Kaczyński po tragedii w Krakowie. „T. Sakiewicz pokazywał to, co widział na miejscu."

2 min. czytania
08.11.2026 23:13
Obserwuj nas na Google

Jarosław Kaczyński zabrał głos po zamachu w Krakowie. Prezes PiS stanął w obronie Tomasza Sakiewicza, który relacjonował sytuację na miejscu tragedii, a jednocześnie skrytykował ministra spraw wewnętrznych i administracji Marcina Kierwińskiego. Kaczyński domaga się też wyjaśnień dotyczących zabezpieczenia Rynku Głównego.

osłaNa zdjęciu widać dwóch mężczyzn: pierwszy to Jarw Kaczyński, drugi - Tomasz Sakiewicz wznosi rękę.
fot. Alex Kuhn / ArtService / Forum, FiPAK / Forum

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie były reakcje Kaczyńskiego na wydarzenia w Krakowie.
  • Dlaczego Kaczyński krytykuje ministra Kierwińskiego.
  • Jakie zastrzeżenia do policji zgłasza Kaczyński.
  • Co Kaczyński mówi o wolności pracy dziennikarzy.

Kaczyński: bez znaczenia, jakie poglądy miał sprawca

Prezes PiS napisał, że dramatyczne wydarzenia z Krakowa poruszyły wszystkich i podkreślił, że jego zdaniem takiej zbrodni mógł dopuścić się jedynie człowiek zaburzony. Zaznaczył przy tym, że nie ma znaczenia, jakie poglądy polityczne miał sprawca. Jarosław Kaczyński ostro skrytykował jednak ministra spraw wewnętrznych Marcina Kierwińskiego za przekazanie informacji o fascynacji zamachowca ideologiami prawicowymi. Według prezesa PiS informacja ta okazała się nieprawdziwa.

Kaczyński zwrócił też uwagę na kwestie bezpieczeństwa. Przypomniał, że w kraju obowiązuje stopień alarmowy BRAVO, a mimo to - jak ocenił - na Rynku Głównym miało być niewielu funkcjonariuszy, bez długiej broni. „Co się działo z policją, która według oświadczeń władz powinna być już w tym czasie na miejscu zdarzenia? Nie wiadomo" - napisał. Prezes PiS zapowiedział, że jego ugrupowanie będzie domagało się odpowiedzi na pytanie, czy Kraków był odpowiednio zabezpieczony.

Kaczyński staje w obronie Tomasza Sakiewicza

W swoim wpisie Kaczyński odniósł się także do relacji Tomasza Sakiewicza z miejsca ataku. „Redaktor T. Sakiewicz pokazywał to, co widział na miejscu" - napisał. Prezes PiS podkreślił, że dziennikarze mają prawo zadawać pytania o działania służb, nawet jeśli - jak stwierdził - nie podoba się to rządowi. Według Kaczyńskiego na miejscu przez pewien czas brakowało policji, a sytuację tę mieli obserwować również widzowie relacji telewizyjnych. "Widzieli to również telewidzowie, wśród nich ja." - pisze Kaczyński.

Redakcja poleca

Na koniec Kaczyński podziękował funkcjonariuszom, którzy ruszyli w pościg za zamachowcem i go unieszkodliwili. Nazwisko ich bohaterami i podkreślił, że działali mimo przewagi uzbrojenia po stronie napastnika oraz ryzyka utraty życia. Prezes PiS zaapelował też o modlitwę za rannych policjantów i życzył im szybkiego powrotu do zdrowia.

Źródło: Radio ZET/X