprawy odniosła się również Aneta Lejman, prezes fundacji Radia ZET. - Z całego serca w imieniu Fundacji Radia ZET dziękuję Fundacji Castorama za wsparcie naszej akcji pomocowej w Głuchołazach. Rozpatrując wnioski o pomoc w remontach domów i mieszkań zniszczonych przez powódź, bierzemy pod uwagę skalę zniszczeń, czyli koszt remontu, wysokość pomocy rządowej, ewentualne wypłaty z polis ubezpieczeniowych i sytuację socjalną. Wiele osób ma trudność z oszacowaniem kosztów remontu, zwłaszcza ludzie starsi. I tu jest pole do działania dla wolontariatu kompetencyjnego Fundacji Castorama. Należy podkreślić wysoką kulturę osobistą, profesjonalizm, dynamikę pracę i dyspozycyjność osób, które zostały oddelegowane. Dziękujemy! - oznajmiła Aneta Lejman.
Z kolei, jak przyznał Paweł Świętochowski, prezes Fundacji Castorama, "prawdziwa siła tkwi we współpracy". - Partnerstwo z Fundacją Radia ZET to dla nas dowód na to, że razem naprawdę możemy więcej. Nasi wolontariusze, na co dzień pracownicy Castorama Polska, pomogli w tym, co potrafią najlepiej: przygotowali kosztorysy, doradzali technicznie, wspierali ludzi, którzy nie zawsze wiedzieli, od czego zacząć. Dla nas to konkretna pomoc dla konkretnych osób. I o to właśnie chodzi - skomentował Paweł Świętochowski.
Źródło: Radio ZET