Jak chronić wrażliwe dane dzieci w szkołach? Te błędy popełniane są najczęściej
Początkowi roku szkolnego zawsze towarzyszy wiele emocji u dzieci, ale też samych rodziców. Ci nie zawsze wiedzą, jak zagwarantować im odpowiednią ochronę, także pod względem wykorzystania ich danych osobowych. - Rodzic zawsze powinien zachować zwiększoną czujność w sytuacjach, kiedy wyraża zgodę na to, że wizerunek jego dziecka może zostać upubliczniony - mówi portalowi RadioZET.pl Karolina Praszek-Gołębiewska, prawniczka i specjalistka ds. ochrony danych osobowych z Kancelarii Bezpieczeństwa.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego dane dzieci podlegają szczególnej ochronie.
- Jak zachować się w przypadku wycieku danych.
- W jakich sytuacjach najczęściej dochodzi do naruszenia zasad RODO w szkołach.
Szkoła ma obowiązek ochrony danych osobowych dziecka
W szkołach, przedszkolach i innych placówkach oświatowych przetwarza się ogromne ilości danych osobowych. Są to m.in. podstawowe informacje, takie jak imiona i nazwiska uczniów czy ich numery PESEL, ale także dokumenty dotyczące kwestii zdrowotnych, religijnych czy światopoglądowych. Wedle ustawy z dnia 10 maja 2018 r. o ochronie danych osobowych każda instytucja publiczna, w tym szkoła, ma za zadanie chronić pozycję osoby fizycznej.
- Dane dzieci to są dane szczególnej kategorii, przez co musimy chronić je dwa razy bardziej. W praktyce to jednak głównie dyrekcja jest odpowiedzialna jest za to, jaki nada kierunek tej ochronie danych w szkole. Chodzi tutaj m.in. o wybranie odpowiedniej osoby na stanowisko inspektora ochrony danych. Taka osoba powinna zostać zgłoszona do urzędu, mieć odpowiednie kwalifikacje i wykonywać wszystkie obowiązki prawne, które są narzucone na szkołę - mówi portalowi RadioZET.pl Karolina Praszek-Gołębiewska, CEO w Kancelarii Bezpieczeństwa.
- Problem polega na tym, że niewystarczająco szkolimy nauczycieli, którzy są reprezentantami szkoły w tym zakresie. Ci często nie wiedzą, czy mogą podać imię i nazwisko dziecka albo ocenę, jaką uzyskał. Szczególnie, że wciąż jest wielu nauczycieli, którzy uczyli przed zmianami prawnymi z 2018 roku. Oni często nie rozumieją nowych wymagań w zakresie ochrony danych - dodaje ekspertka.
Jakiej ochronie podlega wizerunek dziecka?
Jednym z najczęściej łamanych przepisów RODO w szkołach jest zakaz upubliczniania wizerunku dziecka. Jeszcze samo zrobienie zdjęcia klasowego czy podczas apelu nie stanowi naruszenia zasad. Problem pojawia się w momencie, kiedy dane trafiają do publicznego obiegu, m.in. w mediach społecznościowych szkoły. - Jeżeli szkoła chciałaby opublikować wizerunek dziecka w postaci zdjęcia pozowanego, to jest prosta zasada, że musi mieć na to zgodę. Można to zrobić w formie ogólnego oświadczenia, czyli rodzic wyraża zgodę na rok 2026-2027 na publikację wizerunku dziecka z różnych wydarzeń - tłumaczy ekspertka.
Inaczej sytuacja wygląda w przypadku zdjęć przedstawiających tłum. W tym wypadku zgoda na publikację wizerunku nie jest wymagana. - Natomiast jeżeli rodzic zobaczy takie zdjęcie i zgłosi się, że on nie chce, żeby ono dalej widniało w przestrzeni publicznej, to wtedy organizator czy szkoła, w zależności na czyim profilu to zostało publikowane, musi takie zdjęcie po prostu usunąć - zaznacza prawniczka.
Na szczęście w ostatnich latach coraz więcej szkół, przede wszystkich tych, do których uczęszczają najmniejsze dzieci, coraz świadomiej podchodzi do wykorzystania ich wizerunku. Niestety, wciąż zdarzają się placówki, które potrafią oferować zniżki w opłatach, w zamian za udzielenie zgody na publikację wizerunku dzieci. - W dobie niżu demograficznego między placówkami dochodzi do rywalizacji. Szkoły próbują pokazać w swoich mediach społecznościowych, że to u nich panują lepsze warunki - mówi o tych praktykach Karolina Praszek-Gołębiewska.
Dzienniki elektroniczne nośnikiem danych o dziecku
W ostatnich latach polska szkoła przeszła proces cyfryzacji. Jednym z jego największych przejawów jest dziennik elektroniczny, przez który prowadzona jest duża część korespondencji między placówką a rodzicem. Przechowywane są w nim jednak często wrażliwe informacje na temat ucznia, co może stanowić duże niebezpieczeństwo, np. w przypadku wycieku danych. - Szkoła ma obowiązek zbadać dostawcę e-dziennika pod względem zabezpieczeń fizyczno-technicznych. Tutaj popularnym narzędziem jest ankieta bezpieczeństwa. Jeżeli wychodzi ona negatywnie i szkoła ma pewne wątpliwości co do dostawcy, to powinna wtedy rozważyć jego zmianę - wyjaśnia prawniczka.
Niestety, w przypadku e-dziennika błędy zdarzają się również po stronie rodziców. Chodzi tutaj m.in. o nierozważne dzielenie się hasłem, np. z innymi członkami rodziny. - Często z jednego hasła korzystają zarówno matka, jak i ojciec dziecka. W przypadku rozwodu dochodzi czasami do nieprzyjemnych sytuacji, w których rodzice dziecka wzajemnie się wylogowują, a czasem nawet szantażują hasłami - ostrzega ekspertka.
Dzieci a informacje dotyczące zdrowia
Wśród wrażliwych danych, które magazynują szkoły, są informacje zdrowotne. Dyrekcja oraz nauczyciele pod żadnym wypadkiem nie mogą udostępniać dokumentacji dziecka innym rodzicom czy uczniom. Nawet w przypadku, w którym doszło do groźnego incydentu na terenie szkoły, informacji na ten temat może udzielać jedynie rodzina poszkodowanego. - Przykładowo, jeżeli dziecko zemdleje podczas lekcji i pojedzie do szpitala, to nauczyciel nie powinien mówić o jego sytuacji zdrowotnej. Warto wtedy uspokoić klasę i zapewnić, że dany uczeń jest odpowiednio zaopiekowany i bezpieczny - dodaje Karolina Praszek-Gołębiewska.
W sytuacji, w której dojdzie już do naruszenia danych osobowych dziecka, rodzic powinien jak najszybciej poinformować dyrekcję, po której stronie jest zgłoszenie sytuacji do odpowiedniego organu. - Rodzic zawsze powinien zachować zwiększoną czujność w sytuacjach, kiedy wyraża zgodę na to, że wizerunek jego dziecka może zostać upubliczniony. W przypadku wycieku danych to szkoła bierze odpowiedzialność. Musi najpierw powiadomić Urząd Ochrony Danych, a następnie wszystkich rodziców o ewentualnym wycieku - podsumowuje ekspertka.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET