Koniec poszukiwań Grzegorza Borysa? Nieoficjalnie: Znaleziono zwłoki

2 min. czytania
06.11.2023 11:13
Obserwuj nas na Google

Grzegorz Borys nie żyje - podały media, powołując się na źródła w policji. Według Onetu i "Gazety Wyborczej" zwłoki znalezione w poniedziałek w okolicy zbiornika wodnego Lepusz w Gdyni to poszukiwany od ponad dwóch tygodni mężczyzna. Policja nie wydała jeszcze komunikatu w tej sprawie.

Poszukiwanie Grzegorza Borysa
fot. Karol Makurat/REPORTER/East News, Pomorska Policja

Grzegorz Borys od 20 października był poszukiwany listem gończym w związku z zabójstwem jego 6-letniego syna Olka w Gdyni. Przez ponad dwa tygodnie policja, Żandarmeria Wojskowa (oskarżony był czynnym żołnierzem) oraz inne służby starały się odnaleźć mężczyznę.

W poniedziałek media, w tym Onet, TVN24 i "Gazeta Wyborcza", poinformowały, że w okolicy zbiornika wodnego Lepusz w Gdyni odnaleziono zwłoki mężczyzny. "To zaledwie kilka kilometrów od mieszkania, w którym w piątek 20 października Grzegorz Borys podciął gardło sześcioletniemu synowi Aleksandrowi" - napisała "GW". Według dziennika "wygląda na to, że Grzegorz Borys utopił się zaraz po ucieczce z domu".

Redakcja poleca

Grzegorz Borys nie żyje? Nieoficjalne doniesienia mediów

Grzegorz Borys był poszukiwany od 18 dni. W trakcie poszukiwań od samego początku Żandarmeria Wojskowa wykorzywała specjalistyczny sprzęt m.in. bezzałogowce czy georadar, a także noktowizję i termowizję. W akcję zaangażowane były helikoptery wojskowe i psy służbowe.

W piątek, dwa tygodnie od zabójstwa, służby zawęziły teren poszukiwań w Trójmiejskim Parku Krajobrazowym. Ich działania skupiają się na 2 ha wokół zbiornika Lepusz, po drugiej stronie osiedla, gdzie mieszkał poszukiwany 44-latek.

"Wybiegając z mieszkania, Borys zabrał ze sobą plecak ze sprzętem surwiwalowym. Był nastawiony na przetrwanie w terenie" - napisała "GW".

Grzegorz Borys
9 Zobacz galerię
fot. Pomorska Policja

Źródło: Radio ZET/Onet/"Gazeta Wyborcza"/PAP

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET