`

Nowe doniesienia ws. Grzegorza Borysa. "Żandarmi pukali od drzwi do drzwi"

2 min. czytania
06.11.2023 09:42
Obserwuj nas na Google

Poszukiwania Grzegorza Borysa, 44-letniego żołnierza podejrzanego o zabójstwo 6-letniego syna, trwają już osiemnasty dzień. Działania służb skupiają się na 2 hektarach wokół zbiornika Lepusz. W weekend żandarmi wojskowi mieli weryfikować doniesienia "Faktu" o awanturze w mieszkaniu Borysa, do której miało dojść dwa dni przed zbrodnią.

Grzegorz Borys
fot. Pomorska policja

Grzegorz Borys jest ścigany listem gończym, Europejskim Nakazem Aresztowania i "czerwoną notą" Interpolu za zabójstwo 6-letniego syna. Do zbrodni doszło 20 października w mieszkaniu przy ulicy Górniczej w Gdyni-Fikakowie. Działania służb prowadzone w ostatnich dniach nie przyniosły przełomu w poszukiwaniach 44-letniego żołnierza Marynarki Wojennej.

Poszukiwania Grzegorza Borysa. "Fakt": Żandarmeria pytała o awanturę w mieszkaniu

W piątek (3.11) służby znacznie zawęziły obszar poszukiwań w Trójmiejskim Parku Krajobrazowym. Ich działania skupiają się na 2 hektarach wokół zbiornika Lepusz, po drugiej stronie osiedla, gdzie mieszkał poszukiwany mężczyzna. Rzeczniczka pomorskiej policji kom. Karina Kamińska mówiła, że policjanci nie wykluczają, że Grzegorz Borys nie żyje.

Redakcja poleca

W niedzielę (5.11) rzeczniczka prasowa Oddziału Żandarmerii Wojskowej w Elblągu kpr. Daria Lubianiec przekazała PAP, że nie ma potwierdzenia, że rzeczy znalezione przez służby w trakcie przeczesywania terenu parku krajobrazowego należały do 44-latka. – Cały czas są one poddawane analizie – poinformowała.

W weekend żandarmi mieli również weryfikować informacje "Faktu", mogące mieć istotne znaczenie dla śledztwa. Dziennikarze ustalili, że dwa dni przed zabójstwem 6-letniego Olka z mieszkania rodziny Borysów dochodziły odgłosy awantury. W pobliżu osiedla widziano także radiowóz. Jednak według policji nie doszło w tym miejscu do żadnej interwencji.

– Po mieszkaniach chodziło chyba z ośmiu funkcjonariuszy Żandarmerii Wojskowej. Pukali od drzwi do drzwi i pytali między innymi o informacje z artykułu "Faktu" – powiedział jeden z mieszkańców osiedla. – Chcieli się dowiedzieć czegoś więcej o tej awanturze i o radiowozie, który stał przed blokiem Grzegorza Borysa. My wcześniej mówiliśmy o tym policjantom, ale chyba nie dali temu wiary, a to przecież może być kluczowa informacja dla ustalenia motywów zbrodni – dodał informator "Faktu".

Osoby, które wiedzą, gdzie może przebywać Grzegorz Borys, proszone są o kontakt z Komendą Miejską Policji w Gdyni pod numerem telefonu 47 74 21 222 lub na numer alarmowy 112. Policjanci apelują, aby nie działać na własną rękę i nie próbować samodzielnie zatrzymywać poszukiwanego 44-latka.

Źródło: Radio ZET/PAP/"Fakt"

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET