„Kierowca wypił wcześniej litr wódki”, dwójka nastolatków nie żyje. Zarzuty po wypadku w Łomiankach
Kierowca i pasażer Audi usłyszeli zarzuty w sprawie śmiertelnego wypadku, do którego doszło w niedzielę w Łomiankach - poinformował we wtorek rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Antoni Skiba. W wypadku zginęła 19-latka i 15-latek.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Co spowodowało śmiertelny wypadek w Łomiankach.
- Jakie zarzuty postawiono kierowcy Audi.
- Czy kierowca był trzeźwy.
- Jakie zakazy ciążyły na kierowcy Audi.
Śmiertelny wypadek w Łomiankach. Są zarzuty
Jak prekazał rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Antoni Skiba, kierowca Audi usłyszał trzy zarzuty:
- spowodowanie wypadku śmiertelnego pod wpływem alkoholu połączonego z ucieczką z miejsca zdarzenia i nieudzieleniem pomocy pokrzywdzonym - grozi za to od 5 do 10 lat więzienia
- naruszenie zakazu prowadzenia pojazdów - grozi za to do 5 lat więzienia
- posiadania środków odurzających - grozi za to do 3 lat więzienia
Drugi mężczyzna usłyszał zarzuty nieudzielenia pomocy osobom pokrzywdzonym. Grozi mu do 3 lat więzienia. - Aktualnie trwają czynności procesowe z podejrzanymi. Nie zapadła jeszcze decyzja co do ewentualnego kierowania wniosków o tymczasowe aresztowanie - powiedział prok. Skiba.
Podkreślił, że biorąc pod uwagę m.in. rozmiar szkody i ucieczkę z miejsca wypadku, wnioski o tymczasowy areszt najprawdopodobniej trafią do sadu. Zaznaczył, że w ustaleniu, kto siedział za kierownicą Audi, pomógł monitoring nie tylko z miejsca zdarzenia, ale także z wcześniejszych i późniejszych lokalizacji. Prok. Skiba podkreślił też, że potrzebne są jeszcze opinie, jaką zawartość alkoholu miał kierowca w trakcie wypadku.
Karambol w Łomiankach. Nie żyją 19-latka i 15-latek
W niedzielę ok. godz. 18 doszło do karambolu w Łomiankach, w którym uczestniczyło kilka samochodów. W wypadku zginęły dwie osoby: 19-letnia kobieta i 15-letni nastoletni chłopak. 44-letni Patryk R. kierowca Audi, który podejrzany jest o spowodowanie wypadku i 33-letni Piotr B., pasażer Audi, uciekli z miejsca zdarzenia. Zostali po dziewięciu godzinach zatrzymani przez policję. Mieli 0,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu.
Audi z dużą prędkością jechało w stronę Warszawy trasą DK7. - Na wiadukcie w Łomiankach kierowca wymijał slalomem samochody jadące przed nim. W pewnym momencie zahaczył tylnym nadkolem o wymijaną Toyotę, którą podróżowały osoby wracające do Warszawy z pikniku - opowiedział prok. Skiba.
Dodał, że w innych samochodach były kolejne osoby, które również wracały z tego samego wydarzenia. Wyjaśnił, że uderzona Toyota przeleciała przez barierki odgradzające jezdnie, kilkukrotnie dachowała na pasie w przeciwną stronę, zderzając się z czterema samochodami. Dwie osoby zginęły na miejscu w wyniku obrażeń wielonarządowych.
- Trzecia osoba - kierowca Toyoty jest w bardzo ciężkim stanie, rokowania są bardzo złe. Dodatkowo, jedna osoba - kierowca samochodu, w który uderzyła Toyota, odniósł obrażenia ręki - przekazał rzecznik prokuratury.
„Kierowca wypił wcześniej około litra wódki”
Kierowca Audi pił wcześniej alkohol. - Z dowodów, którymi dysponujemy, wynika, że ok. godz. 14 mężczyzna wypił około 1 litr wódki. Tak podał w oświadczeniu po badaniu alkomatem - wyjaśnił prok. Skiba.
Przekazał, że na kierowcy ciążyły dwa zakazy prowadzenia pojazdów - jeden z 2023 r. za jazdę pod wpływem alkoholu, obowiązujący pięć lat i drugi z 2026 r. za niezatrzymanie się do kontroli drogowej, również obowiązujący pięć lat. W drugiej sprawie wyrok został ogłoszony dwa miesiące przed wypadkiem. Prok. Skiba przekazał też, że podczas przeszukania miejsca zamieszkania znaleziono nieznaczną ilość marihuany.
Stołeczni policjanci apelują do świadków tego wypadku oraz osób mogących przyczynić się do ustalenia okoliczności zdarzenia, a także osób, których pojazdy były wyposażone w rejestratory obrazów, o kontakt z komendą w Starych Babicach całodobowo pod numerem telefonu 47 72 43 900, osobiście, bądź mailowo na adres e-mail: dyzurny.zachod@ksp.policja.gov.pl.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET