Koniec poszukiwań Grzegorza Borysa? Nieoficjalnie: Znaleziono zwłoki
Grzegorz Borys nie żyje - podały media, powołując się na źródła w policji. Według Onetu i "Gazety Wyborczej" zwłoki znalezione w poniedziałek w okolicy zbiornika wodnego Lepusz w Gdyni to poszukiwany od ponad dwóch tygodni mężczyzna. Policja nie wydała jeszcze komunikatu w tej sprawie.
Grzegorz Borys od 20 października był poszukiwany listem gończym w związku z zabójstwem jego 6-letniego syna Olka w Gdyni. Przez ponad dwa tygodnie policja, Żandarmeria Wojskowa (oskarżony był czynnym żołnierzem) oraz inne służby starały się odnaleźć mężczyznę.
W poniedziałek media, w tym Onet, TVN24 i "Gazeta Wyborcza", poinformowały, że w okolicy zbiornika wodnego Lepusz w Gdyni odnaleziono zwłoki mężczyzny. "To zaledwie kilka kilometrów od mieszkania, w którym w piątek 20 października Grzegorz Borys podciął gardło sześcioletniemu synowi Aleksandrowi" - napisała "GW". Według dziennika "wygląda na to, że Grzegorz Borys utopił się zaraz po ucieczce z domu".
Grzegorz Borys nie żyje? Nieoficjalne doniesienia mediów
Grzegorz Borys był poszukiwany od 18 dni. W trakcie poszukiwań od samego początku Żandarmeria Wojskowa wykorzywała specjalistyczny sprzęt m.in. bezzałogowce czy georadar, a także noktowizję i termowizję. W akcję zaangażowane były helikoptery wojskowe i psy służbowe.
W piątek, dwa tygodnie od zabójstwa, służby zawęziły teren poszukiwań w Trójmiejskim Parku Krajobrazowym. Ich działania skupiają się na 2 ha wokół zbiornika Lepusz, po drugiej stronie osiedla, gdzie mieszkał poszukiwany 44-latek.
"Wybiegając z mieszkania, Borys zabrał ze sobą plecak ze sprzętem surwiwalowym. Był nastawiony na przetrwanie w terenie" - napisała "GW".
Gdzie jest Grzegorz Borys? Ekspert nie gryzie się w język. "Potwarz dla policji"
Źródło: Radio ZET/Onet/"Gazeta Wyborcza"/PAP
- Nowe doniesienia ws. Grzegorza Borysa. "Żandarmi pukali od drzwi do drzwi"
- Pięć osób nie żyje. Rozpędzone bmw wjechało do ogródka piwnego
- Zorza polarna nad całą Polską. Zdjęcia niedzielnego nieba zalewają internet
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET