Koniec poszukiwań „złotego pociągu"? „Wiemy to z trzech niezależnych źródeł"

3 min. czytania
19.06.2026 13:57
Obserwuj nas na Google

To koniec poszukiwań legendarnego „złotego pociągu"? Grupa Eksploracyjna Miesięcznika „Odkrywca" (GEMO) mówi wprost: tunelu na 61. kilometrze nie ma. – Wiemy to z trzech niezależnych źródeł – mówi w rozmowie z RadioZET.pl Krzysztof Krzyżanowski, redaktor magazynu „Odkrywca".

Złoty pociąg
fot. Albin Marciniak/East News, GEMO/Facebook

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego eksperci byli sceptyczni wobec poszukiwań Michała Motaka.
  • Co pokazały badania georadarowe na 61. kilometrze.
  • Które metody są krytykowane przez ekspertów w kontekście poszukiwań.

Od kilku miesięcy było głośno o poszukiwaniach „złotego pociągu", który w legendach opisywany jest jako skład z wagonami pełnymi złota. Powstał projekt „Złoty Pociąg 2025”, którego liderem jest Michał Motak. Jak sam wspominał, jest radiestetą, który zajmuje się „poszukiwaniem podziemnych pustek". W czwartek Grupa Eksploracyjna Miesięcznika „Odkrywca" przekazała nowe informacje w sprawie poszukiwań, które śledziła niemal cała Polska. Tunelu na 61. kilometrze nie ma – twierdzą eksperci. 

Koniec poszukiwań „złotego pociągu"? „Tunelu nie ma"

O „złotym pociągu" po raz kolejny zrobiło się głośno, odkąd grupa odkrywców przekazała, że wie, gdzie znajduje się tunel z historycznymi wagonami. Do tej pory informacje publikowano na facebookowym profilu „Złoty Pociąg 2025 / Gold Train 2025". Pod koniec 2025 roku lider całego zespołu ujawnił swoją tożsamość. – Nazywam się Michał Motak, to ja 25 kwietnia 2025 roku dokonałem zgłoszenia do organów państwa odkrycia złotego pociągu i zamaskowanego tunelu kolejowego oraz trzech wagonów – opowiadał mężczyzna na zamieszczonym nagraniu. Wspomniał również, że jest radiestetą. – Jest to bardzo trudna sztuka, a ludzi którzy się tym zajmują jest mało, a na dodatek nie mają pojęcia, co robią – podkreślił. Działania badacza z uwagą śledził cały kraj. Wśród wielu ekspertów od początku panowało jednak sceptyczne nastawienie w stosunku do całej inicjatywy. 

Wreszcie – w czwartek (18 czerwca) – grupa GEMO zabrała głos w spawie. „Czas to już jasno napisać, bo mnożą się pytania, a sam zainteresowany nie udziela żadnych informacji. Całkowitym fiaskiem zakończyły się poszukiwania podziemnego tunelu przy zakręcie torów na 61. km" – poinformowano. – Taką mamy wiedzę z trzech niezależnych źródeł. Precyzując: poszukiwania prowadzone przez Michała Motaka na 61. km, ponieważ swoje oddzielne poszukiwania prowadzi dalej Piotr Koper – wyjaśnia w rozmowie z RadioZET.pl Krzysztof Krzyżanowski, redaktor magazynu „Odkrywca".

Redakcja poleca

Grupa GEMO podaje, że badania georadarowe na 61. kilometrze odbyły się w maju i czerwcu. „Żadne z nich nie potwierdziły w najmniejszym stopniu teorii różdżkarza-amatora. Nie udało się potwierdzić ani »tunelu Hochbergów«, ani »upadowej przed wlotem«, ani »żelbetowego muru oporowego«, ani tym bardziej »wagonów ze złotem«" – dodano we wpisie. Portal RadioZET.pl z prośbą o komentarz w sprawie tych doniesień zwrócił się do grupy „Złoty Pociąg 2025 / Gold Train 2025". Do momentu publikacji artykułu nie otrzymaliśmy odpowiedzi. 

„Cała hipoteza opierała się na braku wiedzy"

Jak podkreślają eksperci, Michał Motak swoją teorię opierał na badaniach radiestezyjnych i nietypowej metodzie „mentalnej". Badania radiestezyjne to działania polegające na wykrywaniu domniemanych pól i promieniowań za pomocą przyrządów, takich jak różdżka czy wahadło. Czy jest szansa, żeby za ich pomocą otrzymać jakiekolwiek rzetelne wyniki? – W naszej ocenie i według naszego doświadczenia badania radiestezyjne są zupełnie nieskutecznie. Brak dowodów naukowych na skuteczność jakichkolwiek badań radiestezyjnych. Ich rzetelność nie może być naukowo potwierdzona – mówi nam Krzysztof Krzyżanowski. 

Część ekspertów od początku odnosiła się sceptycznie do doniesień poszukiwacza-amatora. – Cała hipoteza pana Michała Motaka opierała się na braku wiedzy historycznej, geologicznej oraz braku logiki. Zwracaliśmy na to uwagę w naszych mediach społecznościowych już pół roku temu. Badania georadarowe przeprowadzone w maju i czerwcu tylko to potwierdziły – dodaje Krzyżanowski. Jednocześnie swoje oddzielne poszukiwania prowadzi dalej Piotr Koper. Przypomnijmy: to właśnie on i Andreas Richter w 2016 roku stali się jednym z najsłynniejszych duetów w Polsce. Wszystko przez zgłoszenie o odnalezieniu pancernego składu na 65. kilometrze trasy Wrocław-Wałbrzych.

Oglądaj

Wówczas wykopaliska nie przyniosły oczekiwanego rezultatu, jednak Koper się nie poddał. W styczniu w rozmowie na kanale „History Hiking" opowiedział o rejonie niedaleko Zamku Książ w Wałbrzychu. Jego zdaniem właśnie tam mają znajdować się nieznane podziemia i gigantyczny tunel.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET