Haker z Kostaryki włamał się do MPK Wrocław. Hasło zgadł za pierwszym razem
Haker z Kostaryki włamał się do systemu MPK Wrocław, który monitoruje urządzenia pętli tramwajowej Klecina. Mężczyzna mógł swobodnie przeglądać dane dotyczące podgrzewania zwrotnicy czy oświetlenia przystanku. Hasło zgadł za pierwszym razem. Przewoźnik zapewnia, że wszystkie urządzenia sterujące są całkowicie bezpieczne.
Haker z Kostaryki włamał się do MPK Wrocław
O całej sprawie poinformował portal cyberdefence24.pl. Jak się okazało, pochodzący z Kostaryki Bertin Jose włamał się do systemu monitorującego pętle Klecina. Wszystko dokładnie opisał na swoim blogu - wraz z dołączonymi zrzutami ekranu. Tytuł wpisu to: "Przejęcie infrastruktury kolejowej w Polsce [...]". Jose to nie tylko miłośnik kolei, ale i specjalista ds. cyberbezpieczeństwa. Jego działalność w internecie dotyczy przede wszystkim badań na temat sprzętu podatnego na ataki. O wszelkich lukach w zabezpieczeniu informuje również odpowiednie instytucje.
Jak podała "Gazeta Wrocławska", w marcu 2024 roku, przeszukując internet za pomocą napisanego przez siebie programu, haker znalazł połączony z siecią sterownik firmy Elester-PKP. Podłączone do niego były inne urządzenia odpowiadające m.in. za podgrzewanie zwrotnicy czy oświetlenie przystanku. Szczegółowe ustawienia dla każdego z tych urządzeń Bertin Jose mógł sprawdzić już bez hasła. W przypadku sterowania oświetleniem w parametrach podano współrzędne GPS. Kiedy naniósł je na mapy, okazało się, że sterownik znajduje się na pętli tramwajowej Klecina we Wrocławiu. Sam system był jednak chroniony kodem PIN. "Pierwsza próba z 1111 zapewniła mi dostęp z pełnymi możliwościami odczytu i zapisu. 2222 również działało" - napisał Jose na swoim blogu. Uzyskał dostęp do systemu i go przejął. W tym momencie zaprzestał dalszych działań i nie szukał już dalszych luk, bo - jak stwierdził - nie jest to jego własnością.
MPK Wrocław komentuje całą sprawę
Do sprawy odniósł się również wrocławski przewoźnik, który skomentował działania hakera z Kostaryki. MPK uspokoiło, że zdalnie nie można było kontrolować zwrotnicy czy sygnalizacji świetlnej. - Wszystkie urządzenia sterujące oraz odpowiadające za bezpieczeństwo ruchu są niedostępne dla osób i podmiotów zewnętrznych oraz całkowicie bezpieczne. Wszelkie zmiany ustawień urządzeń sterujących sygnalizacją bądź infrastrukturą torową mogą być dokonywane jedynie lokalnie - powiedział Daniel Misiek z biura prasowego MPK Wrocław w rozmowie z "Gazetą Wrocławską". - Nie ma żadnych możliwości zmiany takich ustawień zdalnie, poprzez logowania do jakichkolwiek systemów - dodał. Zaznaczył również, że haker miał jedynie wgląd w poszczególne parametry, ale nie było możliwości wprowadzania zmian.
- Nie było i nie ma sytuacji jakiegokolwiek zagrożenia. Informacja opisywana przez branżowe media dotyczyła możliwości zdalnego łączenia z systemem monitorowania sytuacji wjazdów/zjazdów na pętli Klecina, co pozwalało jedynie na podgląd danych zbieranych przez ten system - podkreślił Daniel Misiek z biura prasowego MPK Wrocław.
Źródło: Radio ZET/Gazeta Wrocławska/medium.com
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET