"Kilometrówki" i loty członków podkomisji Macierewicza. Wiceszef MON ujawnia nowe informacje
- Podróże służbowe członków podkomisji kosztowały polskiego podatnika ponad 1 mln zł. Z tego ponad połowa to tzw. kilometrówki, czyli przejazdy pojazdami prywatnymi. Będziemy domagać się zwrotu tych pieniędzy. Sprawa trafiła do prokuratury, czekamy w tej sprawie na informację - powiedział w Sejmie wiceszef MON Cezary Tomczyk. To kolejny wątek ws. podkomisji smoleńskiej, którą przez lata kierował Antoni Macierewicz.
- Jak poinformował wiceszef MON Cezary Tomczyk, podróże służbowe członków podkomisji smoleńskiej kosztowały polskiego podatnika ponad 1 mln złotych
- - Sprawa trafiła do prokuratury, czekamy w tej sprawie na informację. Ta podkomisja była zbudowana nie tylko dla kłamstwa, ale też dla pieniędzy - stwierdził Tomczyk.
- Podkomisja, którą przez lata kierował Antoni Macierewicz, a która została rozwiązana w grudniu 2023 roku, miała w zamierzeniu jej inicjatorów wyjaśnić "prawdziwe przyczyny" katastrofy z 2010 roku
Podkomisja smoleńska pod lupą. Wiceszef MON przekazał nowe informacje
Wraca sprawa podkomisji smoleńskiej, którą przez lata kierował Antoni Macierewicz, a którą w grudniu 2023 roku rozwiązało nowe kierownictwo MON. Od tego czasu resort oraz śledczy badają nadużycia, jakie pojawiały się w ramach jej działania, m.in. rozliczając koszty jej funkcjonowania. Nowe informacje na ten temat przekazał w środę w Sejmie wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk.
- Krok po kroku rozliczyliśmy komisję smoleńską. Uważam, że opinia publiczna ma prawo poznać również szczegóły poszczególnych elementów, w tym przypadku podróży służbowych członków podkomisji - powiedział Tomczyk, dodając, że "nie wie, gdzie jeździli ci ludzie, ale na pewno nie po prawdę". Przekazał również, że podróże te kosztowały polskiego podatnika ponad 1 mln zł, a ponad połowa tej kwoty, to tzw. kilometrówki, czyli przejazdy pojazdami prywatnymi.
- W latach 2016-2023 członkowie podkomisji wydali ponad 0,5 mln zł na przejazdy pojazdami prywatnymi. Przejechali ponad 800 tys. km, co w sumie daje 20 okrążeń kuli ziemskiej. Nigdy nie byli w Smoleńsku, nigdy nie badali wrakowiska, ale 20 razy przejechali dookoła kuli ziemskiej. Dziwnym trafem zawsze tak, żeby miejsce katastrofy ominąć - wyliczał wiceminister.
Nie tylko "kilometrówki". W raporcie mowa też o podróżach lotniczych
Poinformował ponadto, że najwięcej na koszt podatników przejechali Andrzej Łuczak (314 tys. km) oraz Maria Palonek (130 tys. km). Zapowiedział, że rząd będzie domagać się zwrotu tych pieniędzy. - Sprawa trafiła do prokuratury, czekamy w tej sprawie na informację. Ta podkomisja była zbudowana nie tylko dla kłamstwa, ale też dla pieniędzy - stwierdził Tomczyk. W końcowym fragmencie swojego wystąpienie zauważył, że "kilometrówki to nie wszystko", wspominając też o podróżach lotniczych członków podkomisji.
Te loty również nie były w kierunku Smoleńska. Koszty biletów lotniczych wynosiły ponad 260 tys. zł. Do rekordzistów należeli pan Wiesław Binienda, pan Janusz Bujnowski oraz pan Wacław Berczyński. Niektóre z lotów nie znajdowały merytorycznego uzasadnienia. Przykładem jest tu pan Kazimierz Nowaczyk, który odbył trzy loty na trasie Warszawa-Waszyngton
Działającą przy MON tzw. podkomisję smoleńską rozwiązano 15 grudnia 2023 roku, a kontrolą jej działalności zajął się zespół, który 24 października przedstawił raport wskazujący na nieprawidłowości w jej działaniu. Złożono także 41 zawiadomień do prokuratury. W Prokuraturze Krajowej - decyzją szefa MS, prokuratora generalnego Adama Bodnara - powołano zespół śledczy do zbadania nieprawidłowości w pracach podkomisji, która miała wyjaśnić przyczyny katastrofy smoleńskiej z 10 kwietnia 2010 roku.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET