Hołownia totalnie zaskoczony zapowiedzią Tuska. "Ani razu ze mną nie rozmawiał"
Premier Donald Tusk zapowiedział, że w czerwcu, po wyborach prezydenckich, rząd czeka rekonstrukcja. Przyznał też, że chciałby renegocjować umowę koalicyjną. - Pan premier drugi raz zapowiada rekonstrukcje, natomiast ani ze mną, ani z Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem o tym nie rozmawiał ani razu - tłumaczył w środę w Sejmie Szymon Hołownia.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jaki - wedle słów premiera Donalda Tusk - ma być nowy rząd, po rekonstrukcji.
- Co o zapowiedzi Tuska sądzą inni koalicjanci.
- Dlaczego Włodzimierz Czarzasty "nie widzi żadnej sensacji" w zapowiedzi premiera.
Hołownia wprost: Tusk nie rozmawiał z nami o rekonstrukcji rządu
- Nie będzie renegocjacji umowy koalicyjnej przed wyborami. Zobaczymy, kogo wybiorą Polacy i później, jeśli premier uzna, że musi przebudować rząd, będziemy z nim o tym rozmawiać. Każdy ma złoty głos w tej koalicji, bo zapewnia większość - powiedział w środę na sejmowym korytarzu marszałek Szymon Hołownia. Jak podkreślił, "premier drugi raz zapowiada rekonstrukcje, natomiast ani ze mną, ani z Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem o tym nie rozmawiał ani razu".
Dodał, że wie, iż to nie będzie łatwe, bo już raz negocjował "umowę koalicyjną w tym gronie". Wyraził jednak nadzieję, że to "wszystko się uda". Hołownia podkreślił, że stabilność musi być fundamentem i wyznacznikiem wszelkich rozmów. - Ta koalicja musi stabilnie rządzić Polską do końca tej kadencji - podkreślił. Pytany o możliwe zmiany na fotelu marszałka Sejmu Hołownia odpowiedział, że "jeżeli, ktoś otwiera umowę koalicyjną, to znaczy, że wszystkie zmiany są możliwe".
Premier Donald Tusk zapowiedział we wtorek w TVP Info, że po wyborach prezydenckich, rząd czeka rekonstrukcja. Zaznaczył przy tym, że po zmianach rząd ma być mniej liczny i sprawniejszy. Powiedział również, że chciałby renegocjować umowę koalicyjną. Słowa Tuska skomentował w środę również Włodzimierz Czarzasty.
Zgrzyt w koalicji? "Nie widzę w tym żadnej sensacji"
Czarzasty pytany w środę przez dziennikarzy w Sejmie o słowa Tuska powiedział, że popiera wprowadzenie zmian, aby rząd był "bardziej wydolny". - Zawsze jest tak, że po dwóch latach i po jakimś okresie funkcjonowania rządu trzeba ocenić wszystko to, co jest dobre, co jest złe. Nie widzę w tym też żadnej sensacji - ocenił wicemarszałek Sejmu.
Dopytywany o słowa Tuska, który stwierdził, że "nie wszyscy mają powód do radości", odparł: "No na przykład Trzaskowski nie ma". - To jest prawda, że nie ma tu powodów do zadowolenia w tej sprawie, dlatego pewnie premier nie chce wskazywać palcem - dodał. - Ja to mam do tego dystans. Zróbmy wszystko, żeby Trzaskowski został prezydentem. Zostanie prezydentem, usiądziemy, będziemy się zastanawiali, co dalej w różnych sprawach spokojnie zrobić, bo wszystko, co się będzie działo do dnia wyborów prezydenckich, traktuję troszeczkę z przymrużeniem oka - podkreślił Włodzimierz Czarzasty.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET