Jedna osoba nie żyje, 20-latek trafił do szpitala. Tragedia w zakładzie chemicznym

1 min. czytania
20.08.2025 16:45
Obserwuj nas na Google

Jedna osoba nie żyje, druga trafiła do szpitala po upadku z dużej wysokości w zakładach chemicznych w Policach. Agnieszka Lorenc z Prokuratury Okręgowej w Szczecinie przekazała Radiu ZET, że trwa wyjaśnianie, czy na miejscu doszło do zaniedbania, czy był to nieszczęśliwy wypadek. 

wypadek w zakładzie chemicznym
fot. PIOTR JEDZURA/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie były okoliczności wypadku w Zakładach Chemicznych Police.
  • Co na temat zdarzenia ujawniła szczecińska prokuratura. 
  • Które działania śledcze są podejmowane w celu ustalenia przyczyn wypadku.

Police. Pracownicy spadli z dużej wysokości

Do tragicznego wypadku doszło w środę rano na terenie Zakładów Chemicznych Grupy Azoty Police. Zgłoszenie wpłynęło do służb przed godziną 10 i wynikało z niego, że dwóch pracowników spadło z wysokości około 12 metrów.

Więcej informacji na temat zdarzenia przekazała reporterowi Radia ZET Michałowi Dzienyńskiemu prok. Agnieszka Lorenc ze szczecińskiej prokuratury. Na miejsce zdarzenia niezwłocznie skierowano dwa zespoły ratownictwa medycznego oraz śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Niestety, nie udało się pomóc jednemu z poszkodowanych mężczyzn. Mimo reanimacji 53-latek zmarł. 

Redakcja poleca

Wypadek w zakładach chemicznych, nie żyje 53-latek

Drugi mężczyzna, 20-latek, został przetransportowany do szpitala w Szczecinie. - Na razie nie wiadomo w jakim jest stanie - poinformowała prok. Agnieszka Lorenc. 

W zakładzie w Policach jest obecnie prokurator. Na miejscu trwa zbieranie dowodów i oględziny, które pomogą ustalić, czy do tragedii doszło w wyniku zaniedbania, czy był to nieszczęśliwy wypadek podczas prac remontowych instalacji na Wydziale Energetyki. Kolejne informacje w sprawie mają zostać podane przez szczecińską prokuraturę w czwartek. 

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET