Siostra leżała martwa na podłodze. Brat oglądał telewizję w pokoju obok
Wstrząsającego odkrycia dokonali policjanci i strażacy w jednym z mieszkań w Kołobrzegu. Na podłodze przy łóżku leżała martwa kobieta, a w pokoju obok przed telewizorem siedział jej 67-letni brat. - Chodził do pracy. To bardzo miły człowiek, zawsze wszystkim mówił “dzień dobry” - powiedziała “Faktowi” jedna z sąsiadek. 67-latkowi postawiono zarzuty, zostanie też poddany badaniom psychiatryczno-sądowym.
Bliscy starszej, niepełnosprawnej kobiety z Kołobrzegu byli zaniepokojony, że od dłuższego czasu nie mogą się z nią skontaktować. W czwartek policjanci otrzymali zgłoszenie od jej siostry. Poprosiła, aby policja sprawdziła, co dzieje się z jej krewną - przekazał w rozmowie z TVN24 mł. asp. Daniel Kolasiński z KMP w Kołobrzegu.
Policjanci wraz ze strażakami pojechali do mieszkania kobiety i jej brata przy ul. Wolności. Nikt nie otwierał, więc postanowili wyważyć drzwi.
Kołobrzeg. Brat mieszkał z ciałem swojej siostry
W pokoju znaleźli martwą kobietę leżącą na podłodze przy łóżku. Była to lokatorka mieszkania. Ciało było w zaawansowanym stadium rozkładu. Według policjantów zmarła prawdopodobnie nie żyła już od kilku tygodni.
Jak podał portal Kołobrzeg Nasze Miasto, w pokoju obok przed telewizorem siedział starszy mężczyzna, z którym trudno było nawiązać kontakt. Policja ustaliła, że był to młodszy brat zmarłej kobiety.
- Już od dawna nie widziałam tej pani, ale jego widziałam jeszcze kilka dni temu. Chodził do pracy. To bardzo miły człowiek, zawsze wszystkim mówił “dzień dobry” - powiedziała “Faktowi” jedna z sąsiadek.
Policja po przeprowadzeniu wstępnych oględzin uznała, że zgon nastąpił z przyczyn naturalnych. Śledczy ustalają, jak długo brat mieszkał ze zwłokami siostry i dlaczego nie zawiadomił służb o jej śmierci. Po przebadaniu alkomatem okazało się, że jest trzeźwy. Został przewieziony na komendę, a prokuratura postawiła mu zarzut nieudzielenia pomocy w sytuacji zagrożenia życia. Podejrzany zostanie poddany badaniom psychiatryczno-sądowym. Nie trafił do aresztu, jest objęty dozorem policyjnym.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET