`

Kopalnie z "licencjami na zabijanie". Tusk nie dotrzymał obietnicy w sprawie ochrony rzek

4 min. czytania
23.08.2024 08:33
Obserwuj nas na Google

Latem 2022 r. Odrę i jej dopływy dotknęła katastrofa ekologiczna na niespotykaną wcześniej skalę. Dziś sytuacja kryzysowa się powtarza, ale w jeziorze Dzierżno Duże i Kanale Gliwickim. - Liczyliśmy na to, że zapowiedzi Donalda Tuska doprowadzą do pilnych działań na rzecz ochrony ekosystemów rzecznych. To się niestety nie wydarzyło - mówi Katarzyna Bilewska z Greenpeace.

fot. Beata Zawrzel/REPORTER

Śnięte ryby w jeziorach

We wtorek, 20 sierpnia, Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego w Katowicach poinformowało, że od początku miesiąca z Dzierżna Dużego i IV sekcji Kanału Gliwickiego wyłowiono ponad 115 ton śniętych ryb. To wciąż o wiele mniej niż w 2022 roku. Wówczas z Odry wyłowiono ok. 350 ton martwych ryb.

Zarówno w 2022 roku, jak i teraz za katastrofy ekologiczne na rzekach odpowiada bezpośrednio zakwit złotej algi. Ten inwazyjny glon może wytwarzać toksyny zabijające ryby i inne zwierzęta posiadające skrzela. Złota alga może przetrwać jedynie w słonych wodach. Z zasady taka woda nie płynie w polskich rzekach. Nie znajdziemy jej także w zdecydowanej większości polskich jezior i zbiorników wodnych.

- Gdyby glon przedostał się do czystej rzeki, to nie miałby tam warunków do przeżycia. Natomiast cały czas do polskich rzek spuszczana jest mocno zasolona woda. To w połączeniu z wysokimi temperaturami i niskim stanem wód powoduje, że glon ma świetnie warunki do zakwitu i wydzielenia toksyn - tłumaczy dr Alicja Pawelec, specjalistka do spraw ochrony wód z organizacji WWF.

Już po katastrofie ekologicznej na Odrze eksperci i naukowcy wskazali, że głównym powodem zasolenia rzek są zrzuty ścieków kopalnianych. Niedługo później te ustalenia potwierdziła Najwyższa Izba Kontroli. “W wyniku działalności człowieka Odra od wielu lat jest zanieczyszczana w tym solami pochodzącymi z wód dołowych odprowadzanych przez zakłady górnicze” - informował NIK w wystąpieniu pokontrolnym w listopadzie 2023 roku. Organ skierował również wnioski do Prezesa Rady Ministrów dotyczące m.in. wypracowania propozycji ograniczenia zasolenia wód powodowanych działalnością górniczą.

Redakcja poleca

Złote algi problemem dla obu rządów

15 października 2023 roku w Polsce odbyły się wybory parlamentarne, które wygrało Prawo i Sprawiedliwości. Nie uzyskało jednak wystarczającej ilości mandatów, aby utworzyć rząd. 11 grudnia Sejm wybrał na urząd premiera Donalda Tuska z Koalicji Obywatelskiej. “Obejmiemy rzeki stałym monitoringiem w automatycznych stacjach pomiaru czystości. Zmodernizujemy systemy oczyszczania i przetwarzania ścieków i uruchomimy narzędzia pozwalające na skuteczne zwalczanie nielegalnych zrzutów ścieków. Wdrożymy program rewitalizacji rzeki „Czysta Odra’” - tak brzmi jeden ze 100 konkretów, które Donald Tusk przedstawił podczas swojej kampanii wyborczej.

Ograniczenie zasolenia rzek było również zalecane przez NIK. Zdaniem Katarzyny Bilewskiej z Greenpeace’u po zmianie władzy nie zmieniło się praktycznie nic w kwestii ochrony rzek. - Katastrofę w Odrze obserwujemy od dwóch lat. Niestety, musimy przyznać, że nie widzimy dużych systemowych zmian, które mogłyby doprowadzić do tego, że ekosystem Odry i jej dopływów mógłby odetchnąć z ulgą – mówi Bilewska.

Według aktywistki rząd Donalda Tuska wciąż pozwala na zrzuty ścieków do rzeki, co prowadzi do katastrof ekologicznych. - Kopalnie węgla kamiennego, które znajdują się na Śląsku, ciągle dysponują licencjami na zabijanie. Tak można nazwać pozwolenia na zrzuty zasolonych ścieków, które lądują w dopływach Odry i Wisły, doprowadzając ten ekosystem na skraj wymarcia - grzmi Bilewska.

Redakcja poleca

Aby zapobiec kolejnym kryzysom ekologicznym, rząd musiałby pilnie ograniczyć pozwolenia na zrzuty zasolonych ścieków z kopalń do rzek. - To byłaby systemowa zmiana, którą moglibyśmy ocenić pozytywnie. Niestety, wciąż jej nie widzimy. Rząd odwleka wprowadzenie takich rozwiązań. Oddalanie tego w czasie może spowodować, że będziemy mieli kolejne sytuacje, w których będziemy znajdować na brzegach martwe ryby albo inne stworzenia - wyjaśnia Katarzyna Bilewska.

Ograniczenie zrzutów ścieków? “To bezzasadne”

Ministerstwo Infrastruktury otrzymało od działaczy z Greenpeace’u wnioski o ograniczenie pozwoleń na zrzuty zasolonych ścieków. Uznało jednak, że są one bezzasadne. W ostatnich dniach Ministerstwo Klimatu i Środowiska pochwaliło się wynikami eksperymentu z użyciem perhydrolu (nadtlenku wodoru czyli wody utlenionej) w wodach Kanału Gliwickiego oraz zbiornika Dzierżno Duże.

“Według wstępnego raportu eksperyment z użyciem nadtlenku wodoru spowodował zniszczenie komórek ‘złotej algi’ i doprowadził do redukcji tego glonu z efektywnością na poziomie 90-99,9 proc.” - przekazało w komunikacie ministerstwo. - Wlewanie wody utlenionej do jeziora czy rzeki jest działaniem, które rozmywa odpowiedzialność. Ma pokazać, że urzędnicy coś robią w tej sprawie. Tyle że tak naprawdę te działania nie są w stanie zapobiec powtórzeniu się katastrofy ekologicznej w przyszłości - komentuje Bilewska.

Resort środowiska podkreśla, że stosowanie nadtlenku wodoru jest działaniem kryzysowym i interwencyjnym. Zapewnia również, że trwają prace m.in. nad stworzeniem planu ograniczającego zasolenie wód, jednej z głównych przyczyn rozwoju złotej algi.

Rząd chce wybudować odsalarnię

Aktywiści Greenpeace Polska we wtorek rano, 20 sierpnia, przed wejściem do Ministerstwa Przemysłu w Katowicach wysypali worki z węglem i solą. Ustawili się obok ze zdjęciami martwych ryb z jeziora Dzierżno Duże oraz hasłem: „Kopalnie z licencją na zabijanie. Ministerstwo Przemysłu mówi +ok+”. Akcja miała skłonić rządzących do podjęcia zdecydowanych działań ograniczających liczbę zrzutów ścieków pokopalnianych do rzek.

„Kończą się prace nad dużym programem inwestycyjnym związanym z ograniczeniem zasolenia zarówno kanału, jak i rzek. Pierwsze informacje na ten temat będą już we wrześniu” – przekazał rzecznik Ministerstwa Przemysłu Tomasz Głogowski w odpowiedzi na zarzuty kierowane przez aktywistów. Wcześniej szefowa resortu klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska ogłosiła, że większość członków zespołu, który zajmuje się sytuacją na Odrze, skłania się ku pomysłowi budowy odsalarni. W niej ma być oczyszczana woda z największych zakładów górniczych w rejonie Kanału Gliwickiego.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET