„Hej, szukam przyjaciółek". Plaga samotności na studiach? „Strach się odezwać"

4 min. czytania
28.10.2026 12:45
Obserwuj nas na Google

– Trochę inaczej wyobrażałam sobie to „studenckie życie". Widzę na grupach na Facebooku, jak osoby w moim wieku, najczęściej dziewczyny, szukają koleżanek, z którymi mogłyby wyjść na miasto czy zakupy. A na korytarzach uczelni większość osób patrzy tylko w telefon, czasami strach się odezwać – opowiada w rozmowie z portalem RadioZET.pl Zosia, która w październiku zaczęła studia we Wrocławiu.

Studenci
fot. Piotr Malecki / Forum – zdj. ilustracyjne

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie czynniki wpływają na trudności w nawiązywaniu przyjaźni.
  • Co młodzi uważają za skuteczne w budowaniu relacji na studiach.
  • Jak media społecznościowe wpływają na poczucie osamotnienia.

Studia wielu osobom kojarzą się z czasem radosnego przebywania w grupie i budowaniem nowych relacji. Tymczasem wiele badań pokazuje niepokojącą tendencję – samotność staje się udziałem ludzi bardzo młodych. – Dużo lepiej dogaduję się z moimi kuzynkami, które mają po 25, 28 czy 30 lat. Czasami jak zagaduję tak po prostu do osoby w moim wieku, nawet na korytarzu uczelni, to jest bardzo zakłopotana, wręcz wystraszona – opowiada nam 19-letnia Zosia. W jej ocenie historie o „szalonych studenckich czasach", które wcześniej słyszała, mają niewiele wspólnego z rzeczywistością. 

„Hej, szukam nowych przyjaciółek"

„Hejka, niedawno przeprowadziłam się do Wrocławia i chętnie poznam jakieś dziewczyny w podobnym wieku (mam 20 lat), z którymi można wyjść na kawę czy spędzić jakoś wolny czas. Sama jestem dość ekstrawertyczna i brakuje mi kogoś, z kim można wyjść" – to jeden z wpisów opublikowanych na facebokowej grupie. Podobnych jest znacznie więcej. „Hej, szukam przyjaciółek/znajomych we Wrocławiu. Jestem tam co dwa tygodnie na weekend, bo przyjeżdżam na studia i nikogo nie znam" – czytamy w kolejnym poście. 

Redakcja poleca

– Na lokalnych grupkach jest tego bardzo dużo, bo co jakiś czas mi się wyświetlają podobne ogłoszenia. Ja pochodzę z małego miasteczka, w dzieciństwie nie miałam za dużo styczności z telefonem i komputerem, więc wolę podejść do kogoś i porozmawiać. Ale na uczelni osoby w moim wieku są jakoś bardziej zamknięte, z paroma wyjątkami – opowiada nam Zosia. – Były w październiku jakieś integracyjne wyjścia, ale sporo osób z mojego kierunku nawet się nie pojawiło. Wydawało mi się, że to nawiązywanie znajomości będzie łatwiejsze, na razie jest dosyć kiepsko – dodaje studentka wrocławskiej uczelni. 

Akademik lekarstwem na brak znajomości?

Zdaniem Agaty, która zaczęła studia na Uniwersytecie Przyrodniczym we Wrocławiu, wszystko zależy od kilku czynników. – Moim zdaniem, jeśli ktoś przeprowadza się z obcego miasta, najlepiej starać się o miejsce w akademiku. Sama tak zrobiłam, bo wiem, jak trudno jest się „przebić" w nowych grupach i znaleźć przyjaciół czy bliskich znajomych. To się tak tylko wydaje, że łatwo, bo jest dużo ludzi. No nie za bardzo, zwłaszcza jak ktoś jest nieśmiały i ma problemy, żeby zagadać do obcych – mówi nam studentka.

Agata po tygodniu od przeprowadzki do akademika znała już bliżej co najmniej sześć osób. – Czasami wracam do pokoju po spotkaniu z chłopakiem i poznaję kolejne osoby, bo akurat znajoma zaprosiła swoich znajomych. To wszystko jest wtedy bardzo naturalne, a na studenckich integracjach zazwyczaj jest chaos, przebijają się głównie osoby bardzo ekstrawertyczne i te małomówne nie mają nawet okazji, żeby się wkręcić jakoś w grupę. Akademiki mają swoje plusy i minusy, na pewno dla tych, którzy lubią się uczyć w ciszy i skupieniu, byłoby to wyzwanie, ale jeśli chodzi o poznawanie ludzi na pierwszym roku, to chyba nie ma lepszego sposobu – twierdzi Agata. 

Młodzi ludzie są coraz bardziej samotni

Samotność staje się udziałem ludzi bardzo młodych. Tę niepokojącą tendencję pokazuje wiele badań. Przykładowo, jak wynika z raportu „Samotność w Polsce” opracowanego przez Centrum Badania Opinii Społecznej, odczuwanie samotności coraz częściej deklarują uczniowie i studenci. W tej grupie odsetek osób borykających się z problemem osamotnienia jest zdecydowanie wyższy niż wśród dorosłych w średnim wieku, a nawet wśród seniorów. Młodzi ludzie zmagają się z poczuciem wyobcowania i brakiem więzów z rówieśnikami.

Podobne wnioski płyną z raportu „Nastolatki” przygotowanego przez Państwowy Instytut Badawczy NASK. Z jednej strony analizy pokazują, że relacje społeczne – zarówno offline, jak i online – są jednym z kluczowych czynników wpływających na dobrostan psychiczny młodzieży. „Z drugiej, mimo wzmożonej aktywności w sieci, młodzi deklarują coraz słabsze więzi społeczne i coraz częściej opisują swoje życie jako mało satysfakcjonujące i obciążające emocjonalnie" – pisze Uniwersytet SWPS.

Pułapka mediów społecznościowych

W artykule pt. „Samotni w tłumie. Dlaczego młodzi ludzie coraz częściej czują się wyobcowani?" Uniwersytet SWPS opisał również zjawisko zagubienia w sieci. „Nie od dziś wiadomo, że intensywna obecność w mediach społecznościowych nie oznacza większej liczby istotnych relacji; wręcz przeciwnie, może pogłębiać poczucie izolacji, szczególnie gdy życie online zastępuje bezpośrednie kontakty lub wzmacnia szkodliwe mechanizmy porównań społecznych" – czytamy. 

Media społecznościowe nie zastępują bliskości emocjonalnej i więzi z rówieśnikami. Tymczasem badania potwierdzają, że osoby młode, które tego nie doświadczają, mogą być bardziej narażone na problemy psychiczne, w tym na rozwój zaburzeń lękowych czy depresyjnych. Brak wsparcia społecznego osłabia zdolności organizmu do obrony przed nadmiernym stresem. Jednocześnie szkoła i uczelnia są ważną przestrzenią budowania kontaktów społecznych. Gdy nawiązywane tam relacje są powierzchowne, nietrwałe i mało satysfakcjonujące, pogarsza się jakość funkcjonowania w takim środowisku. 

Źródło: Radio ZET/Uniwersytet SWPS

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET