Gigantyczna wpłata na konto PiS. "Nam te pieniądze nie są potrzebne"
Prawie 100 tys. złotych wpłaciła łącznie na konto PiS para emerytów z Gdańska. Ale nie są to postacie anonimowe. Darowizna pochodzi od Joanny i Andrzeja Gwiazdów - słynnych opozycjonistów z czasów PRL. Skąd taki hojny gest? - Nam te pieniądze nie są potrzebne - przyznają w rozmowie z "Super Expressem".
PiS ma problemy finansowe. Kaczyński apeluje o pomoc
PiS od jakiegoś czasu mierzy się z problemami finansowymi. Odkąd Państwowa Komisja Wyborcza odrzuciła sprawozdanie partii z kampanii przed wyborami parlamentarnymi 2023, a prawdopodobieństwo odebrania subwencji do końca kadencji znacznie wzrosło, na Nowogrodzkiej zapanowała panika. Działacza obawiali się, czy starczy pieniędzy nie tylko na zbliżającą się kampanię przed wyborami prezydenckimi, ale też na spłatę zaciągniętych przed ubiegłoroczną elekcją kredytów.
I choć niedawno skarbnik PiS Henryk Kowalczyk informował, że formacja "wychodzi na prostą", a kolejne kwoty pożyczek udaje się regularnie spłacać, to wciąż pozostaje kilka milionów złotych na minusie. Dlatego równocześnie Jarosław Kaczyński nie tylko wydał rozporządzenie, by szeregowi członkowie PiS zasilali konto partii. Zaapelował również do wyborców, by ci wspomogli datkami swoją ulubiona siłę polityczną.
Apel prezesa nie pozostał bez odzewu, bowiem sporo sympatyków zaczęło faktycznie wpłacać pieniądze. Uwagę zwrócił jednak przelew od pewnej pary emerytów z Gdańska. I to nie byle kogo, bo chodzi Joannę Dudę-Gwiazdę i Andrzeja Gwiazdę - słynne małżeństwo opozycjonistów z czasów PRL, którzy po 1989 roku otwarcie popierali inicjatywy polityczne współtworzone przez braci Kaczyńskich. Andrzej Gwiazda kandydował nawet w 2011 roku do Senatu z ramienia PiS.
Gigantyczna kwota na koncie PiS. Gwiazdowie wpłacili prawie 100 tys. złotych
Jak donosi "Super Express", Gwiazdowie wpłacili na PiS prawie 100 tys. złotych. Ze strony pani Joanny było to 64,5 tys., ze strony pana Andrzeja 42 tys., co daje łącznie kwotę 96,5 tys. złotych. - Zależy nam bardzo na tym, żeby ten kierunek w Polsce się rozwijał - tłumaczyła była opozycjonistka w rozmowie z "SE". Zapytana, czy taki ogromna darowizna nadwyręży mocno domowy budżet, odparła, że "nie, bo nam ten pieniądze nie są potrzebne". Hojność Gwiazdów skomentował inny z dawnych opozycjonistów Jerzy Borowczak.
- W ogóle mnie to nie dziwi. Dostali grubo ponad milion złotych zadośćuczynienia, więc mają z czego płacić na PiS. Nie mają dzieci, a tam gdzie się wybierają, żadnych pieniędzy przecież nie zabiorą - powiedział były poseł PO, który po 1989 roku znalazł się po przeciwnej stronie politycznej barykady niż wspomniana dwójka. Przypomnijmy, że zadośćuczynienie i odszkodowanie, które z tytułu internowania w stanie wojennym otrzymał, decyzją Sądu Najwyższego, Andrzej Gwiazda, wyniosło łącznie ok. 1,3 miliona złotych.
Źródło: Radio ZET/se.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET