Historyczny wyczyn nad Warszawą. 180 metrów nad ziemią, nikomu wcześniej się to nie udało

2 min. czytania
31.05.2026 18:22
Obserwuj nas na Google

W niedzielę 31 maja o godzinie 9.35 w Warszawie Estończyk Jaan Roose z sukcesem zakończył próbę przejścia po linie między dwoma najwyższym budynkami w Polsce. Nikomu wcześniej się to nie udało.

Trasa z PKiN do Varso miała 500 m
fot. Bartek Woliński

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie budynki połączyła lina w projekcie Jaan Roose.
  • Dlaczego start przejścia został opóźniony.
  • Co było największym wyzwaniem podczas przejścia dla Roose'a.

Red Bull Linia Czasu. Niesamowity wyczyn Jaana Roose’a

Estoński slackliner Jaan Roose dokonał czegoś, czego wcześniej nie zrobił nikt. Przeszedł po linie rozwieszonej pomiędzy Pałacem Kultury i Nauki a Varso Tower, najwyższym budynkiem Unii Europejskiej. Spektakularny projekt „Red Bull Linia Czasu” zamienił centrum stolicy w scenę jednego z najbardziej widowiskowych miejskich highline’ów na świecie.

Lina została rozwieszona na wysokości 180 metrów, co odpowiada 43 piętrom. Wydarzenie rozpoczęło się po godzinie 9.00. Pierwotnie start zaplanowano na godzinę 8.00. W związku z warunkami pogodowymi przejście zostało opóźnione o kilkadziesiąt minut. Śmiałek ukończył swoją próbę po 30 minutach i 7 sekundach.

Jaan Roose
Fot. Bartek Woliński
Jaan Roose

Pomiędzy wieżowcami wiatr tworzył silne podmuchy o prędkości nawet 8 m/s, wprawiając taśmę w nieustanne drgania. Każdy krok wymagał absolutnej kontroli ciała i pełnej koncentracji. Kulminacyjny moment nastąpił pod koniec przejścia. Pod ciężarem zawodnika środek taśmy obniżył się nawet o kilkanaście metrów, przez co ostatni fragment trasy Jaan pokonywał… pod górę. Przy ogromnym zmęczeniu fizycznym i stale zmieniających się warunkach atmosferycznych wyczyn zamienił się w walkę nie tylko z grawitacją, ale również z własnym ciałem.

Redakcja poleca

- Widziałem ludzi kibicujących mi z Placu Defilad i z okien Varso Tower - przygotowali nawet napis „Good Luck”, co było naprawdę niesamowicie miłe. Byłem w Warszawie już kilka razy i odkąd po raz pierwszy zobaczyłem Pałac Kultury oraz Varso Tower, od razu wyobraziłem sobie między nimi idealną linię. Cieszę się, że dzięki wsparciu Red Bulla udało mi się tę wizję zrealizować - podsumował po przejściu Jaan Roose.

Kulisy przejścia między budynkami

- Slackline to dyscyplina ekstremalna, ale bezpieczna - mówił w rozmowie z RadioZET.pl slackliner i komentator tego wydarzenia Filip Oleksik. - Przełamujemy granice, musimy opanować zarówno głowę, jak i ciało, natomiast nie ryzykujemy życia. Każdy element jest niezwykle wytrzymały, taśma ma aż cztery tony wytrzymałości. Jaan podczas przejścia przywiązany jest do taśmy, po której idzie, przy pomocy liny wspinaczkowej, a na sobie ma specjalistyczną uprząż - dodawał.

Mimo wszystko całe wydarzenie było wielkim popisem nie tylko sprawności, ale niezwykłego opanowania i odporności na stres. Skala trudności wyzwania była olbrzymia, ale mimo to Roose poradził sobie znakomicie. I zaserwował Warszawiakom prawdziwy show.

Dla Jaana Roose to kolejne historyczne osiągnięcie w karierze. Estończyk ma na swoim koncie m.in. przejścia nad cieśniną Mesyńską i Bosforem, a także spektakularny highline nad ulicami Bogoty. Polski projekt dołącza do tej listy jako jeden z bardziej widowiskowych, miejskich spacerów na wysokości w Europie.

Źródło: Radio ZET/Red Bull Linia Czasu

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET