„Ja bym go bez zaproszenia do MSZ nie wpuścił". Sikorski ostro o Nawrockim
– Pan prezydent jest mocniejszy fizycznie od pani sędzi i to pokazał, ale sytuacja znowu jest skandaliczna, bo to, że ktoś jest prezydentem, nie znaczy, że wszystko mu wolno – skomentował w TVN24 wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski. Odniósł się tym samym do przepychanek, do których doszło przed Trybunałem Konstytucyjnym.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie kontrowersje wzbudza zachowanie Karola Nawrockiego w TK.
- Dlaczego Sikorski krytykuje wejścia Nawrockiego do Trybunału.
- Co Sikorski mówi o rezygnacjach polskich ambasadorów.
Batalia o TK, Radosław Sikorski uderza w Karola Nawrockiego
Sikorski był pytany w TVN24 m.in. o sytuację, gdy „prezydent Karol Nawrocki, wchodząc w nocy do Trybunału i mówiąc, że tu idzie prezydent, fizycznie odsunął sędzię Annę Korwin-Piotrowską, która przejęła przewodnictwo w Trybunale jako najstarsza stażem sędzia”. – Pan prezydent jest mocniejszy fizycznie od pani sędzi i to pokazał, ale sytuacja znowu jest skandaliczna, bo to, że ktoś jest prezydentem, nie znaczy, że wszystko mu wolno – skomentował Sikorski. – Prezydent działa na podstawie i w granicach prawa. To, że jest protokolarnie pierwszą osobą w państwie, nie znaczy, że może zastępować inne osoby w państwie – dodał.
W ocenie Sikorskiego Nawrocki nie ma prawa wchodzić, jak chce do Trybunału. – Ja bym go na przykład bez zaproszenia do Ministerstwa Spraw Zagranicznych nie wpuścił – dodał szef MSZ. Sikorski odniósł się również do faktu, że ambasadorowie Jakub Kumoch i Paweł Soloch złożyli rezygnację ze swoich funkcji.
Sikorski o rezygnacjach ambasadorów
– To rzeczywiście niefortunna sytuacja, nieprofesjonalne zachowanie. Pamiętajmy też, że nie zrobili tego sami z siebie, byli do tego nakłaniani przez personel pana prezydenta, tak jak poprzednio już kandydaci na ambasadorów, są nakłaniani do tego, aby nie kandydować. Skandaliczne zachowania – powiedział Sikorski w TVN24.
Szefa MSZ dopytywano, czy ktoś z Pałacu Prezydenckiego dzwoni do polskich ambasadorów albo do ich otoczenia i namawia do podawania się do dymisji. – Tak, były takie telefony zarówno w tej sytuacji, jak i poprzednio, w zeszłym tygodniu, bo ma wkrótce się odbyć tzw. Konwent Służby Zagranicznej, na którym będą wyłaniani nowi kandydaci na kolejnych ambasadorów i tam też są naciski, aby wycofywać swoje kandydatury – powiedział. Jak ocenił, to jest skandaliczne.
Źródło: Radio ZET/TVN24/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET