Kangur "zwiedzał" wieś pod Płockiem, wskoczył na posesję. Mieszkańcy nie mogli uwierzyć
Na jednej z ulic Słupna pod Płockiem mieszkańcy zauważyli kangura, o czym natychmiast powiadomili policję. Jak się okazało, Lolek uciekł z pobliskiego rancza. Gdy kangur wskoczył na pobliską posesję, poinformowano o tym jego właściciela, który odebrał "uciekiniera". - To jest ciekawość, a nie chęć ucieczki - przyznał Radiu dla Ciebie Michał Nerf.
Jak poinformowała w czwartek rzeczniczka Komendy Miejskiej Policji w Płocku sierż. szt. Monika Jakubowska, kilka dni temu funkcjonariusze z posterunku w pobliskim Słupnie odebrali niecodzienne zgłoszenie, z którego wynikało, że w rejonie jednej z ulic "skacze kangur".
Słupno. Kangur "zwiedzał" wieś pod Płockiem
- W trosce o zwierzę oraz bezpieczeństwo uczestników ruchu mieszkańcy wezwali na miejsce policjantów oraz wskazali funkcjonariuszom, gdzie aktualnie znajduje się kangur. Jak się okazało, uciekł on z pobliskiego rancza - przekazała sierż. szt. Jakubowska. Zaznaczyła, że wezwani na interwencję policjanci skontaktowali się z właścicielem zbiega.
- Na szczęście, zwiedzając okolicę, "egzotyczny turysta" wskoczył na pobliską posesję, gdzie został zamknięty - wyjaśniła rzeczniczka płockiej policji. Jak dodała, "właściciel zwierzęcia zadbał o to, aby kangur bezpiecznie powrócił do swojego rancza".
– Taki kangur nie jest w stanie ugryźć ani nic zrobić. Będzie się odsuwał, gdy człowiek będzie próbował się od niego zbliżyć. Te zwierzęta nie są płochliwie, ale też nie są specjalnie kontaktowe - powiedział w rozmowie z Radiem dla Ciebie Michał Nerf, właściciel kangura.
Okazało się, że Lolek uciekł po tym, jak został przeniesiony na nowy wybieg. Wykorzystał szczelinę w ogrodzeniu. - Wszystko zależy od konkretnego osobnika. Są kangury, które w ogóle nie próbują wyjść na zewnątrz, a inne przecisną się przez każdą szczelinę. To jest ciekawość, a nie chęć ucieczki. Jak się da wyjść, to wyjdzie, bo na przykład za ogrodzeniem jest ciekawsza trawa - powiedział Nerf.
Źródło: Radio ZET/ Michał Budkiewicz (PAP)/ Radio dla ciebie
- Rodziny z Ukrainy wyrzucone na bruk. “W panice ruszyły w stronę granicy”
- Buchnie lada chwila, pogoda przekroczy "magiczną barierę". Taki będzie koniec marca
- Trybunał Stanu dla Glapińskiego. Co to oznacza? Oto możliwe konsekwencje
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET