`

Koszmar mieszkańców Krakowa. "Melina", "drą się i rzucają butelkami", "wymiotują"

2 min. czytania
06.06.2024 18:46
Obserwuj nas na Google

Kraków szczyci się tym, że jest miastem atrakcyjnym dla turystów. W 2023 roku liczba turystów, którzy odwiedzili stolicę Małopolski, sięgnęła prawie 10 mln. To właśnie oni, ale też żyjący tu na co dzień studenci, sporo imprezują, a miasto dba o to, by nie zabrakło rozrywek, także tych po 22. Zdaniem mieszkańców Starego Miasta - ich kosztem. A problem nie jest nowy.

melina
fot. Wojtek Laski/East News/TOMASZ WIECH/Agencja Wyborcza.pl

Kraków. Pijani turyści zakłócają spokój mieszkańców

Problem z turystami, którzy nie dają żyć mieszkańcom, zaczął się w Krakowie już wiele lat temu. Rozwiązaniem miał być m.in. zakaz nocnej sprzedaży alkoholu poza lokalami gastronomicznymi, ale wielu krakowian uważa, że nie przyniósł on skutku. Rynek Główny wraz z dochodzącymi ulicami to miejsce, gdzie toczy się intensywne życie nocne. Nie brakuje tu restauracji, klubów, pubów, knajp, przed którymi całymi nocami tłoczą się pijani imprezowicze, robiąc hałas i zostawiając po sobie wielki bałagan.

Redakcja poleca

Mieszkańcy mówią "dość". Sprawa trafiła do sądu

Do Sądu Okręgowego w Krakowie wpłynął pozew przeciwko Gminie Miejskiej Kraków. Do jego treści dotarła "Gazeta Krakowska". Pozywający domaga się, by sąd zobowiązał władze miasta do poszanowania ciszy nocnej, a nawet nałożenia kary na miasto, jeśli nie uda się tej ciszy i prawa do odpoczynku zabezpieczyć. Chodzi o godziny nocne, między 22 a 6 rano. Główne ulice, na których taka cisza jest notorycznie zakłócana, to ul. Szewska, Bracka, Floriańska, Sienna i pl. Szczepański.

"Ulica Szewska w Krakowie w każdym dniu tygodnia, w godzinach wieczornych aż do godziny 6 rano, zamienia się w miejsce hałaśliwych zgromadzeń. Tłum bez żadnych ograniczeń i skutecznej reakcji pozwanego (miasta - przyp. red) śpiewa do muzyki wydobywającej się z lokali, krzyczy, bije się, wymiotuje, a hałas emitowany przez pijaną hałastrę przekracza dopuszczone przepisami normy" - czytamy w piśmie pozywającego, cytowanym przez "Krakowską".

Tego samego zdania są internauci, którzy komentują sytuację w sieci. "Melina, w którą przekształcił się Kraków (a szczególnie jego centrum) woła o pomstę do nieba. Przeżyłem czasy studenckie w Krakowie, widziałem wiele, ale takiej patologii i w takiej skali, jak obecnie, nie doświadczyłem nigdzie w Europie"; "Po 3.00 wychodzą pijani, młodzi ludzie, drąc się i rzucając butelkami i przenosi się pijacka impreza pod nasze okna" - żalą się mieszkańcy.

- Każdy ma możliwość dochodzić swoich praw na drodze sądowej. Odniesiemy się do pozwu, jak tylko do nas dotrze - mówi "Gazecie Krakowskiej" Monika Chylaszek, rzeczniczka prezydenta Krakowa.

Dołącz do grupy "Radio ZET - wiadomości z Krakowa" na Facebooku

Źródło: Radio ZET/"Gazeta Krakowska"

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET