Odwiedziliśmy stołówkę w polskiej szkole. Tak wyglądają posiłki po zmianach
Dyniowa zupa, gulasz wieprzowy i sezonowe warzywa zamiast przetworzonej żywności. Tak wygląda menu w jednej z polskich szkół po zmianach w zasadach żywienia. Najlepszym recenzentem okazali się sami uczniowie.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Co jedli uczniowie szkoły w Lublinie.
- Jaki jest sekret kucharza.
- Czy dzieciom smakowało.
Nowy rok szkolny i zdrowsze stołówki. Jak to wygląda w praktyce?
O tym, że od nowego roku szkolnego uczniowie mają jeść zdrowiej, przynajmniej na szkolnych stołówkach, informowaliśmy już wielokrotnie. Teraz jednak, gdy lekcje ruszyły pełną parą, postanowiliśmy sprawdzić, jak w rzeczywistości wygląda menu w placówkach edukacyjnych, i co ważniejsze, czy dania smakują uczniom.
Reporter Radia ZET wybrał się do Szkoły Podstawowej im. Juliusza Słowackiego w Lublinie. Tam kuchnia pracuje pełną parą już od samego rana, a ster trzyma szef Daniel Żybura. W czwartek dla uczniów przygotowana została zupa dyniowa, a więc posiłek zdrowy i sezonowy.
Daniel Żybura
Drugie danie to już mięso, ale w zdrowym wydaniu. - W naszym przypadku jest to gulasz wieprzowy z cebulką i marchewką. Do tego kasza jęczmienna, która zawsze jest zdrowa i pożywna - mówi szef kuchni.
- Moim sekretem jest po prostu miłość do kuchni. Oczywiście przyprawy, które podkręcają smak. Przykładowo imbir, który przemycamy w małych ilościach, a to również samo zdrowie. Dużym atutem jest to, że mamy swoją kuchnię w szkole i możemy podawać jedzenie prosto z garnka. To jednak coś innego niż przywożony w plastiku catering - dodaje Daniel Żybura.
Zupa dyniowa
Kuchnia może ogłosić sukces. Kluczem produkty sezonowe
W kuchni trzeba też korzystać z produktów sezonowych, które są smaczne i zdrowe. - Teraz jest np. cukinia, a więc w grę wchodzi chociażby leczo. Dzisiaj mamy sałatkę z pomidorków i szczypiorku z dodatkiem oliwy, która daje tę nutę sezonowości - dodaje szef kuchni.
Gulasz
Po przerwie obiadowej w Szkole Podstawowej im. Juliusza Słowackiego w Lublinie zostały tylko puste talerze. Widać więc, że dzieciom smakowało. - Nie obyło się bez grymaszenia, część dzieci podchodziła i prosiła o obiad „bez pomidorka". Ostatecznie jednak kuchnia może obwieścić sukces.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET