Kangur "zwiedzał" wieś pod Płockiem, wskoczył na posesję. Mieszkańcy nie mogli uwierzyć

2 min. czytania
21.03.2024 14:19
Obserwuj nas na Google

Na jednej z ulic Słupna pod Płockiem mieszkańcy zauważyli kangura, o czym natychmiast powiadomili policję. Jak się okazało, Lolek uciekł z pobliskiego rancza. Gdy kangur wskoczył na pobliską posesję, poinformowano o tym jego właściciela, który odebrał "uciekiniera". - To jest ciekawość, a nie chęć ucieczki - przyznał Radiu dla Ciebie Michał Nerf.

kangur Lolek
fot. KMP Płock

Jak poinformowała w czwartek rzeczniczka Komendy Miejskiej Policji w Płocku sierż. szt. Monika Jakubowska, kilka dni temu funkcjonariusze z posterunku w pobliskim Słupnie odebrali niecodzienne zgłoszenie, z którego wynikało, że w rejonie jednej z ulic "skacze kangur".

Słupno. Kangur "zwiedzał" wieś pod Płockiem

- W trosce o zwierzę oraz bezpieczeństwo uczestników ruchu mieszkańcy wezwali na miejsce policjantów oraz wskazali funkcjonariuszom, gdzie aktualnie znajduje się kangur. Jak się okazało, uciekł on z pobliskiego rancza - przekazała sierż. szt. Jakubowska. Zaznaczyła, że wezwani na interwencję policjanci skontaktowali się z właścicielem zbiega.

Kangur na ulicach Słupna pod Płockiem
Fot.

- Na szczęście, zwiedzając okolicę, "egzotyczny turysta" wskoczył na pobliską posesję, gdzie został zamknięty - wyjaśniła rzeczniczka płockiej policji. Jak dodała, "właściciel zwierzęcia zadbał o to, aby kangur bezpiecznie powrócił do swojego rancza".

– Taki kangur nie jest w stanie ugryźć ani nic zrobić. Będzie się odsuwał, gdy człowiek będzie próbował się od niego zbliżyć. Te zwierzęta nie są płochliwie, ale też nie są specjalnie kontaktowe - powiedział w rozmowie z Radiem dla Ciebie Michał Nerf, właściciel kangura.

Okazało się, że Lolek uciekł po tym, jak został przeniesiony na nowy wybieg. Wykorzystał szczelinę w ogrodzeniu. - Wszystko zależy od konkretnego osobnika. Są kangury, które w ogóle nie próbują wyjść na zewnątrz, a inne przecisną się przez każdą szczelinę. To jest ciekawość, a nie chęć ucieczki. Jak się da wyjść, to wyjdzie, bo na przykład za ogrodzeniem jest ciekawsza trawa - powiedział Nerf.

Źródło: Radio ZET/ Michał Budkiewicz (PAP)/ Radio dla ciebie

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET